Kicia

Z narzeczonym chcemy uśpić agresywnego kota, bo nie mamy już sił.



Zaskoczyła nas moja ciąża, jestem w 18 tygodniu niestety ciąży zagrożonej. Wprowadziłam się do narzeczonego który mieszka z dwuletnią kotką wziętą ze schroniska. Zwierzę to jest niezrównoważone psychicznie, czasem się łasi a innym razem wydaje dźwięki jak opętana i rzuca się chcąc gryźć i drapać.

Obawiam się iść nawet do łazienki gdy jestem sama w domu, boję się tego zwierzęcia,.

Boimy się też co będzie, gdy nasze maleństwo przyjdzie na świat. Nie pozwolę, by to zwierzę zrobiło krzywdę mojemu dziecku.



Ten kot nie ma szans na adopcje, KAŻDY kto wchodzi do domu poza domownikami jest z marszu atakowany. Nikt nie weźmie takiego chorego psychicznie zwierzęcia. Jedynie mój narzeczony się jej nie boi i pomimo jej ataków potrafi wejść do kuchni by nasypać jej jedzenie czy nalać świeżej wody. Kot potrafi wtedy nie tylko atakować ale i robić pod siebie np. stanąć i patrzeć w oczy zacząć sikać na podłogę.



Ten kot nigdy nie zaznał ani grama przemocy, był wychowywany z wielką troską i miłością. Potrafi jednego dnia zachowywać się normalnie, łasić i zachęcać do zabawy żeby za pięć minut podejść do drzwi łazienki w której jestem i warczeć na mnie przez luft w drzwiach!



Bardzo proszę o namiar na weterynarza na Śląsku który zrozumie moją sytuację i bez moralizowania uśpi zwierzę. Nie będę ryzykować życiem swojego nienarodzonego dziecka, nie będę też więźniem we własnym domu.



Trzeba zareagować i pomóc – uśpić, to „najwygodniejsze pozbycie się problemu”



Koteczka do domu tymczasowego przyjechała z ranami ponieważ drapała się do krwi i wydrapywała futerko.

Rany się zagoiły, ale niestety Kicia cyklicznie dalej ma skłonności do wydrapywania się, dlatego jest w trakcie leczenia.

Potrafi pokazać swój "charakterek" - agresywny i nieufny, ale za chwilę tuli się i pragnie głaskania.

Jak wytłumaczyć takie zachowanie?

Czy zwierzę jest "psychiczne", jak twierdzi jego poprzednia opiekunka, czy jest inne wytłumaczenie takiego zachowania?

Czas, troskliwa opieka, leczenie weterynaryjne i behawiorystyczne może pozwoli "uzdrowić" to biedne zwierzę...



Jest ktoś, kto umiałby pokochać naszą Kicię i chciał jej pomóc wirtualnie lub adoptować na całe życie?

Kotka ma 2,5 roku.

Zgadza się z innymi kotami.

Korzysta z kuwety





Więcej informacji: 696 463 679