ARCHIWUM AKTUALNOŚCI - rok 2012

  • 30 grudzień 2012 - mijający rok 2012

    Powoli mija rok 2012.
    Możemy z niekłamaną skromnością zaliczyć Go do udanych.
    W naszej "Kociej Rodzinie"bardzo dużo się działo.
    Niemal codziennie otrzymywaliśmy telefony z prośbą o pomoc.
    Niestety nie wszystkim można było pomóc - za mało ludzi :(
    Na naszej drodze spotykaliśmy ludzi, którzy chcieli pozbyć się "swoich pupili", bo...np. był chory lub stary (ciekawe, czy pomyśleli o swojej starości?)
    Byli i tacy ( tych jest zdecydowana większość), których ogarniała bezradność, gdy np.widzieli płaczącego kociaka.
    I co zrobić? - oczywiście zadzwonić do nas, " od tego jesteście..."
    Są tacy, którzy widząc krzywdę zwierząt przechodzą obojętnie, nie reagują.

    Na szczęście są i tacy dla których los tych biedaków nie jest obojętny.
    Z satysfakcją musimy napisać, że grono TYCH LUDZI powiększa się.
    Poznajemy nowych Opiekunów, zachęcamy aby reagować na krzywdę i bezmyślność, podpowiadamy co robić w trudnych sytuacjach.
    W wielu ludziach jest dobro, trzeba je umiejętnie odnaleźć.

    W tym roku dom znalazło około 100 kotków. Wszystkie zostały wyleczone, dorosłe wykastrowane i zaszczepione.
    Nowe domy zostały starannie sprawdzone, kotki są bezpieczne i szczęśliwe.
    W naszych domach tymczasowych trwa stała rotacja.
    W tym miejscu należy podziękować wszystkim naszym Opiekunkom Tymczasowym za opiekę i serce jakie wkładają w swoją pracę - mamy najlepsze Opiekunki!
    Nie moglibyśmy również istnieć, gdyby nie nasi wirtualni sponsorzy - dziękujemy.
    Otrzymaliśmy duże wsparci finansowe z 1% za 2011r w wysokości 14301,60zł
    Ta kwota o czymś świadczy - Ci ludzie nam zaufali.
    Postaramy się nie zawieść!
    Współpracowaliśmy z Urzędem Miejskim w Pabianicach - razem zabiegowi kastracji i sterylizacji poddaliśmy przeszło 100 kotów.

    Niestety jest jeszcze dużo do zrobienia.
    Najgorzej jest trafić (delikatnie pisząc) do nieczułych ludzi.
    Tych, którzy krzywdzą, w bestialski sposób mordują maluchy zamiast wysterylizować kotkę "a kto się tym przejmuje..."
    Marzeniem naszym jest, aby zmienić tok myślenia takich osobników, ale na razie to "walka z wiatrakami".
    Drugim problemem jest brak Wolontariuszy, Opiekunów Tymczasowych - tyle bezdomnych zwierzaków mogłoby mieć ciepły kąt i czekać na swój dom.
    Nasze domy tymczasowe są przepełnione.
    Tu kolejny apel: jakby ktoś z Pabianic lub okolic chciał nam pomóc, to będziemy wdzięczni :)

    Na koniec życzenia:
    Życzymy sobie, aby kolejny rok był jeszcze lepszy, więcej uratowanych zwierząt, ludzi którzy potrafią kochać i współczuć tym najbardziej potrzebującym
  • 21 grudzień 2012 Maryś - Pluszak do kochania

    Maryś - ktoś zapytałby, co to za imię dla kocurka?
    Otóż historia tego Malucha jest bardzo smutna.
    Są ludzie, którzy starają się pomagać bezdomnym zwierzętom.
    Niestety często przerasta to ich możliwości finansowe i emocjonalne.
    Tak było w przypadku naszego kotka.
  • 17 grudzień 2012 Boluś-Pracuś :)

    Kolejny raz musimy napisać, że czarne kotki przynoszą szczęście.
    W przypadku Bolusia, to szczęście jest wszędzie :)
    Kotek ma bardzo dużo pracy, więc trudno mu usiedzieć na jednym miejscu.
    Do jego obowiązków należy: gryzienie kocyka, chowanie wszystkich koreczków i piłeczek, zabawa z innymi kotkami, ganianie swojego czarnego ogonka itp.
    Wręcz "łapy pełne roboty" :)
  • 16 grudzień 2012 Rodzeństwo Burasków

    Jaś i Małgosia.
    Cudne rodzeństwo burasków.
    Chcesz mieć niepowtarzalny, miły "szaliczek", to pokochaj i zaadoptuj te zwierzaki.
    Brzmi jak reklama, ale tym razem to prawda.
    Kotki są niesamowicie przyjazne.
    Kochają się przytulać do człowieka.
  • 29 listopad 2012 Filipek - nasz Bond

    Oto nasz przystojniak - kocurek Filipek.
    To prawdziwy James Bond w kociej skórze :)
    Pręgowane, lśniące futerko, białe skarpety i krawacik (brakuje tylko melonika i laski).
    Kotek oczywiście zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że jest taki ładny.
    Dla niego najważniejsza jest zabawa, dobre jedzonko i przytulanki.
  • 23 listopad 2012 Kopciuszek ma swojego Anioła

    "Dobrzy ludzie są szczęśliwy"
    Cytując słowa Sokratesa, mamy nadzieję, że Pani Katarzyna Konar jest Szczęśliwym Człowiekiem.
    Pani Kasia zaopiekowała się naszą koteczką - Kopciuszkiem.
    Mała potrzebuje dużo opieki i miłości.
    Dziękujemy, że są jeszcze ludzie, którzy bezinteresownie potrafią pomagać.
    To właśnie jest szczęście!
  • 02 listopad 2012 Śnieżynka

    Czy są konkursy na piękne i subtelne koty nierasowe tzw. "dachowce"?
    Jeśli tak, to z pewnością nasza Śnieżynka zajęłaby jedno z czołowych miejsc, a może nawet pierwsze.
    Kotka ma 5 miesięcy.
    Jest śnieżno-biała, jedynie ogonek i "różki" na łepku czarne, mądre, bursztynowe oczka.
    Bardzo grzeczna i delikatna.
    Nie boi się obcych, ufnie podchodzi, aby ją głaskać.
    Często pręży swoje drobne ciałko pokazując jaka z niej piękność.
    Ulubionym zajęciem kotki jest siedzenie przed oszkloną szafką - chyba wie, że jest ślicznotką.
    Chętnie się bawi piłeczkami, piórkiem.
    Ma książeczkę zdrowia, zaszczepiona.
  • 01 listopad 2012 Przedszkole nr 2

    Mamy drugie przedszkole.
    Znajdują się w nim kotki, które skończyły 4 miesiące - "średniaki".
    Oczywiście zachowują się jak maluszki - bawią się swoimi ogonkami, atakują piłeczki, polują na siebie itp.
    Najważniejszą czynnością dnia jest jedzenie, nie ma z tym żadnych kłopotów, apetyt dopisuje.
    Również z kuwetą nie ma problemu, bywa, że jeden się załatwi, a drugi zakopuje - porządek musi być. :)
    W stosunku do obcych na początku są nieśmiałe, ale przytulone głośno mruczą.
    Wszystkie mają książeczki zdrowia, są zaszczepione.
  • Pomoc dla kotka

    Prośba o wsparcie na leczenie kociaka – naszego byłego podopiecznego

    Miauczykotek szuka domów dla swoich podopiecznych nie tylko w Pabianicach. Ostatnio udało się wyadoptować grupę kotów w Warszawie
    . Niestety jeden z naszych podopiecznych po kilku dniach pobytu w nowym domu zaczął się zachowywać nietypowo, nowa właścicielka poszła z nim do lekarza i zdiagnozowano …panleukopenię.
    U nas kociak spędził ok. miesiąca zanim pojawiła się szansa na dom stały w Warszawie.
    W tym czasie odbywał kontrolne wizyty u lekarza, podczas których nie stwierdzono problemów zdrowotnych, był bardzo żywym młodzieńcem, chętnym do zabaw i zaglądania do miski.
    To klasyczny pręgowany burasek. Nazywaliśmy go Traktorkiem, bo głośno mruczał, kiedy się go przytulało.
    W DT, w którym przebywał nie odnotowaliśmy dotąd żadnego przypadku panleukopenii, zdarzały się natomiast wśród kotów dziko żyjących, którymi się opiekujemy i w jednym z pozostałych naszych DT.

    Nowa właścicielka kociaka natychmiast podjęła leczenie, jednak jego koszty zaczynają przerastać jej możliwości.
    Taką informację otrzymaliśmy wczoraj za pośrednictwem naszej znajomej z Warszawy: „Kotek jest, z tego co mówiła właścicielka, leczony dobrze.
    Dostaje antybiotyk, wszystkie dożylne preparaty, aminokwasy itd.
    Krew jest w wymiotach, czyli nie opanowali jeszcze wymiotów.
    Kotek jest w pierwszej fazie: immunosupresji, zaczynają spadać leukocyty.
    Drugim etapem będzie spadek erytrocytów, a on na razie jeszcze ma je w normie.”

    Miauczykotek chce wesprzeć leczenie Traktorka ale sam boryka się aktualnie z poważnymi problemami finansowymi.
    Dlatego prosimy o pomoc w zebraniu pieniędzy na jednostki krwi – chociaż na jedną!!!
    Koszt jednej to 300 zł – do podania na raz jednemu kotu. Krew jest w banku krwi, potrzebne są tylko pieniądze na jej zakup.

    Ten chłopiec ma szansę na życie! Nie musi odchodzić… Pomóżmy mu!

    Wpłaty prosimy kierować na konto Vivy z dopiskiem "Miauczykotek - krew dla Traktorka"

    Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok 42a, 03-772 Warszawa 06 1370 1109 0000 1706 4838 7301 bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW

    Z wielkim żalem piszemy, że odszedł nasz kochany Traktorek.
    Przegrał tą nierówną walkę z chorobą.
    Mamy nadzieję, że tam ,gdzie teraz jest, już go nic nie boli i jest szczęśliwy...
    Ratujemy teraz jego kolegę, który mógł się również zarazić.
    Wszystko co do tej pory zebraliśmy na Traktorka, będzie przeznaczone na drugiego kotka.
    Dziękujemy za pomoc, akcja nadal trwa - musimy ratować to bezbronne zwierzę
  • 25 pażdziernik 2012 Historia jak z horroru!

    Mamy wiele telefonów z prośbą o pomoc dla bezdomnych zwierząt, ale ten był wyjątkowy:
    "pomóżcie niewidomej, małej koteczce bo oni chcą ją zjeść!"
    Początkowo informacja wyglądała na koszmarny żart.
    Jakie było nasze zdziwienie, gdy przybyliśmy na podany adres - melina, trzech pijaczków w amoku alkoholowym coś bełkoczący, smród i puste butelki.
    A gdzie kotka?
  • 24 październik 2012 Krótki list Leosia Czarusia

    "Piszę do mojej przyszłej rodziny.
    Jestem duży, chociaż wszyscy nazywają mnie maluchem - mam już skończone dwa miesiące!
    Nie pamiętam dlaczego ta pierwsza Pani mnie nie chciała, przecież byłem prawie grzeczny.
    Pamiętam jak mi dawała jeść, przytulała, a później wrzuciła do ciemnej, zimnej piwnicy... dlaczego?
    Na szczęście znalazła mnie inna Pani, ta to jest fajna - daje mi jeść same smakołyki, bawi się ze mną i głaszcze.
  • 23-pażdziernik- 2012 Trójka Maluchów

    Zdjęcia kotków do adopcji.
    Kotki są odrobaczone, zaszczepione, z książeczką zdrowia.
    Przebywają w domu, potrafią korzystać z kuwety, czyste i zadbane.
    Uwielbiają się bawić i przytulać.
    Dwie kocice i jeden kotek - ur. 10.07.2012.
  • 16 październik 2012 Sołtys - oryginalny kot

    Przedstawiam wspaniałego kocura o charakterystycznym imieniu Sołtys.
    Oczywiście zupełnie nie reaguje na swoje imię.
    Jak przystało na prawdziwego kota przychodzi kiedy chce.
    A chce bardzo często, a nawet zawsze - jeden, wielki pieszczoch.
  • 16 październik 2012 KOMUNIKAT

    Komunikat:

    W Pabianicach w okolicy ulicy Nawrockiego i 20-Stycznia od paru dni błąkała się śliczna szylkretowa kotka.
    Zwierzę jest oswojone, nie boi się ludzi.
    Wygląda na zadbaną, jest odpowiednio odżywiona, ma czyste futerko.
    Z pewnością miała swój dom, tęskni.
    Teraz przebywa w domu tymczasowym, ale cały czas pokazuje, że chce wyjść - skacze na drzwi i płacze.
    Prosimy o informacje, to piękne zwierzę chce wrócić do swojego domu!

    Kontakt: 530 756 345
  • 15 październik 2012 Mini-Przedszkole

    Nasz szpitalik przekształcił się w "mini przedszkole".
    Kociaki są zdrowe, zaszczepione, mają książeczki zdrowia.
    W "przedszkolu" przebywa pięć młodziaków: dwóch chłopców ( tygryski), dwie dziewczynki ( tygryski) i jeden czarnuszek.
    Kociaki mają około 4 miesięcy.
  • 11 październik Julia i Junior

    Niezwykła kotka jest u nas ( opisaliśmy jej historię - "Prawie jak Romeo i Julia").
    Nie mogła zostać u Babci, kocur zaatakował malucha.
    Sytuacja była tragiczna, w ostatniej chwili malca uratowała kocica.
    Rzuciła się na dwa razy większego zwierzaka, chroniąc kociaka własnym ciałem.
    Na pomoc ruszyła również Babcia, obie odniosły lekkie obrażenia.
    Trzeba było podjąć decyzję o zabraniu kotki i jej dziecka z tego miejsca, następnym razem mogłaby nie zdążyć...
    Teraz jest w domu tymczasowym.
    Niestety nie czuje się tam dobrze, cały czas siedzi przy drzwiach i płacze.
    Z pewnością tęskni za troskliwą Babcią i miejscem, tam w ogródku został jej ukochany Romeo.
    Już nie może chodzić na grób kocurka...
    Patrząc na to mądre zwierzę łzy znów cisną się do oczu.
    Czy znajdzie swój dom i nową rodzinę?
    Czy kiedyś zapomni?
  • 10 październik 2012 Tymek - dorosły kocurek

    Czy poznajecie tego dużego kocurka?
    Tak, to jest nasz piękny, zwierzak, który teraz ma rok.
    Nadal ma niepowtarzalnie piękną sierść, rzadko spotykaną.
    Ciekawy ma też charakter: patrząc na niego odnosi się wrażenie, że czuje się lepszy od innych kotów.
    Lubi siedzieć na półce i z góry wszystko obserwować.
    Nie szuka konfliktów, ale też nie przyjaźni się z innym kotami (chyba, że to są maluchy).
    Jest wykastrowany i zaszczepiony.
    Szukamy dla niego domu, gdzie mógłby "królować".
    Jak każdy zwierzak chce kochać i być kochany.
  • 10 październik 2012 Miki kotek który przynosi szczęście

    Miki - piękny, okazały kocurek.
    Ma 9 miesięcy, jest wykastrowany, zaszczepiony, posiada ks. zdrowia.
    Trafił do nas wraz z siostrą.
  • 3 październik 2012 - Helcia i Elcia

    Dwie koteczki (3 miesiące),miłe, przyjacielskie i wesołe szukają dobrych domów.
    Naszym marzeniem jest by znalazły wspólny dom.
    Dziewczynki są bardzo zżyte ze sobą, ładnie się bawią, przytulają i śpią.
    Helcia (czarno-biała) jest kotką niewiarygodnie kontaktową.
    Sama prosi się o czułości, ociera się o nogi.
    Elcia (czarna) jest troszkę płochliwa, ale właśnie przy Helci nabiera odwagi.
    Dlatego fajnie by było, gdyby do domu poszły razem.
  • 26 wrzesień 2010 Stokrotka

    Stokrotka - tak pieszczotliwie nazwał ją weterynarz, który ją badał.
    Faktycznie wyglądem przypomina mały kwiatuszek.
    Maleńka ma 5 tygodni.
    Jest samodzielna, korzysta z kuwety, "pałaszuje" wszystko z apetytem (musiała długo nie jeść).
  • 25 wrzesień 2012 - prawie jak Romeo i Julia

    Ta historia ukazuje, że człowiek nie jest jedyną istotą, która czuje...
    Na obrzeżach miasta w małym domku mieszka Starsza Pani, która kocha zwierzęta i im pomaga.
    Sama miała dwa kotki, jak twierdzi "jest już stara i na więcej nie ma siły."
    Miała dwa teraz został Jej tylko jeden kocurek.
    Opowiadając mi historię Mruczusia bardzo płacze: kotek "zakochał się" w kotce, która mieszkała w sąsiedztwie.
    Codziennie tam chodził i zadowolony wracał.
    I tu zaczyna się dramat - to sąsiedztwo to zwykli pijacy, żule, którzy żyją po to, aby się napić.
    Pewnego razu Mruczek długo nie wracał.
  • 24 wrzesień 2012 - Rodzinka Pingwinków

    "Jesteśmy już prawie dorosłe, bo mamy 5 tygodni - skończone.
    Mamy bardzo dużo pracy: jak tylko wstaniemy musimy jeść.
    Nasza mama zawsze jest blisko i pozwala nam pić swoje mleko.
    Zainteresowało nas też to co jest w miseczce i próbujemy sami jeść.
    Później obowiązkowa zabawa w berka i chowanego.
    To bardzo wyczerpujące, więc trzeba znowu pojeść i obowiązkowa drzemka.
    Gdy wstajemy to dla odmiany idziemy jeść.
    Później zabawa.
  • 21 wrzesień 2012 Antoś - przytulanka

    Antoś - 4miesięczny kocurek.
    Brat Kolorowego Rodzeństwa. Jest najmniejszy, wygląda na młodszego.
    Przyczyną może być przebyta choroba - koci katar.
    Teraz jest wszystko w porządku.
    Wkrótce będzie zaszczepiony i nasz dzielny "chłopiec" będzie mógł się rozwijać jak każdy maluch.
  • 21 wrzesień 2012 Calineczka - prawdziwa modelka

    Calineczka - przepiękna, maleńka koteczka.
    Maluch ma już prawie 6 tygodni.
    Jest samodzielna - sama je i załatwia do kuwety.
    Już teraz widać, że będzie z niej "prawdziwa dama", lubi spać na poduszkach, odpoczywa tylko na miękkim kocyku.
    Do zdjęć pozowała jak zawodowa modelka (pewnie wie, jaka z niej piękność) :)
  • 20 wrzesień 2012 "Srebrni" kumple

    Stiw i Jerzyk - dwa srebrne kocurki.
    Mają prawie cztery miesiące.
    Los sprawił, że mieszkają teraz razem, w jednym domu tymczasowym.
  • 19 wrzesień 2012 kolorowe rodzeństwo

    Kolorowe rodzeństwo - kocurek i kotka około 4 miesiące.
    Kotki mają bardzo ładne futerka - "chłopiec" ma prawie całe białe i małe plamki rude, "dziewczynka" ma więcej kolorów - prawdziwa piękność.
    Rodzeństwo nie stwarza żadnych kłopotów, załatwia się do kuwety, a w pogodne dni beztrosko biega po trawie (wtedy kuweta jest wszędzie).
  • 18 wrzesień 2012 podziękowania dla Pani Doroty

    Szczególne podziękowania dla Pani Doroty Brodackiej.
    Okazało się, że oprócz duszy artysty Pani Dorota ma również ogromne serce - ofiarowała nam swoje prace.
    Są to obrazy malowane farbami olejnymi na płótnie i cudne fotografie kotów półwyspu Iberyjskiego.
    Wszystkie prace będą do kupienia; jesteśmy przekonani, że wiele osób będzie chciało mieć te przepiękne obrazy i zdjęcia.
    Dziękujemy za okazaną pomoc, całość ze sprzedaży przeznaczymy na potrzeby naszych zwierzaków.
  • 16 wrzesień 2012 Matylda - kotka z charakterem

    Matylda - przepiękna, dwuletnia kotka, pers.
    Zabrana z pseudo-hodowli, była "mało wydajna". Rodziła jednego kociaka, więc hodowcy nie opłaca się trzymać takie zwierzę - masakra!
    Gdy do nas trafiła była w zaawansowanej ciąży - dwa dni później urodziła ślicznego kotka.
    Troskliwie się nim opiekowała.
  • 12 wrzesień 2012 - Laky, kochany mruczek-przytulanka

    2-letni kot.
    Wykastrowany, zaszczepiony, posiada książeczkę zdrowia.
    Chcąc opisać jego charakter nasuwa się jedno: Wielki Kochany Miziak!
    Może godzinami siedzieć na kolanach, patrząc głęboko w oczy z miną małego kociaka, który potrzebuje dużo miłości.
    Często sam wskakuje w objęcia Opiekunki i "daje buzi".
    Najlepiej się czuje, gdy jest blisko człowieka (w nocy śpi w łóżku na poduszce).
  • 6 wrzesień 2012 - 3 puszyste Pampuchy

    Prześliczne 5-tygodniowe kocięta.
    Dwa biało-srebrne jeden biało-brunatno-srebrny., dwa chłopaki i jedna dziewczyna.
    KTOŚ podrzucił je starszej, samotnej i schorowanej kobiecie.
    Ona ma już swoje trzy, więc nie jest w stanie utrzymać następnych.
    Kociaki beztrosko baraszkują w trawie (dla niech to prawie las).
    Jeszcze ich ruchy są "trochę" niezgrabne, ale starają się jak mogą - polują na muchy, ganiają swój ogonek itp.
    Można patrzeć na nie godzinami.
    Oczywiście apetyt mają ogromny - gdy się najedzą wyglądają jak małe pluszowe piłeczki - prawdziwe słodziaki.
    Lubią jak się je przytula, pragną jeszcze dużo ciepła.
    Korzystają z kuwety (przeważnie) :)

    Kontakt w sprawie adopcji: tel 530 756 345
  • 5 wrzesień 2012 - Rudi, zabawny uparciuch :)

    5-miesięczny rudzielec.
    Jak przystało na młodziaka o tak charakterystycznym kolorze sierści, jest przezabawnym uparciuchem.
    Musi być w centrum uwagi, nie lubi samotności, zamknięcie go w kontenerku uznaje za zniewagę co okazuje głośno "śpiewając" :)
    Oczywiście zawsze ma dużo do zrobienia, jest wszędzie gdzie się coś dzieje.
    Zabawa to jego żywioł a ciekawa natura kociaka sprawia, że często pakuje się w kłopoty (np zaczepia nie te koty co trzeba).
    Zawsze jednak daje sobie radę, w ostateczności ucieka na kolana Opiekunki - odważniak :)
  • 4 wrzesień 2012 - Toffik

    3-miesięczny "Pingwinek".
    Kotek oprócz białych "skarpet" i "krawacika" ma białą końcówkę ogonka.
    Prawdziwy z niego elegant.
    Jego historia pokazuje jak ludzie potrafią traktować zwierzęta - pod prywatny dom podjechał wysokiej klasy samochód, wysiadła z niego "paniusia" na szpilkach i przerzuciła COŚ przez płot.
    Okazało się, że to coś to mały kotek - bezradny i wystraszony.
    Maluch jest zdrowy, oswojony, bardzo lgnie do ludzi.
    Czyżby znudził się Państwu, a może nie spełniał Ich wymagań lub nie pasował do zasłon...?
  • 30 sierpień 2012 - Śniegoś, dla przyjaciół Persio

    Cudny maluch urodzony 17 lipca.
    Już teraz widać, że będzie pięknym persem - śnieżno-biała sierść, "buzia" uszka i ogonek biszkoptowe
    Jego mama pochodzi z pseudo-hodowli.
    Ponieważ była "mało wydajna" szybko się jej pozbyli.
    W momencie, gdy ją przyjęliśmy była w zaawansowanej ciąży (dwa dni później urodziła).
    Troskliwie opiekowała się swoim dzieckiem.
  • 23 sierpień 2012 - Mikro... Cypisek

    Cypis, nieduży piesek umownie w typie "jamnika", z wagą 7 kg mieści się jeszcze w kategorii mikropsów.
    Ma około 1,5 roku.
    Siedział przywiązany do drzewa , na szczęście przy drodze.
    Dzięki temu ktoś go zauważył, odwiązał i zawiózł do starszej pani na podwórko.
    Niestety Cypis upolował kurę i dostał wyrok - uśpienie.
    Trafił do lecznicy cały mokry, zawinięty w torbie bez dostępu powietrza.
    Siedział przez 3 dni w klatce tak bardzo zestresowany, że nie jadł, nie pil, nie załatwiał się, dopiero jeden z moich psów pokazał mu ,że człowiek nie jest taki zły.
  • 21 sierpień 2012 - Nasz szpitalik

    Od dawna zgłaszano nam, że na jednym z pabianickich osiedli jest dużo kotów.
    Co prawda są tam ludzie, którzy dokarmiają zwierzęta, otwierają okienka piwniczne, aby mogły się schronić.
    Oczywiście są też i tacy, którzy wręcz nienawidzą kotów, przeganiają je używając nawet ostrych przedmiotów.
    Ponieważ liczba zwierząt bardzo wzrosła postanowiliśmy zacząć akcję - sterylizacja.
    Pod koniec ubiegłego roku temu zabiegowi poddaliśmy około 15 zwierząt.
    Jakie było nasze zdziwienie, gdy pewnego dnia zastaliśmy grupę starszych osób, którzy kategorycznie zabronili nam sterylizować.
    Według nich zwierzęta okaleczamy a poza tym one znikają...
    Później dowiedzieliśmy się, że większość zwierząt znalazła domy - mieszkający tam ludzie chętnie takie "zrobione" adoptowali.

  • 1 sierpień 2012 - umierająca z głodu Lusia

    Zimny deszczowy poranek, centrum Pabianic.
    Pod krzakiem siedzi skulone małe zwierzę i cichutko płacze.
    Każdy przechodzi obojętnie, każdy się gdzieś śpieszy.
    Po pewnym czasie kotek już nie płacze, nie ma siły.
    I nagle stał się cud..! - ktoś pochylił się nad zwierzątkiem!
  • 24 lipiec 2012 - Rodzinka

    Trzy młode koty (6 miesięcy) szukają nowych domów.
    Cała trójka jest rodzeństwem, choć Pingwinek (czarno-biały) "trochę nie pasuje" do pozostałych.
    Jak przystało na eleganckie zwierzęta mają białe skarpety i krawatki.
    Jest dwóch "chłopców" i jedna "dziewczynka".
    Są odrobaczone, zaszczepione, przeszły kontrolę weterynaryjną, mają książeczki zdrowia.
    Jeszcze są nieufne, powoli przyzwyczajają się do człowieka.
  • 18 lipiec 2012 - ZNIECZULICA, BEZMYŚLNOŚĆ CZY PO PROSTU GŁUPOTA?!

    Trudno jest ocenić ludzi, którzy doprowadzają zwierzęta do takiego stanu!
    Jak nazwać ludzi, którzy widząc tragedię tych małych stworzonek potrafią jedynie wzruszać ramionami i "czekać aż same zdechną!"
    Ktoś mógłby zapytać co to za potwory bez serca?
    Otóż są to ludzie zamożni (posiadają własny biznes), więc względy finansowe nie są problemem.
    Dlaczego więc mogą spokojnie patrzeć, jak te maluchy powoli umierają, jak mogą spać słysząc ich płacz?
    Odpowiedź z Ich strony była krótka i lakoniczna: "takie jest życie." I dodali: "to nie pierwszy raz, jak kocięta tak u nich kończą".
    A nam kolejny raz wstyd za tych ludzi.
  • 17 lipiec 2012 - Rakarz w Pabianicach

    Historia wydarzyła się 4 lipca.
    Na prywatną posesję podjechał samochód, wyszło z niego dwóch rosłych mężczyzn, którzy bez skrupułów zapakowali PRYWATNEGO kota do samochodu i odjechali.
    Zaskoczeni właściciele postanowili odebrać swojego zwierzaka.
    Bardzo kochają swojego pupila, mają go 12 lat.
    I teraz zaczął się prawdziwy dramat.
  • 17 lipiec - na dom czeka taki cudny chłopczyk

    Na adopcję czeka taki cudny, grzeczny, kuwetkowy chłopczyk. Miał szczęście, że LUDZIE, którym go podrzucono, mieli "ludzkie uczucia" i wzięli go na tymczas. Kontakt w sprawie adopcji: 728-357-572
  • 9 lipiec 2012 - Jacek i Agatka

    Rodzeństwo - "chłopiec" i "dziewczynka", dwa tygryski, buraski, kotka ma jasną plamkę na łepku.
    Znalazł kociaki chłopiec, który usłyszał cichy płacz dochodzący z torby reklamowej na dnie głębokiego rowu.
    Wyjątkowo humanitarne pozbywanie się małych kotów!
    Cały rok namawiamy, wręcz prosimy ludzi, aby sterylizowali swoich podopiecznych.
    Co słyszymy w zamian? - to kaleczenie zwierząt, to niehumanitarne!
    Humanitarne natomiast jest wyrzucenie bezbronnych kociąt w reklamówce, w upał do rowu, porzucenie w lesie lub topienie w beczkach itp?
    Gdyby głupota latała większość z ludzi unosiłaby się wysoko nad ziemią.
  • 16 czerwiec 2012 - Dyzia - kotka po wypadku!

    W tym roku nasze miasto Pabianice postanowiło przeznaczyć znaczną kwotę na sterylizację i kastrację kotów dziko-żyjących.
    Dla karmicieli rozdawana jest karma.
    Dodatkowo Miasto zobowiązało się leczyć bezpańskie zwierzęta, które uległy wypadkom.
    W połowie maja dostaliśmy telefon, czy znajdziemy dom dla kotki potrąconej przez samochód, czy po prostu ją uśpić?
    Zwierzę było mocna poturbowane, groziła mu amputacja tylnej łapki.
    Eutanazja to dla nas ostateczność, walczymy o każde zwierzę do końca!
    Decyzja była jedna - ratować!
  • 15 czerwiec 2012 - Antosia - dla przyjaciół Tosia :)

    Kotka ma 6 tygodni.
    Okoliczności, w jakich znalazła się w naszym domu tymczasowym były bardzo drastyczne.
    Otóż, 9-letni chłopiec zauważył jak pijany mężczyzna wkłada w reklamówce do lodówki piszczącego kociaka! (bez komentarza)
    Na szczęście szybko "zmęczony" zasnął a chłopiec wyjął przestraszonego, na półżywego malca.
    Zdanie "człowiek to brzmi dumnie" w tym przypadku całkowicie traci swój sens.
  • 5 maj 2012 - Wesoły, super czuły kocurek

    Standard, czyli do kogoś przybłąkał się kociak, kto nie mógł go zatrzymać nawet na tymczas.
    Mieliśmy u nas jedno miejsce wolne i dostaliśmy super miziastego i oswojonego kocurka.
    Wesoły już jest po kastracji.
    Jest kotkiem kuwetkowym, czystym. Bardzo lubi przesiadywać na kolanach.
    Jest bardzo komunikatywny :-)
    Na chwilę obecną (4.05.12) ma 10 miesięcy. Urodził się w 2011 roku.

    Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702
  • 5 maj 2012 - no i się zaczęło...

    Nowych właścicieli szukają dwa dwu miesięczne kociaki, których mama najprawdopodobniej została zabita przez samochód.
    Kotki są wesołe, kuwetkowe, urocze, sympatyczne, oswojone.
    Byłoby wielką radością, gdyby ktoś zechciał je razem adoptować.
    Oglądanie ich bawiących się razem jest lepsze od telewizji:-)
    Biało-czarny to chłopak.
    Biało-szaro-bura to dziewczynka.
    Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702
  • 26 kwiecień 2012 - i kolejna akcja - kot z drzewa

    Już po raz drugi w swojej działalności otrzymaliśmy zgłoszenie o kocie na drzewie.
    Kot miał tam przebywać już trzeci dzień. Wszyscy się nim interesowali, każdy nad nim ubolewał, ale nikt nie potrafił mu pomóc.
    Straż Pożarna uparcie odmawiała przyjazdu zasłaniając się odgórnymi rozkazami.
    Straż Miejska przyjechała, przyjrzała się sytuacji kota i odjechała nie podejmując żadnych kroków.
    Każdy mówił, jak kot sam wszedł na to drzewo, to i sam zejdzie.
    Jednak my znaliśmy tragiczne zakończenie podobnej historii kotka, któremu nikt nie chciał lub nie umiał pomóc. Gdzie po kilku dniach spędzonych na drzewie, kota nad ranem znaleziono martwego pod drzewem.
    Nie chcieliśmy by historia znów się powtórzyła.
    Tym razem na szczęście znaleźli się ludzie, którzy chcieli pomóc i nie potrafili o nim zapomnieć.
    Pierwszy Pan, który obdzwonił wszystkie możliwe miejsca prosząc o pomoc i w końcu trafiając na nas.
    Drugi Pan, który zawodowo zajmuje się wycinką drzew i zaoferował swoją pomoc w ściągnięciu tego kota.
    Kota udało się ściągnąć, Pan od wycinki odniósł pewne obrażenia, ale cała historia zakończyła się na szczęście happy endem.
    Najdziwniejsze na koniec było to, że dopiero po kilku dniach, w momencie ściągania kota spod ziemi wyrośli jego właściciele.
    Dlaczego nie zareagowali wcześniej?
    Dlaczego nie zainteresowali się pokryciem kosztów całej akcji?

    ---
    Po całej udanej akcji wybuchła mała awantura w urzędzie naszego miasta.
    Okazało się, że urzędnicy w ogóle nie mają pojęcia, kto mógłby takiemu kotu pomóc, i kto ma coś takiego w swoich obowiązkach.
    Ponieważ naciskaliśmy, otrzymaliśmy w końcu zapewnienie, że w takich przypadkach mamy zawsze dzwonić do Straży Miejskiej, i ona ma obowiązek zawsze pomóc.
    O tę informację i zapewnienie jesteśmy teraz troszkę spokojniejsi.
  • 26 kwiecień 2012 - napisali, że mamy kota na punkcie kotów


    Dziękujemy gazecie Życie Pabianic za duży artykuł o kotkach i naszej działalności.
  • 24 kwiecień 2012 - Tymek wrócił z adopcji ;-(

    Tymek wrócił po ponad dwóch miesiącach z adopcji. Podobno pół rodziny miało na niego uczulenie.
    Serce boli, że czasem pomimo rozmów, wizyt przedadopcyjnych można się aż tak pomylić.
    Tym bardziej, że był wyadoptowany jako mały, czteromiesięczny kociak.
    A wrócił prawie gotowy do kastracji "duży" chłopak z dużo mniejszymi szansami na nową adopcję.
  • 24 kwiecień 2012 - Rydzyk czyli super kot

    Rydzyk przyplątał się do znajomej karmicielki.
    Zaczął pomieszkiwać na strychu i kiedy przyzwyczaił się do pełnej miski i bezpiecznego schronienia przestał się stamtąd oddalać.
    Ponieważ był wykastrowany i totalnie oswojony pomyśleliśmy, że najprawdopodobniej ktoś go wyrzucił, albo komuś uciekł.
    W domu tymczasowym okazał się super kotem.
    Wielkim pieściochem, grzecznym i kuwetkowym. Nieagresywnym do innych kotów.
    Rydzyk jest około dwuletnim dużym sierściuchem o pięknym rudym ubarwieniu.
    Jest już przyzwyczajony też do obecności psów.
    Szukamy dla niego świetnego domu niewychodzącego, bo po okresie spędzonym na ulicy zupełnie nie chce wychodzić na dwór.
    Kontakt w sprawie adopcji:
    505-895-702
  • 24 kwiecień 2012 - Maciejka - delikatność do pokochania.

    Maciejka została znaleziona na polach za miastem.
    Nie ruszała się z miejsca, była przestraszona i bardzo wychudzona.
    Może się zgubiła? A może jej poprzedni opiekun wpadł na "super genialny" sposób by tak pozbyć się niechcianego kota?
    Na początku bardzo martwiliśmy się jej chudością, ale po przebadaniu przez lekarza okazało się, że nic poważnego jej nie dolega.
    Maciejka zaczęła przybierać na wadze i na nowo zaprzyjaźniać się z człowiekiem.
    Jest to kotka o wieku maks. 2 lat.
    26.04 ma umówiony zabieg sterylizacji.
    Jest kotką kuwetkową, nieagresywną i na razie trochę przestraszoną.
    Ale w domu, gdzie będzie się ją kochało i otaczało odpowiednią opieką powinna szybko dojść do siebie.
    Kotka przewidziana do adopcji do domu niewychodzącego.
    Kontakt w sprawie adopcji:
    505-895-702
  • 16 kwiecień 2012 - dwa młode kotki z Pabianic pilnie poszukują domów (ogłoszenie grzecznościowe)

    Oddam w dobre ręce dwa kochane kotki, które przyjechały ze mną z Anglii.
    Małka - Małek, Małecjusz (1.5 roku) jest wykastrowany,
    Gulcia - Gula- (1.2 roku).
    Małka jest bardzo towarzyski, przyjacielski, uwielbia pieszczoty, smyrania. To chyba jego sens życia.
    Gulcia za to jest mniej ufna, potrzebuje czasu by kogoś zaakceptować. W zamian za cierpliwość nowego właściciela odwdzięczy się zabawami.
    Kotki uwielbiają swoje towarzystwo oraz być blisko kogoś.
    Bardzo chciałabym, by znalazł się ktoś, kto przygarnie je oba, by ich nie rozdzielać, jeśli jednak ktoś zechce choćby jednego, to bardzo proszę o niezwłoczny kontakt.
    Są to koty domowe – nie wychodzące na dwór.
    Kocham je ponad życie jednak astma wygrała tę bitwę.
    Więcej zdjęć na moim profilu na facebooku : Agata Szluker, Pabianice.
    Proszę o kontakt na numer 508855729 lub 508856727
  • 3 kwiecień 2012 - Pilnie poszukiwany dom dla młodej suni (podrośnięty szczeniak)

    Misia - śliczna ok. 0,5 roczna sunia (weterynarz stwierdził, że może być mieszanką labradora z wilczurem) poszukuje domu.
    Obecni właściciele (starsze schorowane małżeństwo) przygarnęli ją jako małego szczeniaka. Sunia podrosła i okazało się, że będzie to duży pies.
    Nie dają sobie rady z tak żywiołowym i dużym psem.
    Misia jest ślicznym i bardzo przyjaznym szczeniakiem.
    Jest radosna, pełna temperamentu i w związku z tym wymaga konsekwentnego prowadzenia i możliwości wybiegania się (dom z ogrodem?)
    Sunia jest zaszczepiona, odrobaczona, posiada książeczkę zdrowia.
    Przy adopcji będzie wymagane podpisanie umowy adopcyjnej.
    Kontakt w sprawie adopcji: 608-336-554
  • 22 marzec 2012 - Waluś - trzeci brat

    Waluś to 1,5 roczny kocurek.
    Uratowany wraz z dwoma braćmi, gdy jako maluch był porzucony przez kocicę.
    Głodne, przemarznięte i przestraszone kociaki trafiły do domu zastępczego.
    Tak sobie rosły, razem bawiły się, wspólnie poznawały świat.

  • 21 marzec 2012 - Marcel i Fiona

    Serdecznie podziękowania dla Marcela Gałczyńskiego.
    Chłopiec zaopiekował się wirtualnie naszym Pingwinkiem.
    Gratulujemy Rodzicom , potrafili zaszczepić w dziecku miłość do zwierząt.
    Jesteśmy pewni, że wyrośnie z Marcela bardzo wartościowy człowiek.
  • 16 marzec 2012 - Tygrysek...? Dlaczego..?

    Coraz częściej spotykamy na swojej drodze ludzi, dla których los zwierząt nie jest obojętny.
    Parę dni temu poproszono nas o to, aby pomóc w znalezieniu domu dla tego pięknego kocurka.
    Pan, który go znalazł ma już w domu swoje zwierzęta, które niestety nie akceptują przybysza.
    Nie mógł jednak pozostawić błąkającego się malucha bez pomocy.
    Nazwał go Tygrys... Dlaczego?
    Nie wiemy co "autor" miał na myśli, ale to nie jest najważniejsze.

  • 15 marzec 2012 - Bambi i Śnieguś - dwa przyjaciele

    Bambi jest cały czarny a Śnieguś prawie cały biały.
    Dwa młode kocurki, około 7 miesięcy.
    Łączy ich niesamowita przyjaźń.
    Praktycznie wszystko robią razem - jedzą, śpią, myją się, ale najlepiej wychodzi im wspólna zabawa.
    To prawdziwy "Gang", gdy jeden psoci drugi patrzy czy jest "bezpiecznie".
    Można godzinami na nich patrzeć i trudno się gniewać.
    Po męczącym i pracowitym dniu chętnie przychodzą, aby się przytulać i zasnąć blisko człowieka (oczywiście na łóżku).
    Nie ma żadnych problemów z jedzeniem i kuwetą.
  • 14 marzec 2012 - Garfild...

    "Szczytem szczęścia dla kota
    jest uwaga, miłość i pieszczoty
    ze strony człowieka,
    a dla ludzi
    nie może być nic pochlebniejszego
    niż przywiązanie istoty
    tak dalece niezależnej"


    Eugen Skasa Weis


    Te mądre i piękne słowa uczą a zarazem dokładnie odzwierciedlają charakter naszego kota Garfilda
  • 12 marzec 2012 - Lili i Franek - idealny duet

    8-miesięczne rodzeństwo.
    Lili (biało-szara) to prawdziwa kotka.
    Ma swój indywidualny charakter.
    Bardzo ostrożna w stosunku do ludzi, rzadko pozwala się głaskać.
    Gdy się ją przytula na początku nieufnie patrzy, później "łaskawie" da się pogłaskać.
    Bardzo zwinna.
    Toleruje inne zwierzęta (mieszka z kotami i psami), ale najbardziej przywiązana jest do swojego brata Franka.
    Ona jest jego przewodnikiem.
  • 11 marzec 2012 - Czarnuś - Przytulacha

    Kotek ma 7 miesięcy.
    Jest zdrowy, zaszczepiony i posiada książeczkę zdrowia.
    Ma piękną lśniącą i długą sierść oraz bursztynowe oczka.
    Wie, że jest śliczny - lubi przeglądać się w lustrze ;)
    Dostojnie chodzi z podniesionym ogonem, jakby chciał powiedzieć "patrzcie i podziwiajcie".
  • 10 marzec 2012 - Milusia - nasza "szara" rzeczywistość

    Jaka była przyczyna doprowadzenia tej kotki do takiego stanu?
    Starsi ludzie, którzy opiekują się nią nie zdawali sobie sprawy jak poważnie chora jest ich podopieczna.
    Codziennie dostaje jeść, ma ciepłą budkę, gdzie może się schronić i (co najważniejsze) dużo okazywanej troski i miłości.
    Niewiedza a może brak finansów (oboje są na emeryturze) spowodowała, że mimo widocznych guzów opiekunowie nic nie zrobili.
    Dopiero, gdy jeden z guzów pękł i wydobyła się z niego ciecz przypominająca krew, starsi ludzie przestraszyli się i poprosili nas o pomoc.
  • 9 marzec 2012 - Dziadek - ofiara mrozów

    Mrozy tej zimy zebrały "obfite plony".
    Dużo zwierząt niestety nie przeżyło tych temperatur - chore, głodne, pozostawione bez opieki cichutko zasypiały swoim ostatnim snem... :(
    Na szczęście są wśród nas ludzie, którzy nie potrafią przejść obojętnie obok takiego zwierzaka.
  • 24 luty 2012 - Dobry Duch Miauczykotka

    "To jak traktujesz koty, decyduje o twoim miejscu w niebie" Robert Anson Heinlein


    Często cytujemy mądrych ludzi, aby pokazać jak wielką sprawą jest pomoc tym najbardziej potrzebującym i nagrodzić słowami tych którzy tą pomoc ofiarują.
    Kolejny raz wyrazy podziękowania kierujemy do Pani Izabeli Nowak.
    Pani Iza jest Dobrym Duszkiem naszych zwierząt - każdy kociak, którego zaadoptowała wirtualnie, trafia w krótkim czasie do nowego domu.
    Teraz Pani Iza wzięła pod opiekę naszego Garfilda, który trafił do nas bo... zachorował!
    Może i on wkrótce znajdzie dom?
    Jeśli Pani Iza jest dobrą czarodziejką, to prosimy czarować dalej :)
    Dziękujemy
  • 14 luty 2012 - Podziękowania...

    "Ludzi można podzielić na dwie kategorie:
    miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los"
    Oscar Wilde


    Na pewno do tych pierwszych możemy zaliczyć studentów z SKNOP (Studenckie Koło Naukowe Ochrony Przyrody) działające przy Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.
  • 7 luty - historia brzydkiego kaczątka, czyli wiejskiego burka


    Duduś - brzydkie kaczątko, czyli wiejski burek z okolic ruchliwej szosy, na którego nikt nigdy nie zwracał uwagi.
    Po oddaniu właścicielowi Aresa znalezionego w mróz na stacji benzynowej na odludziu, w drodze powrotnej do domu zgarnęłam wiejskiego burka, którego obserwowałam już od jakiegoś czasu.
    Pies wygłodzony, rzucał się na suchy chleb.
    Zaniedbany, pod stertą futra wystające żeberka.
    Zarobaczony, w kupie mnóstwo członów tasiemca.
    W życiu nie był w domu, do tej pory boi się wchodzić do pomieszczeń, wchodzić i schodzić po schodach.
    Nawet nie w głowie mi wywieszać ogłoszenia, że właściciel poszukiwany.
    Jeśli miał właściciela, to ten już powinien zacząć się wstydzić!
    Duduś trafił do mnie na tymczas i z dnia na dzień rozkwita psiur.
    Z kotami nie ma żadnego problemu, to one go zdominowały.
    Jest czysty, wytrzymuje moje wyjścia do pracy.
    Do innych psów na podwórku bardzo przyjazny.
    Na smyczce flexi prowadzi się go z całą przyjemnością.
    Szukamy mu domu.
    I im szybciej go znajdzie, tym szybciej trafi do mnie na tymczas kolejny potrzebujący psiur.
    Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702
  • 5 luty 2012 - pełne brzuszki i czyste kuwetki dzięki Ani :-))))

    Z ogromną radością odebraliśmy aż trzy wielkie paczki wyprawki dla miauczykotków od Pani Anny Bigda.
    Pani Aniu dziękujemy i gwarantujemy, że nie zmarnujemy ani jednej chrupki z tych paczek:-)
    Dary w postaci karmy bądź żwirku to dla nas niewyobrażalna pomoc.
    Wszystkich zachęcamy by poszli w ślady Ani i podesłali nam przynajmniej jedną paczuchę;-)

    Na zdjęciu ślepy Gremliś (bardzo uradowany z darów) i jedyny domownik z całej sfory Placek (to pierwszy mój tymczas. Niestety nomen omen i Placek cierpiał do czasu gdy orzekłam go swoim "prywatnym" na zapalenie trzustki).
  • 5 luty 2012 - Ty to masz szczęście!


    Czwartek wieczór na stacji benzynowej w Starowej Górze. Dookoła pola, las, zabudowania dopiero w dalekiej oddali, bardzo ruchliwa trasa z Łodzi do Katowic.
    Po stacji od samochodu do samochodu, od człowieka do człowieka biega zdezorientowany DUŻY pies.
    Niesamowity mróz!
  • 30 styczeń 2012 - ofiara mrozów i determinacja łapiących


    Jedna z naszych Opiekunek dowiedziała się o małym kotku chroniącym się w te mroźne dni w silnikach samochodów.
    Kotek na osiedlu pojawił się znikąd. Do tej pory nikt tego kotka nie widywał.
    Podejrzewamy, że albo go ktoś tam podrzucił, albo się komuś zagubił.
    Mały kociak bez znajomości terenu w takie mrozy nie miał szans na przeżycie.
    Kociak był bardzo wystraszony, jednak dzięki determinacji łapiących Pań w końcu udało się go zwabić do klatki-łapki.
    Teraz Tymek jest już bezpieczny w domu tymczasowym i pilnie wyczekuje swojego nowego opiekuna.
    Tel. 505-895-702
  • 30 styczeń 2012 - dziękujemy po raz kolejny!


    Dziękujemy ponownie Pani Kasi i Pani Monice.
    Za okazałą paczkę, która wzbudziła nie lada zainteresowanie wśród naszych miauczykotkowych tymczasów.
    Dzięki Wam udaje nam się coraz częściej rozpieścić podniebienia kociaków karmą wyjątkowo smaczną i dobrą!

    Na zdjęciu Wesoły, Wesoła i Tygrysia, które cały czas czekają na nowe domy!
  • 30 styczeń 2012 - Podziękowania dla fanek miauczykotka za


    Dziękujemy Pani Monice Sojda i Pani Kasi Buczkiewicz za zakup specjalistycznej karmy dla chorego kotka Garfilda.
    To już nie pierwsza kocia wyprawka, którą dostaliśmy od naszych Przyjaciółek.

    Bardzo dziękujemy !
  • 30 styczeń 2012 - podziękowania dla Pani Izabeli Nowak!

    "...nasz stosunek do zwierząt jest miarą człowieczeństwa..."
    Jedno proste,mądre zdanie, które zmusza nas do refleksji i oceny samych siebie.

    W tym miejscu chcemy podziękować Pani Izabeli Nowak, która od dawna wspiera nas i pomaga adoptując wirtualnie kolejnego zwierzaka.
    Jasio, kotek po przejściach będzie miał Opiekuna.
    Dziękujemy za dobroć i przykład Prawdziwego Człowieczeństwa!
  • 25 styczeń 2012 - Gremiś jego niewidzialny świat


    Na prośbę wirtualnej opiekunki Pani Iny naszego Gremlinka (dla Przyjaciół Gremisia) porobiliśmy dzisiaj kilka zdjęć.
    Gremiś musiał mieć usunięte oba oczka. Niestety jeszcze nie znalazł domu.
    Trochę choruje obecnie, bo w domu tymczasowym jest kotka przewlekle chora, która non stop zaraża inne koty. Niestety takie są "uroki" przepełnionych tymczasów.
    Jeśli ktoś z Was chciałby go adoptować to proszę o kontakt pod numerem: 505-895-702.
    Ślepe kotki są wyjątkowe! Czułe, delikatne i pokazują nam świat od zupełnie innej strony. Warto to przeżywać razem z Gremisiem i zostać jego opiekunem. Adopcja możliwa w Łodzi i Warszawie.
  • 24 styczeń 2012 - kot po przejściach...!

    Kolejny telefon, kolejna interwencja - krótkie, lakoniczne zdanie: "wśród gromady nieoswojonych kotów jest jeden, który podchodzi do ludzi, łasi się."
    Podchodzi to za dużo powiedziane, on stara się utykając podejść, aby dostać coś do jedzenia.
    Widok, jaki zobaczyliśmy wzruszyłby chyba serca najtwardszych - kuśtykający, przeraźliwie chudy kot.
    Jedynie po oczach zwierzątka można poznać, że nie jest dziki.
    Z trudnością, lekko podskakując podszedł i zaczął się ocierać o nogi.
    Decyzja oczywiście jedna - potrzebna szybka pomoc.
    Wizyta u weterynarza i diagnoza - kot młody (około 1,5 roku), wykastrowany i... długotrwale męczony.
  • 17 styczeń 2012 - manufaktura miauczykotka

    A w wolnych chwilach (? czyli wtedy, kiedy powinniśmy spać) budujemy styropianowe budki dla kotów.
    Zachęcamy wszystkich do takiej wieczornej aktywności!
    Potrzeba: styropianu (grubość min. 6 cm), kleju do styropianu (mało śmierdzący), folii stretch, foli malarskiej, ciemnej, gąbki, słomy, trochę taśmy klejącej... i odkurzacz pod ręką.
    Koszt budki to ok. 30-40 zł.
    Uwaga!
    Budki można ustawiać tylko w bezpiecznych dla kotów miejscach, najlepiej ogrodzonych, tak by nie mogły się tam dostać niepożądane osoby.

    Chcesz wesprzeć naszą manufakturę?
    Możesz podarować złotówkę

    06 1370 1109 0000 1706 4838 7301
    Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
    w tytule wpisz: "budka dla miauczykotka"
  • 10 styczeń 2012 - kolejny rok za nami...

    Minął rok 2011.
    Bardzo dużo wydarzyło się w nim.
    Poznaliśmy wielu ludzi - tych, którzy kochają zwierzęta i tych... którzy nie.