ARCHIWUM AKTUALNOŚCI - rok 2010

  • 31 grudnia 2010 - książki prosto z Nadarzyna:-)

    Pani Monika Frączak z Nadarzyna ma już pod swoimi skrzydłami kotkę Zosię.
    Dodatkowo otrzymaliśmy paczkę z książkami i karmą dla kociaków.
    Książki wystawimy na allegro a karmę spożytkujemy;-)
    Ponownie dziękujemy!
  • 30 grudzien 2010 - Ogonek ze wsępnie zdiagnozowanym niezamkniętym przewodem botalla

    napisaliśmy maila do doktora Niziołka z Warszawy (specjalisty kardiologa)

    "Witam serdecznie,
    w jednym z naszych domów jest kotek, który ma wstępnie zdiagnozowany niezamknięty przewód botalla.
    Kotek ma ok. roku, po wypadku samochodowym. Był dwa razy operowany (najpierw zaszywanie ogona, później amputacja)
    Do tej pory nie został wykastrowany, bo lekarze ostrzegają nas przed ryzykiem.
    Proszę o poradę, czy powinniśmy go operować, czy Państwo mogą to zrobić, czy istnieje duże ryzyko i jakie są koszty?
    Podobno operacji mógłby się podjąć Pan R... (podobno koszt wyniósłby ok. 400 zł - plus nagłośnienie operacji)
    Nie jesteśmy zbyt bogatą grupą pomocy kotom bezdomnym...:-(
    Ale, gdy istnieje możliwość pomocy kotu...

    Pozdrawiam serdecznie i liczę na odpowiedź."

  • 30 grudzien 2010 - historia Grzesia cd...

    Grześ w listopadzie bardzo często ze względu na problemy z oddawaniem moczu lądował u weterynarza. Nasz lekarz stwierdził, że jest to spowodowane stresem a pochodzenie jest choroby idiopatyczne i Grześ zaczął przyjmować amitryptilinum. Był też wielokrotnie cewnikowany.
    Robione były różne badania, kilkukrotne badania moczu, usg, badania krwi, które niestety nie wskazywały na prawdziwą przyczynę.
    Apogeum nastąpiło 1 listopada, kiedy Grześ się zupełnie zatkał.
    Wylądował wtedy w lecznicy całodobowej w Łodzi i przesiedział tam na szpitaliku trzy dni.
    Założony mu został cewnik, gruntownie go przebadano i badania wykazały obecność kamieni cystynowych.
    Po powrocie miał dietę i kurację, które niestety nie do końca się sprawdziła, bo tydzień po wyjściu kot się znów zatkał i nie mógł oddać moczu.
    Został mu wszyty cewnik, który mimo zabezpieczenia (kołnierza) został po kilku dniach przez niego samego wyrwany.
    Następnie było kilka dni spokoju, po czym Grześ znowu się zatkał.
    Nasz lekarz zaczął podejrzewać nowotwór pęcherza, bo ścianka pęcherza było wyjątkowo zgrubiona.
    Zdecydowano o otwarciu pęcherza, wyczyszczeniu i pobraniu próbek do badania histopatologicznego.
    To co znaleźli w pęcherzu zdziwiło samego lekarza. Kamieni i kryształów było mało, za to wyciągnęli z niego dziwny rodzaj "skrzepów"?
    Kotek dochodził do siebie dwa tygodnie, a badania wycinka pęcherza i samych skrzepów były negatywne.
    I niestety po krótkim okresie spokoju, Grześ znowu się zatkał.
    Wtedy zdecydowano o usunięciu prącia i wyszyciu cewki.
    Grześ jest już ponad dwa tygodnie po operacji i po wyjęciu szwów.
    W trakcie operacji potwierdziło się, że Grzesia zatykają kamienie.
    Grześ czuje się dobrze, ma apetyt i dopisuje mu humorek.

    Mamy nadzieję, że to już koniec jego koszmaru!
  • 29 grudzień 2010 - to nie koniec cudów;-) Dzika Szylka ma wirtualnego anioła:-)

    Nasze Miauczykotki zapadają w sercach coraz większej liczbie osób, co nas wyjątkowo mocno raduje:-)
    Dzika Szylka - kot zupełnie nieadopcyjny, pozostający w domu tymczasowym już od dwóch lat - przypadła do gustu Pani Annie Olszewskiej z Sopotu, która postanowiła wziąć ją pod skrzydła i płacić miesięczne alimenty;-)
    Pani Annie z całego miauczykotkowego serca dziękujemy i podziwiamy za chęć wirtualnej adopcji zupełnie nieadopcyjnego kota:-)
  • 29 grudzień 2010 - paczka z Gdańska

    Miaczykotek mrucząco dziękuje JP za super podarki:-)
    Szczególnie mocno rozczulił nas koci pierniczek:-))))
    Już niedługo przedmioty zostaną wystawione na allegro.
    Stokotne dziękotki!
  • ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

    Zawsze, ilekroć uśmiechniesz się do swojego brata
    i wyciągniesz do niego ręce,
    jest Boże Narodzenie.

    Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać
    jest Boże Narodzenie.

    Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze
    jak bardzo znikome są Twoje możliwości
    i jak wielka jest Twoja słabość
    jest Boże Narodzenie.

    Zawsze, ilekroć pozwolisz, aby Bóg pokochał innych przez Ciebie
    zawsze wtedy jest Boże Narodzenie!

    Słowami Matki Teresy z Kalkuty, pragniemy złożyć
    wszystkim tym, którzy kochają zwierzęta
    i tym, którzy jeszcze o tym nie wiedzą, życzenia:
    spokojnych, ciepłych Świąt
    oraz Nowego Roku, w którym
    marzenia staną się rzeczywistością.
  • AKCJA PREZENT - ZANIM SIĘ ZDECYDUJESZ - PRZEMYŚL!

    Podobno jesteśmy istotami myślącymi, posiadającymi uczucia.
    Niestety często, jak widzimy postępowanie wielu z nas - mamy wątpliwości.
    Przykładem jest dawanie zwierzaków na prezent.
    Maluchy są śliczne i zabawne. Mają tylko jedną "wadę" - dorastają.
    Nie są już taki fajne, a często trzeba im poświęcać dużo uwagi.
    Nie zawsze mamy na to czas i ochotę.
    Wtedy zwierzak ląduje w schronisku lub zostaje wywieziony i porzucony.

    Apelujemy!!!
    Zwierzak też czuje.
    Ma takie same prawa do życia jak Ty.

    Zanim zrobisz komuś taki prezent, upewnij się, że Obdarowany będzie z tego zadowolony!
    A może po prostu kup pluszaka!
  • 29 grudzień 2010 - gwiazdkowe prezenty z Nowego Targu

    Otrzymaliśmy kolejną (trzecią!!!) paczkę z gwiazdkowymi prezentami od Małgosi W. z Nowego Targu:-)
    Miauczykotki ogromnie dziękują za pamięć i za całą dotychczasową pomoc.
    Po Nowym Roku większość przedmiotów znajdzie się na naszym koncie na allegro.
    Serdecznie zapraszamy do zakupów:-)
  • 27 grudzień 2010 - Dyzio - ulubieniec weterynarzy :)

    Ogromnie dziękujemy Państwu za pomoc w leczeniu Dyzia
    za wielkie serce, na które zawsze możemy liczyć:-)


    Dyzio rośnie jak na drożdżach.
    Waży ponad 2 kilo, dopisuje mu apetyt.
    Jest jak każdy kociak - ciekawski (wszędzie go pełno), lubi bawić się zabawkami, poluje na pluszowe myszki i stara się zdążyć za innymi kotami.
    Niestety nadal ma niedowład tylnych kończyn.
    Jest już lepiej - stara się nimi poruszać, porusza miednicą.
    Czuje również swoje potrzeby fizjologiczne - jak przystało na porządnego kota nie brudzi w "swoim domku".
  • 27 grudzień 2010 - Sylwuś - kot z działek już gotowy do adopcji

    Kocurek mieszkał na działkach i był dokarmiany przez nielicznych działkowców o dobrym sercu.
    Niestety zbliżała się zima, najtrudniejszy okres...
    Działkowcy coraz rzadziej zjawiali się działkach a kocurek gdzie mógł szukał pożywienia i pomocy, i tak trafił na kogoś, kto zna któregoś z miauczykotków.

    Nie było łatwo znaleźć mu dt...

    Kocurek jest już bezpieczny. Został odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany.
    To młode kocię w wieku ok. 1 roku.
    Jest kuwetkowy i czysty. Łagodny i oswojony.
    Kocurek ma ładne umaszczenie szaro-dymne z leciutkim nalotem burego.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    519-421-876

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 16 grudzień 2010 - zdarzył się CUD!!!

    Nie wiemy czy to klimat nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia czy coś innego, ale jak wytłumaczyć tę historię...
  • 16 grudzień 20110 - Dexter- 4 miesięczne ciacho do schrupania ;-)

    Dexter został znaleziony pod samochodem i jak sądząc po jego strasznie brudnym futerku, spędził pod nim pewnie sporo czasu, zanim znalazła go osoba, która nie potrafiła przejść obojętnie obok jego tragedii.
    Z powodu ciężkiej sytuacji mieszkaniowej został ulokowany na strychu. Następnego dnia znalazł się domek w którym miał być kochany..........

    Niestety po jednym dniu domek się rozmyślił i oddał kociaka.
    Mały powrócił na strych i po pewnym czasie zaginął... Znalazł się po paru dniach i dostałyśmy telefon z zapytaniem, czy nie przyjmiemy go pod skrzydła Fundacji. Ponieważ u jednej z wolontariuszek ''zwolniło'' się miejsce, decyzja została podjęta od razu, zabieramy Malucha.
  • 16 grudzień 2010- uratowane przed mrozami

    Dwa prześliczne buraski - dziewczynka i chłopiec.

    Mają ok. 10 tygodni. Zostały złapane w ostatniej chwili - groziła im śmierć z głodu i zimna. Dzisiaj Maluchy są bezpieczne w ciepłym domku tymczasowym. Niestety dziewczynka ma jeszcze problemy z brzuszkiem - jest pod opieką weterynarza. W swoim krótkim życiu zaznały już wiele złego - głód i zimno. Teraz, gdy mają już jedzenie organizm musi przyzwyczaić się do zmiany.
    Są wesołymi kociakami, lubią się bawić ze sobą, ale też chcą być głaskane i tulone przez człowieka.

    Kontakt: 530 756 345


    Chłopiec burasek znalazł już dom!!!
    Będzie mieszkał teraz w Belgii. Oczarowana tym Malcem Pani postanowiła go adoptować. Nowa właścicielka na stałe mieszka w Belgii - tam też ma dom i piękny ogród. Obiecała, że stworzy kociakowi kochający dom, gdzie będzie szczęśliwy, bo Ona jest szczęśliwa, że go ma.

    Tak sobie myślę, że taka mała istotka a może sprawić tyle radości w życiu, tyle zmienić - sprawić, że jesteśmy lepsi.

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 13 grudzień 2010 - różne różności zza granicy:-)

    W końcu dotarła do nas paczka z Niemiec od Kasi Lopes; paczka, która dość długo tymczasowała w Szczecinie do zorganizowania transportu u agiis-s z forum miau.
    W kilku zdaniach trudno wymienić cały dobrobyt, który otrzymaliśmy:-)
    Były i kocie dary, jak kuwety, kontenerki, karma, zabawki, leki, posłanka, ręczniki, koce itp...
    Jak i psie, za które też ogromnie dziękujemy, bo mimo miauczykotkowych zapędów schronienie u nas znajdują czasem i pieskie nieszczęścia.
    Wszystko to, czego nasze hauczypieski nie spożytkują, obiecujemy przekazać naszemu lokalnemu schronisku dla bezdomnych psów!
    Kasiu przepięknie dziękujemy za twój trud związany ze zbiórką tych darów wśród rodziny i przyjaciół!
    Agiis-s dziękujemy za cierpliwość związaną z odwlekającym się ciągle terminem odbioru.
  • 12 grudzień 2010 - adopcja wirtualna Kleo

    Mamy małe opóźnienie z aktualnościami, za co strasznie przepraszamy!
    Ale mamy też dużo dobrych wieści, którymi po kolei (jak czas pozwoli) będziemy się starali się z Wami podzielić.
    Taką dobra nowiną jest adopcja wirtualna od Pani Moniki Bogusz z Warszawy, której bardzo dziękujemy za to, że została naszym miauczykotkowym aniołem.
    I... zaraz po tym jak anielska wpłata wpłynęła na miauczykotkowe konto, Kleo znalazła dobry dom!
    Oby więcej takich adopcji wirtualnych i realnych sobie i wszystkim życzymy!:-)
  • 11 grudzień 2010 - charytatywne cegiełki dla sparaliżowanego Dyzia


    ZAPRASZAMY!!!
    Cegiełkami są urocze i dające nadzieję magnesiki na lodówkę:-)
  • 5 grudzień 2010 - darmowe ulotkiod firmy WILLSON&BROWN

    Cały miauczykotek ogromnie dziękuje firmie WILLSON&BROWN - WB SP. Z O.O. S.K.A. za darmowe przygotowanie kocich ulotek informacyjnych:-)
    Ulotki są cudowne:-) Informują o pomocy kotom w zimie i walorach adopcji kotów dorosłych.
    Pomogą nam też zebrać środki do dalszej działalności

    Dziękujemy Panu Jackowi za przemiłe koordynowanie całego zamówienia, a Panu Robertowi za świetne projekty ulotek.
  • 5 grudzień 2010 - Pamiętacie naszą bezdomną???

    Pamiętacie naszą bezdomną?
    Miała dostać dom u Pana stróżującego. Niestety mimo obietnic kotka nadal pozostawała bezdomna...
    A sytuacja na terenie tej firmy stawała się coraz bardziej napięta...
    Aż w końcu nasza opiekunka nie wytrzymała i zabrała ją do siebie.
    Kotka pilnie poszukuje domu!

    Jest w wieku ok. 2 lat, oswojona, wysterylizowana, zdrowa.
    Nauczona korzystania z kuwety.

    Daj szansę prawdziwemu tygryskowi:-)

    Kontakt w sprawie adopcji:
    511-896-078
    Do adopcji w Łodzi i Warszawie

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 5 grudzień 2010 - Plamka ze sterylizacyjnej łapanki - DO ADOPCJI

    Kicia też pochodzi z łapanek sterylizacyjnych
    Została złapana w trudnym okresie, kiedy wszystkie nasze domy tymczasowe były pełne.
    Kotka była za mała na sterylizację, strasznie dzika i strasznie chora. Pogryzła Gosię dotkliwie, mimo że Gosia była uzbrojona w skórzane rękawiczki.
    I niestety powstał dylemat... Wypuścić?
    Kotkę? By poszła w świat i rodziła bezdomne kocięta?
    Chorą? By bez pomocy zgasła gdzieś samotnie w jakiś zimnym i nieznanym miejscu?
    Zostawiliśmy i postanowiliśmy ją oswoić, wyleczyć i przygotować do adopcji, mimo wszystko...
    Gosia to skarb jeśli chodzi o oswajanie. Już kilka dni później kotka leżała jej na kolanach, barankowała, mruczała.
    Udało się ją podleczyć i w piątek (3.12) zaszczepić.
    Mamy nadzieję, że bez sensacji przejdzie okres karencji po szczepieniu.
    Kotka została nauczona do korzystania z kuwety. I już za kilka dni, jeśli wszystko będzie w porządku będzie mogła pójść do nowego domu.
    I my mamy nadzieję, że szybko się takowy znajdzie.
    Kotka jest w wieku ok. 4 miesięcy.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    530-756345
    Adopcja możliwa Łodzi i Warszawie i okolicach

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 4 grudnia 2010 - jak Belmondo wrócił do swojego domu:-)

    I znów historia niesamowita ze szczęśliwym zakończeniem:-)
    Tego kota znalazła nasza kocia opiekunka w te największe mrozy...
    Zawołała go, a on posłusznie zaczął za nią iść...
    I nie miała go serca tam zostawić...
    Pomyślała, że może się zgubił... może ktoś go wyrzucił, w końcu był niewykastrowany...
    ...I już mieliśmy go ogłaszać do adopcji... miał już zrobioną sesję zdjęciową i termin w lecznicy na kastrację... kiedy przypomniałam sobie, że ktoś szuka biało-rudego kocurka.
    Zawitałam do tej osoby i pokazałam zdjęcia i okazało się, że to ten kot:-)

    Kot wrócił do domu. Poprosiliśmy o szybką kastrację i o przyzwyczajenie kota do niewychodzenia.
    To co go spotkało, to najlepsza możliwa opcja... Mógł wpaść pod samochód, złapać się w sidła, zostać zagryzionym przez psa lub otruty przez nieżyczliwych sąsiadów...

    Apelujemy do wszystkich właścicieli wychodzących kotów! Takie cuda rzadko się zdarzają!
  • 29 listopad 2010 - na pomoc miauczykotkom przyszła klasa 4d ze Szkoły Podstawowej Nr 2 w Pruszkowie

    Bardzo dziękujemy młodzieży z klasy 4d za pomoc i za wielkie serce dla bezdomnych futrzaków.
    Za zorganizowanie zbiórki i przelanie na konto 52 zł !!!

    Jesteśmy dumni, że znaleźliście naszą grupę i że doceniliście nasze działania:-)

    Cieszymy się, że młode pokolenie jest równie mocno wrażliwe na krzywdę zwierząt i w przyszłości zastąpi nas w charytatywnej działalności:-))))
  • 27 listopad 2010 - Leoś - kolejny kot do pilnej adopcji - dt u Gosi pęka w szwach:-(

    Kocie zostało złapane na sterylizację.
    Opiekunki niedoświadczone i już w domu okazało się, że to kocurek...
    Co robić?
    Wypuścić? Wykastrować?
    Sąsiedzi nie tolerują przykrego zapachu... Kocurki walczą o terytorium i wychodzą z różnymi, nawet ciężkimi obrażeniami z tych wojen terytorialnych.

    Pani Gosia mimo krótkiego kociego stażu postanowiła zatrzymać kocurka i go trochę poobserwować.
    I już na drugi dzien było jasne, że kocurek bardzo rokuje na oswojenie i w przyszłości ma szanse stać się nakolankowym przeuroczym miziakiem.

    Szkoda było wypuszczać go na dwór na nadchodzące mrozy, skoro kociak ma szansę na nowy dom... na ciepło... opiekę.... na pełną miskę...

    Pani Małgosia nie była w stanie odebrać mu tej nadziei....
    Dlatego pozwoliła kocurkowi pozostać w swojej łazience i wyznaczyła termin na kastrację, priorytet w przygotowaniu dorosłego kota do adopcji.

    Już niedługo kocurek zostanie wykastrowany i odrobaczony.
    Jeśli pozostanie u nas dłużej, zostanie też zaszczepiony.

    JUŻ TERAZ SZUKAMY MU DOBREGO DOMU!
    PRZYŁĄCZ SIĘ DO AKCJI SPEŁNIENIA JEGO MARZENIA O BEZPIECZEŃSTWIE!
    PODARUJ MU DOM LUB POSZUKAJ DOMU!

    Oto mail od Pani Gosi:

    "przesyłam zdjęcia złapanego 2 dni temu kocurka,kot ma wielkie szanse na
    oswojenie,pozwala się głaskać,drapać po brzuchu,,reaguje mruczeniem na
    kontakt,załatwia się do kuwety,na razie jednak jest jeszcze trochę
    przestraszony, ale jest szansa na jego pełne doswojenie"

    Kontakt w sprawie adopcji:

    519-421-876

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 21 listopad 2010 - adopcja wirtualna Zosi - Ponownie dziękujemy Monice Frączak za zaopiekowaniem się wybranym miauczykotkiem:-)

    Zosia została adoptowana wirtualnie przez Monikę Frączak:-)
    Dziękujemy!!! Monika opiekowała się już wcześniej Szarą, która znalazła swój szczęśliwy dom poprzez FB:-)
    Oby teraz Zosia szybko wydobrzała i znalazła swój prawdziwy dom:-)
  • 21 listopad 2010 - złapana na sterylkę - nie wróci z powrotem na ulicę - szukamy jej domu

    Kotka została złapana na sterylizację i miała zostać wypuszczona z powrotem w jej naturalne miejsce bytowania (garaże, komórki i ulica).
    Zaufała jednak swojej opiekunce tak szybko, że ta nie miała serca wypuścić miziastego i oswojonego kota z powrotem na ulicę i na zimę.
    Kotka jest w wieku ok. roku. Jest super puchata i ma śliczny różowy nosek i wyjątkową buźkę.
    Została odrobaczona i niedługo zostanie zaszczepiona.
    Kotka jest kuwetkowa i bardzo grzeczna.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    519-421-876

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 21 listopad 2010 - do nowego domu pojechał Bobo - uratowany przed śmiertelnym niebezpieczeństwem:-)

    udało się kociaka uratować :-)
    i udało się znaleźć mu odpowiedni dom :-)
    Czekamy teraz na zdjęcia z nowego domu!
  • 21 listopad 2010 - sparaliżowany Dyzio ma już wirtualnego opiekuna - niezastąpioną Ciocię Agatkę

    Nasz jeszcze cały czas sparaliżowany Dyzio otrzymał w prezencie od losu wirtualnego anioła - Ciocię Agatkę Wądołowską, która już wcześniej miała pod swoimi skrzydłami Oczko (znalazł dom), Szarą (znalazła dom), Nemeczka/Bobo (znalazł dom).

    Taki anioł to skarb! Mamy nadzieję, że dobra passa Cioci Agatki się utrzyma i już wkrótce kociak wyzdrowieje, a my będziemy mogli zapisać "Dyzio (znalazł dom)".

    Na razie mamy nadzieję na szybki powrót do zdrowia.

    Zdrowiej Dyziek!
  • 21 listopad 2010 - 16.000 ulotek !!! od "Drukarni TŻ" Sp. z o.o. z Wrocławia - DZIĘKUJEMY

    "Drukarnia TŻ" Sp. z o.o. z Wrocławia zasponsorowała nam 16.000 ulotek! :-)))))

    Otrzymaliśmy od nich też piękne projekty dwóch ulotek.
    Pierwsza ulotka dotyczy konieczności sterylizacji zwierząt i mamy nadzieję, że dzięki niej wzrośnie świadomość i liczba sterylizowanych zwierząt.
    Druga dotyczy 1% z podatku, który mamy możliwość zbierać, i który w całości przeznaczamy na walkę z bezdomnością wśród zwierząt.
    Pięknie dziękujemy za tak ogromną i owocną formę pomocy!

    Dziękujemy też Mai Klonowskiej za umożliwienie skorzystania z "ogólnopolskiego plakatu o sterylizacjach" jej autorstwa.
  • 21 listopad 2010 - maleństwo z Piotrkowa

    Miałam 2 tygodnie, kiedy zostałam pewnego dnia podrzucona w pudełku, na dworze.
    Na szczęście obok stał rower, po który przyszła Duża.
    Byłam wyziębiona i odwodniona. Miałam braciszka.
    Niestety mimo natychmiastowej pomocy weterynarza nie udało się go uratować. Zmarł po 2 dniach.
    Jestem baaardzo proludzką koteczką. Przyzwyczaiłam się już do obcałowywania i noszenia na rękach. Chyba to nawet lubię.
    W tej chwili mam 6 tygodni, jednak rozwijam się trochę wolniej niż inne kotki. W końcu jestem sierotką i nie mam nawet rodzeństwa, z którym mogłabym „drzeć koty”.
    Nie jem jeszcze samodzielnie, ale się uczę. Wreszcie trochę urosłam! Ale za to z kuwety korzystam bezbłędnie! I sama się nauczyłam. Już 2 tygodnie temu!
    Chociaż dobrze mi z Dużą to szukam swojego domku, bo jest nas tu dużo. Mieszkam z dorosłymi kotami ale wolę towarzystwo człowieka. Ale to się może zmienić, kiedy wreszcie będę mogła je dogonić.
    Podobają Ci się moje białe rękawiczki?
    Dasz mi swoje kolanka?

    Kontakt w sprawie adopcji:
    692 48 10 34

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 18 listopad 2010 - sparaliżowany Dyzio

    Kilka dni temu otrzymaliśmy telefon, że na ogródku przed blokiem na ul. Szarych Szeregów leży od dłuższego czasu kociak i nie może się ruszyć.
    Po wizycie u lekarza i rtg diagnoza była bardzo ostrożna. Kociak nie miał widocznego żadnego złamania, ale nie pokazywał też faktycznie powodu niedowładu tylnych kończyn.
    Lekarze podejrzewali, że kociak, albo wpadł pod samochód, albo został kopnięty.

    Bardzo niepokojący był fakt, że kociak nie oddawał sam moczu, co mogło wskazywać na uszkodzenie nerwów.
    W lecznicy go odcisnęli, a moczu było co niemiara, jakby od dłuższego czasu się nie załatwiał.
    Diagnoza lekarzy była ostrożna. Jeśli zacznie sam oddawać mocz i po dwóch dniach zacznie reagować na lekki, są szanse, żeby go ratować.
    Kociak wykazywał też minimalne czucie w tylnych kończynach, co było dobrym znakiem.

    Kociak przeżył, zaczął sam oddawać (co prawda pod siebie) mocz i kał.
    Pojawiła się szansa na uratowanie go, dlatego nie zamierzamy jej zmarnować.
    Myślę, że już od pierwszej chwili nikt z miauczykotów nie był w stanie odmówić mu prawa do życia...

    Po cichu nie robiąc sobie nadziei mamy nadzieję, że kociak znajdzie dom stały, który z naszą pomocą zaopiekowałby i wyleczył naszą kochaną kocią kalekę.

    Prosimy też o finansowe wsparcie. Bo kociaka czeka jeszcze długa i kosztowna droga w zdrowieniu.

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 16 listopad 2010 - Antoś - kot z plamką na oku dla wyjątkowego domu

    Poszukujemy dla kocurka odpowiedzialnych i dobrych opiekunów.
    Kocurek ma na lewym oczku plamkę, jest to najprawdopodobniej pozostałość po wrzodzie.
    Wymaga ona leczenia (systematycznego podawania kropelek) i regularnych wizyt u lekarza.
    Nie jest to niebezpieczne, ani bolesne dla kota :-)

    Kocurek ma śliczne srebrzyste umaszczenie i białych skarpetkach i krawacie.
    Jest grzeczny i głośno mruczy na kolanach.
    Ładnie je:-) i ładnie korzysta z kuwety:-)
    Obecnie mieszka z innymi kotami, z którymi się świetnie dogaduje.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    530 756 345
    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 16 listopad 2010 - trzeci i i ostatni kociak ze strychu - Mila - już w u nas w domu tymczasowym

    Porządek na strychu zrobiony.
    Brak dodatkowych maluchów.
    Porządek na podwórku też, wszystkie kotki stamtąd wysterylizowane.

    Do miauczykotkowego domu tymczasowego doszła Mila - trzeci i ostatni kociak ze strychy.
    Małgosia, która obecnie tymczasuje Milę spadła nam z nieba, bo zgłosiła się o pomoc w sterylizacjach, którą oczywiście dostała:-)
    To jeszcze zaproponowała, że zostanie domem tymczasowym dla kociaków. Cuda się zdarzają, choć na nieszczęście są rzadkością...

    Kotka została odrobaczona i odpchlona, a w najbliższym czasie, jeśli nic się nie wydarzy zostanie zaszczepiona.
    Kotka mimo pierwszych objawów paniki i dzikości bardzo ładnie się oswoiła.
    Lubi przesiadywać na kolanach i podobno pięknie i głośno mruczy.
    Jest w wieku ok. 5 miesięcy i jest prześliczną kotką o wyjątkowym trójkolorowym umaszczeniu.
    Oczywiście jest kuwetkowa:-)

    Kontakt w sprawie adopcji.
    519-421-876

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 16 listopad 2010 - adopcja wirtualna Wiery

    Październik dał nam popalić z wydatkami, natomiast listopad okazał się być łaskawszy i obfituje w adopcje wirtualne, które są dla nas ogromnym wsparciem:-)

    Swoje wirtualnego kociego opiekuna znalazła kotka Wiera, śliczna trikolorka, niestety ciągle lekko dzikawa.
    Zaopiekowała się nią Pani Teresa Grabowska, za co ogromnie dziękujemy!
    Kotka już jest po sterylizacji i odrobaczeniu. Niedługo czeka ją szczepienie i maleńki krok by ogłosić ją jako "gotową do adopcji"

    Postaramy się o to by znalazła dobry i odpowiedzialny dom!

    kontakt w sprawie ewentualnej, stałej adopcji Wiery:
    519-421-876
  • 14 listopad 2010 - adopcja wirtualna Nemeczka

    Dziękujemy Pani Agatce Wądołowskiej za wirtualne zaopiekowanie się trzecim z kolei kotem:-)
    Na Nemeczka czeka już dom, a jutro zostanie zaszczepiony.
  • 13 listopad 2010 - Zosia - kotka w trakcie leczenia i przygotowania do adopcji - potrzebuje wsparcia, adopcji wirtualnej;-)

    Zosia trafiła do nas na długo przed umieszczeniem jej na stronie.
    Dostałam informację o kotce leżącej pod samochodami i poprosiłam Anię, żeby pojechała i zobaczyła co się dzieje.
    Ania poinformowała mnie, że z kotką wszystko w porządku, ale że jest bardzo chuda, miziasta i zdezorientowana.
    Mówiła, że rozmawiała z ekspedientką, która powiedziała jej, że kotka od dłuższego czasu błąka się po okolicy i jest przez nią dokarmiana.
    Ekspedientka była bardzo podejrzliwa, kiedy usłyszała, że chcemy ją zabrać, przygotować do adopcji i poszukać jej nowego domu.
    Na szczęście dała się przekonać i Zosia wylądowała u mnie.

    Zosia w pierwszym tygodniu się bardzo pochorowała. Oczywiście apogeum musiało nastąpić po 20:00, kiedy wszystkie lecznice w Pabiacach są zamknięte.
    Pojechaliśmy do najbliższej w Łodzi całodobówki i tam się też okazało po zrobieniu usg, że kotka jest we wczesnej ciąży.

    Miała zostać wysterylizowana od razu po zakończeniu leczenia.
    Niestety kilka dni później kotka poroniła - też w nocy!!!


    I znów pojechaliśmy do Łodzi, gdzie miała na cito robioną sterylizację w nocy.
    Po sterylizacji Zosia doszła do siebie, niestety nie wyleczyła się aż do tej pory z kociego kataru.
    Miała podawany kilka razy Zylexis, leki uodparniające, jednak nigdy nie było tak dobrze, by móc ją zaszczepić.

    Kotka nadal jest leczona, a my mamy nadzieję, że w końcu uda nam się ją zaszczepić i zacząć szukać nowego domu.

    Zosia z charakteru jest wyjątkowa. Bardzo przyjazna i bardzo proludzka. Uwielbia się przytulać i być noszona na rękach:-)

    Kontakt w sprawie ewentualnej adopcji:

    Magda 519-421-876

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 13 listopad 2010 - Śnieżynka - nowa kotka już do adopcji

    Śnieżynka to dwuletnia kotka.
    Jest bardzo łagodna, jednak boi się innych kotów.
    Tam gdzie obecnie przebywa jest dużo kotów, dlatego pilnie szukamy jej domu, jako jedynaczki.
    Jej mądre oczy pokazują jak bardzo pragnie miłości od człowieka.
    Nie sprawia żadnych kłopotów wychowawczych - jest cicha, grzeczna i ułożona.
    Jest zdrowa, wysterylizowana. Potrzebny jej domek, gdzie będzie mogła czuć się bezpiecznie a ona sama odwdzięczy się wielką miłością.

    Kontakt w sprawie adopcji:

    530 756 345

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 13 listopad 2010 - Filip - kot po przejściach szuka nowego domu

    Filip to kocurek w wieku trzech lat. Do starszej Pani (ok. 80 lat) trafił po tym jak go pobili jego wcześniejsi właściciele. Starsza Pani wyleczyła go i zaopiekowała się nim. Kocurek zaznał u niej bezpieczeństwo i miłość i sam postanowił zostać niej, bo jak Starsza Pani twierdzi "nie miał ochoty tam wracać".
    Ze względu na wiek i możliwości naszej Opiekunki Filipa postanowiliśmy poszukać mu nowego dobrego domu, gdzie kocurek będzie mógł godnie i spokojnie żyć przy człowieku, bo jest kotkiem wyjątkowo proludzkim i łagodnym.
    Adopcja Filipa stała się pilna, kiedy Starszej Pani podrzucono następnego kota, a nasza Opiekunka postanowiła się nim zająć.
    Bury kocurek daje Filipowi duży wycisk i Filip nie ma ani chwili wytchnienia.
    Bury nie nadaje się jeszcze do adopcji, dlatego w pierwszej kolejności chcemy znaleźć dobry dom Filipowi.

    Kocurek tydzień temu został wykastrowany i odrobaczony.

    Kontakt w sprawie adopcji:

    530-756-345

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 6 listopad 2010 - adopcja Szarej

    Szarą pokochały dwie Moniki:-)

    Jedna zaadoptowała ją wirtualnie. Za co przepięknie dziękujemy!

    Druga Monika dała jej rzeczywisty dom. Bezpieczeństwo, pełną miseczkę i witaminę M jak Monika;-)
  • 2 listopad 2010 - adopcja wirtualna Szarej:-)

    Ledwo co się Szare u nas pojawiło, a już zyskało serce wielu osób na Facebooku:-)
    W Szarej (bo to kotka o super ciekawym szylkretowym umaszczeniu) zakochała się Monika Frączak i do momentu polepszenia jej stanu i znalezienia domu postanowiła objąć ją opieką wirtualną, za co ogromnie w swoim i Szarej imieniu dziękujemy.

    Przed nami i przyszłym domem tymczasowym/ stałym (na razie o takim marzymy) jeszcze długa droga. Bo nie dosyć, że Szara jest bardzo chora, to na dodatek straszny dzikus z niej.

    Ale nie takie przypadki się uczłowieczały:-)

    Witamina M zdziała cuda:-)
  • 1 listopad 2010 - Szare - niesamowite historie

    1 listopada coś się musiało wydarzyć.
    Taki dzień, w którym wszystkie lecznice w Pabianicach są zamknięte, a najbliższe całodobówki są w Łodzi 20 km dalej, nasze kociaki wybierają sobie na specjalne przypadki.
    Grześ ma od jakiegoś czasu krwiomocz. Przeszedł do tej pory serię badań krwi, moczu, rtg, usg, niektóre wielokrotnie powtarzane.
    Zauważyliśmy dzisiaj, że Grześ nie może się w ogóle załatwić i musi zostać zawieziony do Łodzi na cewnikowanie.
    Kocurek został w przychodni na noc, a ja wracałam na pustym baku do Pabianic. Miałam zatankować na stacji zaraz na wjeździe do naszego miasta, niestety jak to z kobietami bywa, zamyśliłam się i przejechałam stację:-) Traf chciał, że benzyny zabrakło mi w centrum Pabianic tuż przy kultowym Spółdzielczym Domu Handlowym naprzeciwko radiowozu;-)
    Ale szczęście w nieszczęściu stacja była niedaleko koło cmentarza, a ja w samochodzie (nauczona wcześniejszymi dotkliwymi doświadczeniami) miałam baniak.
    Wróciłam z pełnym, nalałam, oblałam siebie samochód i chodnik i już wsiadłam do samochodu i miałam zapalać kiedy zobaczyłam kociaka zamierzającego przedostać się na drugą stronę ulicy. Zamarłam.
    Kociakowi na szczęście się udało. Dotarł cały i zdrowy do przystanku, gdzie zaczepiał młodą dziewczynę.
    Zabrałam kontenerek i karmę i pobiegłam na ten przystanek. Najpierw próbowałam kociaka zwabić jedzeniem i złapać w gołe ręce, niestety przy każdym gwałtowniejszym ruchu kociak uciekał.
    Pasztecik wrzuciłam w najdalszy kąt kontenerka i liczyłam na to, że jak wejdzie uda mi się zamknąć kontenerek i uwięzić kociaka. I udało się:-)))

    Kociak strasznie się rzucał w środku. A ja miałam straszny dylemat i problem, gdzie zawieźć kociaka...

    W kwestii wyjaśnienia - miauczykotek nie jest w stanie uratować wszystkich potrzebujących kotów z Pabianic.
    Mamy za mało domów tymczasowych!!!
    Staramy się ratować kociaki najbardziej tego wymagające. Ten kot jest chory, dla niego nasz ratunek to być i dlatego zdecydowałam się mimo wszystko go łapać.
    Staramy się też ratować kociaki rozsądnie i nie zagrażać ani rezydentom, ani wcześniejszym tymczasom.

    W sprawie tego kociaka otrzymałam telefon kilka dni wcześniej. Ale była to prośba o pomoc "przyjedźcie i zabierzcie".
    Zaoferowaliśmy leczenie i utrzymanie kociaka osobie która dzwoniła przynajmniej do czasu szczepienia i kwarantanny po szczepieniu.
    Po tym czasie bez problemu moglibyśmy go zabrać do siebie, niestety nasza propozycja została odrzucona.

    Kociak ma dom tymczasowy tylko do soboty. Osoba która go przyjęła, za co jej bardzo dziękuję, wyjeżdża w sobotę na kilka dni.

    PILNIE POSZUKUJEMY DLA KOCIAKA DOMU TYMCZASOWEGO!

    Kontakt:

    519-421-876

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 30 pażdziernik 2010 - kociak bez oczka już w swoim nowym domu

    Wczoraj do nowego domu pojechał kotek Oczko.
    Będzie miał super opiekę, super Przyjaciół i super braciszka Kotonka:-)
    Niczego więcej nie mogliśmy sobie wymarzyć dla tego biednego kotka:-)
  • 30 październik 2010 - kolejne podarki od Pani Małgorzaty W. z Nowego Targu:-)

    W paczce ku naszej uciesze znajdowało się mnóstwo płyt, książek i wielka, ogromniasta mycha-drapak dla naszych podopiecznych.
    Postaramy się odsprzedać je jak najdrożej ;-)
    Pani Małgosiu bardzo dziękujemy za pamięć i kolejne podarki.
  • FILA H.

    27 październik 2010 - sponsorowana sterylka

    Z przyjemnością informujemy, że całkiem domowa Fila H. zasponsorowała sterylkę jakiejś wolnożyjącej.
    Ach te kotki... ;-)
  • akcja darmowych badań dla psów i kotów w Pabianicach www.podajlape.com

  • 25 październik 2010 - brzydkie kaczątka

    Na terenie pewnego zakładu okociła się kotka.
    Niestety po pewnym czasie kotka zniknęła pozostawiając po sobie trzy maleńtasy.

    2 chłopców i jedną dziewczynkę, które bez pomocy człowieka na pewno by zginęły...
    Na szczęście kaczątkami zaopiekowała się pewne kociolubne małżeństwo.

    Pomóżmy im teraz znaleźć dla kociątek dobre i odpowiedzialne domy! :-)
    Kociaki są bardzo żwawe, kuwetkowe i po pierwszych wizytach u lekarza.
    Są zdrowe i zostały odrobaczone.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    505-895-702
  • 25 październik 2010 - kulturalne podarki od Natalki

    Natalia Szewczyk podarowała nam swoje przeczytane książki.
    W imieniu całego miauczykotkowego gremium pięknie dziękujemy za te cudowne dary, które będziemy się starali sprzedać ;-)
    by zarobić na leczenie kociaków :-)

    A i nabywcy będą mieli nie lada frajdę z ich zakupu i pomocy kociakom :-)

    P.S. Do kupienia spod miauczykotkowej lady... miauczykotek@miauczykotek.pl
  • 21 październik 2010 - zimowe dary z Wawy


    Pani Magdalena Perkowska-Strecker pomaga kociakom pod miauczykotkową opieką przetrwać zimę. Bardzo dziękujemy za taką formę pomocy :-)

    Stokotne dziękotki :-)
  • 18 październik 2010 - następna kotka uratowana przed bezdomnością:-)

    Zadzwoniła do nas dzisiaj młoda osoba z prośbą o poszukanie domu dla maleńkiej kotki.
    Na szczęście ma gdzie przetrzymać kotkę i potrzebuje pomocy w ogłaszaniu.
    Postaramy się zrobić to jak najlepiej. Mamy nadzieję, że jak szybko znajdzie dobry domek, to i następnym razem kolejna kocia bieda będzie mogła liczyć na pomoc z jej strony.
    No i po cichu po udanej adopcji liczymy też na jakiś nowy tymczasik...:-)
    Oby się teraz tylko szybko udało z adopcją:-)

    ---

    Witam,szukam domu dla małej kotki,kotka jest w dobrym stanie.Kotka ma około dwóch miesięcy.
    Lekarz weterynarii stwierdził,że kotek jest zdrowy,ma tylko troszkę łzawiące oczka,ale zakraplam jej kropelki po których ma nastąpić poprawa.
    Kotka jest bardzo przyjazna,pozwala na zabiegi pielęgnacyjne (przemywanie oczu,czesanie futerka) jest bardzo przyjazna,szuka kontaktu z człowiekiem,uwielbia siedzieć na kolanach,łasi się i mruczy.
    Najprawdopodobniej ktoś ją porzucił ponieważ jest oswojona i nie boi się ludzi.
    Kotka bardzo chciałaby znaleźć dom jeszcze przed zimą.
    Bardzo proszę o pomoc dla niej.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    889-171-370
  • 18 październik 2010 - walczymy o jego życie

    To Drugi kociak ze strychu. Braciszek Pierwszego, który wczoraj przegrał nieuczciwą walkę z wirusem panleukopenii.
    W niedzielę rano do Łodzi przyjechała z Warszawy surowica z krwi kota ozdrowieńca, którą rano od razu Karolina zawiozła do nas do Pabianic.
    Kociak jeszcze w piątek miał negatywny wynik na teście na panleukopenię.
    Mamy nadzieję, że zdążyliśmy i kociak jest na tyle silny by zwyciężyć z tym okrutnym wirusem!

    Czekamy...

    Walcz kruszynko!

  • 18 październik 2010 - nowe kociaki pod skrzydłami miauczykotka

    Bardzo dziękujemy naszym kocim aniołom za zaopiekowanie się kociakami, ogłaszanie, szukanie domów, cierpliwość i wytrwałość;-)

    Są to 2-miesięcznie kotki - trzy dziewczynki i dwóch chłopaków.
    Są zdrowe i odrobaczone, posiadają książeczki zdrowia.
    Potrafią załatwiać się do kuwety, mają duży apetyt - nie ma problemu z jedzeniem.
    Są żwawe, uwielbiają się bawić zarówno z człowiekiem jak i innymi kotkami.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    530 756 345

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 12 październik 2010 - adopcja wirtualna Oczka


    Mamy bardzo dobrą wiadomość:-)
    Kocurek Oczko został zaadoptowany wirtualnie przez Panią Agatę Wadolowską, za co ogromnie i stokotnie dziękujemy:-)
    Oczko już jest po drugiej wizycie i nasz lekarz mówi, że nie ma potrzeby usuwania pozostałości i zaszywania.
    Jak kocurek dojdzie do siebie i przestanie mu się paprać umówimy go na kastrację.
    Ale już teraz szukamy mu dobrego domu. Kocurek jest przesympatyczny i bardzo łagodny, co go zresztą doprowadziło do zguby.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    505-895-702
  • 10 październik 2010 - Oczko kociak bez oczka

    Oczko to kociak bez oczka.
    Nie wiemy, jak do tego doszło. Pani Doktor twierdzi, ze albo sam się gdzieś nadział, albo oko zostało mu brutalnie wydłubane.
    Kociak miał szczęście i przygarnęła go z ulicy pewna pro-zwierzęca rodzina, niestety uboga i posiadająca już dużą ilość swoich własnych zwierząt.
    Niestety nie stać ich na leczenie, a stan kociaka wymaga tego kategorycznie.
    Zwrócono się do nas z prośbą o dofinansowanie.
    Mimo, że nasze konto świeci pustkami, postanowiliśmy pomóc w leczeniu i późniejszej adopcji.
    Kocurek już jest po pierwszej wizycie.
    Ponieważ oczko mu się paprało, pierwsze co zostało zrobione, to podanie antybiotyku przeciwzapalnego.
    Oczko miał też ogromnego świerzbowca w uszach.
    Dodatkowo zakupiliśmy kilka tabletek do odrobaczania, dzięki którym i inne koty tej rodziny zostaną odrobaczone, i daliśmy preparat na pchły i wszoły, których kocurek miał ogromne ilości.

    Oczko to kociak w wieku maksymalnie 12 miesięcy. Jest wyjątkowo cierpliwy, widać to było podczas czyszczenia uszu i innych zabiegów.
    W nadchodzącym tygodniu czekają go następne wizyty u lekarza i zapadnie decyzja, czy jego oczko będzie zaszywane.
    Przy okazji się go wykastruje.
    Kiedy stan jego będzie na tyle dobry ogłosimy go jako gotowego do adopcji i zaczniemy szukać domu.
    Ale musi to być najlepszy dom pod słońcem, bo kociak na to zasługuje!

    Kontakt w sprawie (późniejszej) adopcji:
    505-895-702

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 10 październik 2010 - Pierwszy ze strychu

    O istnieniu tych kociaków dowiedziałam się kilka dni temu od znajomej mojej mamy.
    Wiemy, że są cztery i że są niestety dzikawe.
    Dwa dni dzwoniłam po wszystkich znajomych i prosiłam o tymczas dla nich, aż w końcu się udało i usłyszałam od Ewy - "tak":-)
    W weekend zaczęliśmy łapać je na klatkę-łapkę. Złapał się jeden mały kociak i kocica mama, która od razu w sobotę pojechała z Dagmarą na sterylkę.
    Do wyłapania pozostały jeszcze trzy. Mam nadzieję, że się uda!
    Czeka ich lepsze życie niż tam na strychu jako niechciane i przepędzane...
    Ewie bardzo dziękuję za pomoc:-)

    Kociak, to chłopak o bardzo ładnym umaszczeniu - szaro czarnym. Ma w tym momencie nie więcej niż 8 tygodni.
    Po wizycie u lekarza okazało się, że jest w miarę zdrowy i tylko oczka trzeba wyleczyć kropelkami. Został od razu odrobaczony.
    U Ewy kociak będzie miał kwarantanne dwóch tygodni.
    Kocurek jest obecnie doswajany, co mu nawet całkiem ładnie wychodzi.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    Tel. 513-206-093

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 10 październik 2010 - adopcja Zozolki

    do nowego domu w Warszawie pojechała Zozolka.
  • 9 październik 2010 - NOWOŚĆ W NASZYM SKLEPIKU - CUDNE MAGNESY ZA TYLKO 5 ZŁ


    ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW CUDNYCH, KOCICH MAGNESÓW, W CENIE IŚCIE PROMOCYJNEJ - TYLKO 5 ZŁ
    CAŁOŚĆ DOCHODU IDZIE NA OPIEKĘ NAD KOTAMI BEZDOMNYMI
    A CENA TO TYLKO 5 ZŁ
    ZAKUP UROCZĄ CEGIEŁKĘ I WSPOMÓŻ KOTY!:-)
    zakupu można dokonać bezpośrednio na maila: miauczykotek@miauczykotek.pl
  • 7 październik 2010 - Druga Sierotka u Karoliny - Sierotka

    Dostałyśmy wiadomość na miauczykotkowego maila, że w nocy mała kicia została ściągnięta z drzewa na którym spędziła sporo czasu...
    nie potrafiła sama zejść, potrzebna była drabina...
    i czy możemy dać jej domek tymczasowy, ponieważ Rezydenci Pana Krzysztofa zareagowali agresją i nie zapowiadało się na jakąś zmianę z ich strony :-(
    Na dworze niskie temperatury, mżawki i deszcz....ciężkie warunki dla kociaka a znaleziony w odosobnionym miejscu miałby małe szanse na przeżycie...........
    Kicia jest już bezpieczna, została odrobaczona i na dniach będzie zaszczepiona.
    Można powiedzieć, że miała szczęście, ponieważ Ktoś, kto ją zauważył nie przeszedł obojętnie i zainteresował się jej losem!
    Pan Krzysztof przywiózł Małą z pełnym wyposażeniem, za co bardzo DZIĘKUJEMY!

    Kontakt w sprawie adopcji:
    Tel. 501-226-559

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 7 październik 2010 - Pierwsza Sierotka u Karoliny - Frędzel

    Czasami tak jest,że to kot sam wybiera sobie człowieka..tak było z Frędzelkiem.
    Przyjaciel Karoliny wychodził z pracy, zapalił jeszcze ze znajomymi papierosa i ...wrócił do domu z kotem.
    Spod śmietnika wybiegło małe ''Coś'' usiadło mu między nogami i zaczęło pożerać wzrokiem miaucząc przy tym niemiłosiernie.
    Krótki wywiad i ocena sytuacji....ktoś podobno wyrzucił kociaka z samochodu :-(
    Wziąć go, zostawić, wziąć..zostawić?. Szybka decyzja i radosne miauknięcie na potwierdzenie i zrozumienie hasła ''no to chodź, wezmę cię.
    Kociak jak psiak przy nodze pobiegł za nowym panciem do samochodu, położył się grzecznie na kocyku i zasnął.
    Został już odrobaczony, odpchlony, miał mega świerzba w uszkach, taka kopalnia bez dna.....
    Karolina niepokoi się trochę jego budową, obawia się, że może mieć problemy hormonalne.
    Ma zbyt dużą główkę. Potrzebne chyba będą specjalistyczne badania :-(

    Kontakt w sprawie adopcji:
    Tel. 501-226-559

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 7 październik 2010 - nowe podarunki dla miauczykotka:-)


    W tym tygodniu otrzymaliśmy w paczce urocze podarunki od Marty Wiśniewskiej z Legionowa.
    Przepiękne kocie posłanko do naszej kociarni:-)
    I śliczną, ręcznie robioną biżuterię do dalszej odsprzedaży!:-)
    W naszej trudnej obecnie sytuacji jest to dla nas ogromna pomoc.
    Dziękujemy, że jesteście z nami i nam ciągle pomagacie:-)

    Biżuterię można zakupić bezpośrednio spod lady na naszego maila.
    Lub poczekać do wystawienia ich na bazarku na forum miau, bądź na allegro.
  • 5 październik 2010 - Dom dla bezdomnej kici bardzo potrzebny.


    Kotka pojawiła się znikąd w zimowy dzień i bardzo szukała kontaktu z człowiekiem. Podejrzewamy, że albo się zgubiła, albo została wyrzucona.
    Nie udało jej się niestety znaleźć swojego człowieka. Zadomowiła się na terenie jednej z firm i spała w starym nieużytkowanym budynku. Niedługo potem się okociła. Maluchy znalazły domy, a kotka została wysterylizowana.

    Dziś jej dramat polega na tym ,że stare budynki są rozbierane i kicia nie ma gdzie mieszkać.

    Przy dłuższym kontakcie kicia podchodzi do ludzi, przewraca się na plecki pragnie się bawić, niektórym daje się głaskać ,nawet do obcych bardzo blisko podchodzi. Ma około 2 lat. Potrzebuje domu wychodzącego, w spokojnej okolicy, daleko od ruchliwej drogi. Warunkiem adopcji jest wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej.

    Kontakt w sprawie adopcji:

    Tel. 511-896-078
  • 4 październik 2010 - przepiękna biżuteria na koty


    STOKOTNIE DZIĘKUJEMY Pani Marcie Kulej za przesłanie nam przepięknej biżuterii do dalszej odsprzedaży na allegro lub bazarkach forum miau.
    Ogromnie doceniamy taką pomoc i zachęcamy w przyszłości do dalszej:-)
    Również innych Przyjaciół:-)

    Biżuteria będzie niedługo dostępna na bazarku na forum miau.
    Ale istnieje też możliwość bezpośredniego zakupu na maila: miauczykotek@miauczykotek.pl
  • 23 wrzesień 2010 - Smużek, chory kociak ze Smugowej


    Kociak trafił do nas po kontakcie z opiekunką, która zgłosiła się do nas o sfinansowanie sterylizacji kotki ze Smugowej.
    Dowiedziałam się między innymi, że w sumie były cztery kociaki.
    Dwa zaginęły, a jeden pojechał podobno pod maską samochodu do Zduńskiej Woli.
    Co się z nim stało, nie udało się nam dowiedzieć...
    Został jeden, bardzo chory...
    Zakup sterylizacji to jedno wyzwanie, drugim było znalezienie domu tymczasowego dla maluszka...
    I poniekąd się udało... Mamy dom tymczasowy na dwa tygodnie.
    Później musimy go zabrać i nie wiemy dokąd... Ostateczny termin to koniec września!
    W naszych domach jest już za dużo kotów i kociąt. Większość z nich doszła niedawno i większość z nich nie została jeszcze zaszczepiona.
    Wybuch epidemii i walka z jej skutkami są tylko o krok od nas. Jednocześnie boimy się o kociaki, które są już w naszych domach tymczasowych, a zarazem szkoda nam jest chorych, wałęsających się na ulicach osiedlach pozbawionych jakiejkolwiek opieki.

    Prosimy o domy tymczasowe lub stałe, które podejmą się dalszej opieki i ewentualnego leczenia.

    Kontakt: 505-895-702

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 22 wrzesień 2010 - nowe kotki do adopcji - czy kiedyś się w końcu to skończy???


    Są to 5-tygodniowe maluchy (3 dziewczynki i 3 chłopców).
    dziewczynki trikolorki, dwa buraski i jeden czarno-biały. Są zdrowe, odrobaczone i posiadają książeczki zdrowia.
    Jeszcze są z Mamą i piją jej mleko, ale jest również podawane im kocie jedzenie.
    Starają się korzystać z kuwety. Lubią kontakt z człowiekiem.
    Uwielbiają być głaskane i przytulane, już mruczą:-)

    Kontakt w sprawie adopcji: 530 756 345
  • 21 wrzesień 2010 - dzieciaczki z rozbiórek


    Na terenie jednej z pabianickich firm okociła się dzika kotka , nawiasem mówiąc jej wygląd nie przypomina dachowca, ma szpiczaste uszy i szczupłą sylwetkę.
    Skąd się wzięła kicia ,tego nikt nie wie.
    Prawdopodobnie urodziła 4 maluchy. Kiedy zaczęto rozbiórkę starego budynku w którym kicia mieszkała i miała swoje maluchy, błyskawicznie przeniosła je w niewiadome miejsce miejsce.
    Szukano miotu ponad miesiąc.
    Dopiero teraz pokazały się podrośnięte kociaki na terenie firmy.
    Dzięki szybkiej akcji pani Bożeny udało się wyłapać 3 prześliczne kotki, ale nie wiadomo czy jest jeszcze jeden.
    Pani Bożena będzie obserwować.
    Maluchy to dziewczynka i dwaj chłopcy. Kociczka niestety ma koci katar.
    Zdrowe maluchy po wstępnym badaniu i odrobaczeniu czekają na szczepienie, natomiast dziewczynka dostaje leki na koci katar. Trzymajmy kciuki oby wszystko było dobrze.
    Kociaki przebywają w domu tymczasowym pod opieką pani Ewy, która ma wielkie serce dla tych maluczkich.
    Po szczepieniach będą gotowe do adopcji.

    Kontakt w sprawie adopcji:

    Bożena: 511-896-078

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 20 wrzesień 2010 - kotek z parku


    W parku przy Zamkowej udało nam się już wysterylizować 5 kotek.
    Według opiekunek zostały tam jeszcze z dwie/trzy kotki do sterylizacji.
    Dzisiaj byłam na karmieniu tych kociaków i wyszedł do mnie trzy/czteromiesięczny kociak.
    Widziałam go tam pierwszy raz! Kociak wygląda na zadbanego. Ma ładną, błyszczącą sierść i jest zupełnie oswojony.

    Jestem pewna, że ktoś go tam podrzucił:-(

    Został zabrany i wylądował w łazience.
    Jest już po pierwszej wizycie, przebadany i odrobaczony.

    Pilnie poszukujemy domów tymczasowych. Możemy zapewnić opiekę lekarską i wyżywienie.

    Tel. w sprawie adopcji lub domu tymczasowego 505-895-702
  • 18 wrzesień 2010 - trojaczki złapane na sterylki zostaną do adopcji


    Parę dni temu koleżanka mojej mamy złapała na sterylizacje trójkę rodzeństwa z pabianickiego podwórka z ul. Kolbego.
    Zadeklarowała się też, że przyjmie do siebie najbardziej miziastego kota z całej trójki - kocurka Iwana.
    Kotki mieliśmy wypuścić po sterylizacji. Ale kotki okazały się rokujące na oswojenie, dlatego jak zwykle nie mieliśmy serca wypuszczać ich na nadchodzącą zimę...
    Dla kotek będziemy pilnie szukać domu tymczasowego lub od razu domu stałego.
    Kotki są pięknie umaszczone, młode (ok. roku) i naprawdę rokujące na oswojenie.
    Mam nadzieję, że i tym razem nam się uda, i kociaki znajdą idealne domy, a przyszły dom stały dla kocurka Iwana się nie zmieni decyzji.

    Kontakt w sprawie adopcji bądź domu tymczasowego:

    Magda: 505-895-702

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 15 wrzesień 2010 - kulturalne dary od Pani Iwony:-)))


    Od Pani Iwony Frołow z Wrocławia otrzymaliśmy paczki z książkami do dalszej odsprzedaży.
    Wszystkie miauczykotki są bardzo wdzięczne za prezenty i za wsparcie naszej działalności.

    ---

    Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś przeczytane książki, opatrzone figurki, czy inne niepotrzebne rzeczy, to my chętnie je zaadoptujemy:-)
  • 15 wrzesień 2010 - zdrowienie Grzesia


    Kompleksowe badania krwi i moczu (również sprawdzające stan jego nerek) nie wykazały niczego niepokojącego, czyli potwierdza się diagnoza lekarza, że to najprawdopodobniej zapalenie pęcherza lub cewki moczowej.
    Kocurek dostał antybiotyk o przedłużonym działaniu, nospę na rozkurczenie i lek wyciszający (na zmniejszenie parcia na oddawanie moczu).
    Po dwóch tygodniach byliśmy na wizycie kontrolnej i zapadła decyzja, żeby już dalej nie leczyć antybiotykiem. Grześ ma nadal podawany urosept. Ale na szczęście jest już poprawa...:-)

    Dołączamy nowe zdjęcia Grzesia.
  • 12 wrzesień 2010 - dary od Pani Małgorzaty W. z Nowego Targu


    Pani Małgorzata wsparła nas już wcześniej otaczając wirtualną opieką kotkę z trudnych adopcji - Colę.

    Dodatkowo otrzymaliśmy od niej paczkę z... kocimi zabawkami, miseczkami, szeleszczącym tunelem do kocich zabaw...
    ... a do dalszej odsprzedaży na bazarkach na forum miau, bądź na portalu allegro, otrzymaliśmy...
    piękne figurki, płyty z filmami, biżuterię, książkę, i wiele, wiele innych wspaniałych przedmiotów:-)))))))))))
    Jesteśmy ogromnie wdzięczni za pomoc i pamięć.
    Nam się z pewnością zmniejszy dług, a kociaki będą miały nie lada frajdę uganiając się za kocimi zabawkami.
  • 11 wrzesień 2010 - nowe kociaki, Chłopaczki-Dymniaczki


    Trafiły do nas kolejne maluchy.
    Maluchy koczowały na działkach i ich przyszłość była już raczej z góry przesądzona. Mimo wszystko zabraliśmy je do siebie.
    Już są po pierwszej wizycie, przebadane i odrobaczone.
    Na początku tygodnia czeka je szczepienie.
    Maluchy są zdrowe, bardzo spragnione kontaktu z człowiekiem.
    Mają bardzo ciekawe umaszczenie - dymne.
    Ich wiek określamy na góra 4 miesiące.
    Kocurki są kuwetkowe.
    Bardzo tęsknią za swoim człowiekiem...

    Kontakt w sprawie adopcji:

    Magda: 505-895-702

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 11 wrzesień 2010 - ruszyły adopcje:-)


    Kilka maluchów znalazło nowe domy.
    Ruszyły też na szczęście adopcje dorosłych kotów. Niedawno do swojego nowego domu pojechała Luśka od Karoliny.
    Dom, według Karoliny, wymarzony:-)

    Niestety co chwila dochodzą też nowe koty.
    A te, które we wakacje były małe, dorastają i czekają na adopcje już jako dorosłe wysterylizowane koty.
    Takie adopcje są dla nas zawsze najtrudniejsze.
  • 8 wrzesień 2010 - podsumowanie sierpnia


    Niestety jesteśmy nadal na minusie - dług na 1089,96 zł.

    W sierpniu wysterylizowaliśmy kolejne 6 kotek.
    Mamy nadzieję, że po wakacjach zła passa się w końcu odwróci.
    Życzylibyśmy sobie mniej leczenia, więcej adopcji i więcej sterylizacji!
  • 7 wrzesień 2010 - adopcja wirtualna Coli:-)


    Niedawno najmłodszy podopieczny Pani Marzeny W. z Nowego Targu - Oskar postanowił zaopiekować się wirtualnie naszym trudnym, kocim przypadkiem - Colą. DZIĘKUJEMY!:-)))))

    Jej trudność polega na jej płochliwości - dlatego od przeszło roku (przyszła do domu tymczasowego w wieku ok. 3 miesięcy) nie udaje nam się jej wyadoptować.
    Cola jest zdrowa, ładna i nieagresywna, niestety brakuje jej ważnej adopcyjnej cechy - bycia przytulanką i nakolankowym kotem.
    Cuda się zdarzają, dlatego i my nie tracimy nadziei, że Cola znajdzie w końcu swojego opiekuna, który pokocha ją taką, jaka jest i pozwoli na spokojne i łagodne doswajanie.
    Cola robi małe postępy, jednak w naszych zakoconych domach, gdzie nie jesteśmy w stanie poświęcić wystarczająco dużo uwagi każdemu kotu, jej oswajanie bardzo się wydłuża.
    W domu bez dużej ilości kotów z pewnością proces ten trwał by znacznie krócej.
  • 7 wrzesień 2010 - i kolejne malenstwa czekają na domy...


    Są przecudowne. Maja ok 5-6tyg. Są wesołe i bardzo kontaktowe.
    Pragną kontaktu z człowiekiem. Przytulają się jak do matki. Chodzą za nogą krok w krok.
    Uwielbiają przesiadywać na ramieniu, jak najbliżej twarzy. Wtedy mruczą zadowolone. Są czyste, widać, że domowe zadbane maluchy. Tyle że się przeziębiły i dostają antybiotyki. Bardzo płaczą gdy są same:(

    To najukochańsze maluchy jakie chyba mieliśmy!

    Ciężko je odróżnić, są bardzo podobne. Jeden jest czarny ze śmieszną czarną pręgą na białym pyszczku, drugi i jedyny jest biało bury, trzeci ma na głowie biały przedziałek po środku, a czwarty też ma taki sam przedziałek ale krzywy:) to cała różnica:)

    Kontakt w sprawie adopcji:

    Magda: 692-486-565

  • 7 wrzesień 2010 - jeden z Ryżyków już w swoim domu:-)


    Dzięki aukcji na allegro z prośbą o pomoc w leczeniu i utrzymaniu kociaków u nas na tymczasie, znalazł się dla jednego z Ryżyków wspaniały dom:-)

    Ale na domek ciągle czeka jego połówka!

    Kontakt w sprawie adopcji:

    Karolina: 501-226-559

    ZAADOPTUJ WIRTUALNIE DO MOMENTU ZNALEZIENIA PRAWDZIWEGO DOMU
  • 7 wrzesień 2010 - maleństwo od Jolanty też w domu:-)


    Moja znajoma z liceum zwróciła się do mnie z pytaniem, czy mamy do adopcji małego kociaka - a dokładniej kotkę.
    I jak to bywa w takich momentach, gdy znajdzie się chętny do adopcji, to kotów do adopcji brak, bo...
    w trakcie leczenia, oswajania, czy innych również niekorzystnych momentach.
    Gotowy do adopcji okazał się chłopak, ale rudy;-) u Jolanty, który trafił do niej ze schroniska, jako niesamodzielny dwutygodniowy maluszek, wymagający karmienia.
    W momencie adopcji był już samodzielnym kocurkiem, który olśnił urodą potencjalnych opiekunów, tak że zmienili zdanie odnośnie płci nowego członka rodziny:-)
  • 29 sierpień 2010 - Nalo z pabianickiego schroniska


    W sprawie tej suni zadzwoniła do mnie jedna z pabianickich Opiekunek kotów z prośbą o radę, jak można tej suni pomóc.
    Podjechałam koło 19:00 na miejsce, żeby zobaczyć sunię. Mimo, że sunia miała na sobie obrożę i pejczyk, stan jej wskazywał na wielkie zaniedbanie ze strony właściciela. Na dodatek miała wyjątkowo duże sutki, co mogło wskazywać, że była karmiąca.
    Miałyśmy dylemat, czy dzwonić do Straży Miejskiej, żeby ją zabrali do schroniska (u mnie w domu nie ma już totalnie miejsca na dodatkowego psa, a też nie znałam innego wolnego miejsca), czy ją zostawić ze względu na te hipotetyczne małe.
    Dylemat ciężki. Zrobiłam wywiad i okazało się, że suczka już od samego rana koczuje w tym samym miejscu i zupełnie się z niego nie rusza.
    Na dodatek zaczęła być agresywna w stosunku do przechodzących psów.
    Po długim zastanowieniu podjęłyśmy decyzję i po suczkę przyjechał hycel.
    Sunia trafiła do pabianickiego schroniska, a ja od tamtej pory ciągle o niej myślałam.
    Zadzwoniłam do zaprzyjaźnionego schroniska w Niemczech z pytaniem, czy by nie przyjęli do siebie suczki. I zgodzili się:-)
    Pabianickie schronisko zaczęło przygotowywać sunie do podróży.
    Sunia wyruszyła ze mną w podróż do Niemiec 6 sierpnia.
    Wspólna podróż bardzo mnie do niej zbliżyła i jak ją zostawiałam miałam łzy w oczach. Jednocześnie wiedziałam, że ma tam większe szanse na znalezienie dobrego domu. Poza tym niemieckie schronisko mogło jej zaoferować lepsze warunki.
    Sunia dostała tam imię Nalo i już od samego początku zaadoptowała i zaprzyjaźniła się z tamtejszymi pieskami.

    Teraz pozostaje nam tylko czekać i trzymać kciuki za znalezienie dobrego domu, czego z całego serca jej życzę!

    Poniżej link z nowymi zdjęciami już ze schroniska w Niemczech.

    Nalo w schronisku w Niemczech
  • 7 wrzesień 2010 - nowe kociaki do adopcji, w tym jedno kalekie maleństwo


    Na adopcję czekają nowe maluszki: 2 dziewczynki i 1 chłopak.
    Są radosne, rozbiegane, lubią się bawić i są bardzo ciekawe świata. Niestety jedna z dziewczynek (jedna z burasków) nie jest w pełni zdrowa - ma wadę wrodzoną stawów tylnich łapek...

    Weterynarz powiedział, że tak już pozostanie do końca, choć z biegiem czasu będzie poruszać się sprawniej. Potrzebna jest jej tylko odpowiednia opieka. I bardzo dużo miłości, bo z całej trójki to właśnie ona jest największym pieszczochem. Uwielbia być jak najbliżej człowieka, najchętniej cały czas głaskana.

    Kontakt w sprawie adopcji maluszków:

    Ilona: 530-756-345
  • 28 sierpień 2010 - adopcja wirtualna Grzesia


    Pani Marzena Stoch z Krakowa zdecydowała się zaopiekować wirtualnie naszym kocurkiem Grzesiem.

    Jest to dla nas bardzo dobra wiadomość, gdyż akurat teraz Grześ potrzebuje dodatkowego wsparcia.
    W jego moczu pojawiła się krew, już dwa razy był cewnikowany. Od dłuższego czasu jest na antybiotykach.
    Na początku lekarz stwierdził zapalenie pęcherza, ale teraz, gdy jego leczenie się przedłuża chcemy zrobić dodatkowe badania i sprawdzić np. stan jego nerek.
    A po wyleczeniu planujemy go w końcu też zaszczepić.
  • 26 sierpień 2010 - braciszek pogryzionego z ul. Nawrockiego


    Ania złapała dzisiaj braciszka i matkę pogryzionego.
    Braciszek pojechał do tego samego domu tymczasowego, a mama do lecznicy, gdzie na koszt Ani została wysterylizowana.
  • 25 sierpień 2010 - adopcja wirtualna Ogonka


    Bardzo dziękujemy (trochę spóźnione, ale szczere) Pani Kindze K. z Warszawy za objęcie wirtualną adopcją naszego chorego kotka Ogonka.

    Ogonek już od czerwca jest pod opieką Pani Kingi.
    W tym momencie rokowania są ostrożne. Ogonek Ogonka się zagoił i tu lekarze nie widzą już żadnego niebezpieczeństwa. Natomiast ujawniły się niedawno kłopoty z sercem. Lekarze podejrzewają wrodzoną wadę serca, ale na potwierdzenie, kociak musi przejść przez serie badań. Na dodatek kociak przechodził dość długo koci katar i dopiero niedawno został zaszczepiony. Kolejnym zabiegiem powinna być kastracja, ale ze względu na serce, nie wiadomo, czy jest dla niego bezpieczna. Odkładamy ją na razie tak, jak możemy, mimo, że kociak już zaczął dorastać.
    Dopóki nie sprawdzimy dokładnie stanu jego serca, nie będziemy ryzykować.
    Kociak mimo swoich chorób jest bardzo wesoły i wszędzie go pełno. Na pierwszy rzut oka zupełnie nie widać, żeby mu cokolwiek dolegało. Widać, że jest szczęśliwy, a my chcemy, żeby się cieszył tym szczęściem, jak najdłużej:-)
  • 25 sierpień 2010


    Pogryziony kotek z Bugaju pojechał wczoraj do domu tymczasowego:-)
    Domek tymczasowy czeka też na jego rodzeństwo, które Ania stara się wyłapać.

    Kotka z Zamkowej niestety nie przeżyła. Na dniach zaplanowane są kolejne łapanki kotek na sterylki z tej bramy.
    Tylko poprzez sterylizację jesteśmy w stanie uchronić takie maleństwa od cierpienia i przedwczesnej śmierci!!!
  • 24 sierpień 2010 - nowe kociaki - Ryżyki u Karoliny


    ZAPRASZAMY NA AUKCJĘ ALLEGRO NA RATOWANIE I LECZENIE MAŁYCH KOCIAKÓW POD NASZĄ OPIEKĄ:

    http://allegro.pl/na-ratowanie-malenkich-kociakow-pomoz-i1203581827.html
  • 24 sierpień 2010 - maleńka tri z bramy z Zamkowej


    Opiekunka kotów z bramy na Zamkowej wzięła dziś do domu maleńką trikolorkę.
    Zostałam poinformowana przez telefon o ciężkim stanie kotki i poprosiłam Opiekunkę, żeby pojechała z nią do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy.
    Mimo rosnącego długu, kotka jest ratowana i leczona na nasz koszt. Dostała antybiotyki i została odrobaczona.
    Niestety nie wiadomo na razie, czy z tego wyjdzie...;-(
  • 22 sierpień 2010 - podziękowania dla firmy KrakVet


    Bardzo mocno chcielibyśmy podziękować firmie KrakVet za podarowanie nam dużej ilości karmy dla naszych zwierzaków!
    Pomogli nam Państwo przetrwać najtrudniejsze miesiące:-)

    A zwierzaki pod naszą opieką są wdzięczne za pełne brzuszki!:-)
  • 20 sierpień 2010 - maluszki pinie poszukują domów - Łódź, Pabianice, Warszawa


    Maluchy mają ok 2,5-3 miesiące. 3 chłopaki i jedna kotka. Obecnie są w trakcie leczenia, ale już niedługo będą gotowe do adopcji. Tam gdzie są w obecnej chwili nie mogą długo zostać. Dlatego pilnie poszukujemy im domu!
    Kociaki są oswojone, towarzyskie i mimo lekkiej choroby dopisują im humorki i apetyt. Oczywiście wszystkie są kuwetkowe:-)

    Są zaszczepione i odrobaczone.

    Kontakt w sprawie adopcji:
    Magda - 692-865-565

    Możliwy transport w okolice Warszawy!
  • 20 sierpień 2010 - dług

    Okres letni jest dla nas wyjątkowo trudny:-( Mimo wszystko leczymy i sterylizujemy, a dług, który urósł nam na dzień dzisiejszy do 1200 zł, ciągle rośnie.
    Zwracamy się do Państwa o każdą pomoc!
  • 16 sierpień 2010 - POGRYZIONY KOTEK PILNIE POSZUKUJE DOMU!


    Leczenie na nasz koszt.
    Tel. w sprawie pomocy: 696-463-679
  • 16 sierpień 2010 - okres letni

    Do domu tymczasowego u Magdy doszła bura, dorosła i oswojona kotka. Zosia na wstępie się bardzo pochorowała, okazało się, że była już w ciąży. Żeby przeprowadzić sterylizację trzeba było w pierwszej kolejności kotkę wyleczyć. Niestety nie zdążyliśmy i kotka poroniła w środku nocy.
    Pędem pojechaliśmy do najbliższej (ok. 20 km) całodobowej lecznicy, gdzie kotka od razu poszła na operację.
    Obecnie Zosia czuję się coraz lepiej i mamy nadzieję, że nie będzie już żadnych powikłań.
    Z parku przy ulicy Zamkowej, gdzie obecnie przeprowadzamy sterylizację kotek, zostały odłowione dwa bardzo chore maluchy. Mimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej (nawadnianie, antybiotyki) kociaki nie przeżyły nocy.
    Koło miejscowości Ostrołęka znaleźliśmy idącego wzdłuż trasy kocurka. Kocurek wyglądał fatalnie, ledwo się chwiał na nogach. Ponieważ to była niedziela a my byliśmy w trasie, zawieźliśmy go bezpośrednio do Lecznicy Sowa w Łodzi, gdzie kocurek w razie czego mógłby pozostać w szpitalnym hoteliku. Niestety stan kocurka okazał się tragiczny, złamana poszarpana łapa, której obrażenia były tak ogromne, że nie nadawała się do amputacji, martwica skóry na żebrach (po przypaleniu!) oraz duże odwodnienie. Kocurek nie miał żadnych szans na przeżycie. Uśpiliśmy go, by nie przedłużać cierpienia.
    Odeszła też od nas Zuzia. Kotka zachorowała z dnia na dzień i mimo usilnych prób nie udało się jej uratować. Lekarz nie postawił jednoznacznej diagnozy. Nie wyklucza się jednak panleukopenii.
  • 9 czerwiec 2010 - Sterylizacje kotów z ul. Rybnej w Łodzi


    Karolina z Jolą od kilku dni wyłapują na sterylizację koty wolnożyjące przy ul. Rybnej 7 w Łodzi.

    Do dnia dzisiejszego zostało złapanych i poddanych temu zabiegowi 7 kotów.
    Dwa z nich przebywają w domach tymczasowych i szukamy im domków.
    Koty w tym miejscu nie są dzikie tylko po prostu ostrożne.
    Niestety przy takich łapankach często potrzebne jest doleczenie kota przed wypuszczeniem go na wolność, gdyż jego stan zdrowia daje wiele do życzenia..
  • 5 czerwiec 2010 - następne kociaki w domu tymczasowym u Karoliny

    Dzisiaj Karolina przygarnęła matkę z sześcioma, miesięcznymi kociakami z działki, na której zdarzają się przypadki bestialskiego zabijania kotów :-(

    Niebawem będziemy je ogłaszać i szukać im domków.
    Wyglądają na zdrowe o czym świadczy fakt, że są bardzo ruchliwe, ciężko im zrobić wyraźne zdjęcia ;-) wydzierają się niemiłosiernie i toczą walki między sobą po napełnieniu brzuszków.
    Mamuśka pozwala brać kociaki na ręce a i sama namolnie wpycha się pod ręce na mizianki :-)
    Maluchy urodziły się 1 maja, za tydzień będą odrobaczone a następnie zaszczepione.

    Kontakt w sprawie adopcji: 501 226 559
  • 24 maj 2010 - kociaki z chlewu

    Świadomość i chęć zapobiegania bezdomności zwierząt na polskiej wsi jest raczej mała.
    Niewysterylizowane kotki rodzą kociaki, z których tylko niewielka liczba ma szanse na przeżycie.

    Większość kociaków zaraz po urodzeniu jest zwyczajnie zabijana - to jest sposób na ograniczenie populacji kotów w gospodarstwie.

    Te dwa kociaki bytowały z matką w chlewie i były karmione przez opiekunów krowim mlekiem i kaszą z mięsem.
    Gospodarstwo położone jest przy ruchliwej ulicy. Poprzednie mioty kotek padały też często ofiarą zagryzień przez kuny.

    Od dzisiaj kociaki przebywają u mnie na tymczasie. Na razie mają kwarantannę w klatce, ale już za tydzień będą latać po całym mieszkaniu:-)

    Kontakt w sprawie adopcji: 519-421-876
  • 24 maja 2010 - kocia rodzinka z krzaków na osiedlu


    Chcieliśmy się pochwalić jak pięknie rośniemy. Oto mama i maluszki.
    Znalezione na początku maja w krzakach. Szara i czarna (dziewczynki) ciągle szukają domu. No i oczywiście mama Mariola (to roboczy tytuł).
    Z pewnością była to rozpieszczona kota domowa. Uwielbia być głaskana, sama to wymusza. No, potrafi być nachalna :-) W nowym domu na pewno szybko się oswoi. Nie chce być trzymana na kolanach, ucieka do dzieci. Ale to się na pewno zmieni, jak dzieciaki podrosną. Korzysta z kuwety. Pięknie zjada wszystko co podają, nawet tabletkę na pasożyty :-)

    Maluchy rosną zdrowo, mają 3,5 tygodnia i ważą już 450 dag. Czarnulka uwielbia przytulanki i spanie na kolanach. A szara? Minka aniołka, oczy diabełka. Na pomarańczowego kwiatka czeka już nowa mama :-)

    Wkrótce znów się odezwiemy.
    Pozdrawiamy z "domu samotnej matki" ;-)

    Kontakt w sprawie adopcji: tel. 600-962-441
  • 19 maj 2010 - nowe miauczykotki


    Jakiś czas temu dołączyły do nas: Jola i Karolina, które działają na terenie Łodzi i wspólnie starają się pomagać kotom.
    Mają już na swoim koncie sporą liczbę uratowanych i wysterylizowanych kotów.

    Mamy nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się zdziałać więcej!
  • 8 maj 2010 - Lusia kolejny kot na tymczasie u Karoliny


    Właśnie w tym dniu sąsiedzi ''dokocili'' Karolinę kolejnym kotem
    10 maja koteczka została wysterylizowana, była we wczesnej ciąży, choć już widocznej.
    Luśka była domową koteczką i Karolina podejrzewa, że właśnie ciąża była powodem wyrzucenia kotki z domu.
    Swoją drogą, niestety jest wiele nieodpowiedzialnych domów, które wypuszczają bez opieki niewysterylizowane kotki.
    Ślad po obróżce jeszcze jest widoczny, ale nikt Luśki nie szuka.

    Luska była jedynaczką, pragnie wyłączności na człowieka, dlatego pilnie szukamy jej domku!
    Tel. w sprawie adopcji: Karolina 501-226-559
  • 7 maj 2010 - nowa kotka na tymczasowym

    Kotka została zgarnięta z środka ulicy Orla przy Osiedlowym Domu Kultury. Przechodziła przez ulicę za Panią, która ją pogłaskała na chodniku.
    Ratując kotkę przed rozjechaniem zatamowałam cały ruch na tej ulicy:-)
    Na szczęście kotka okazała się oswojona i bez protestów pozwoliła umieścić się w kontenerku, który zawsze na wszelki wypadek wożę w samochodzie.

    Kotka jest oswojona i po kilku dniach spędzonych w moim domu jestem pewna, że jest kotką domową. Śpi w łóżku, chodzi za mną jak pies, lubi przesiadywać na kolanach. Podejrzewam, że albo komuś uciekła, albo została wyrzucona.

    W pierwszych dwóch dniach kotka się bardzo pochorowała i dostała temperatury powyżej 40 stopni. Z dróg rodnych wypływała ropa. Po zbiciu gorączki kotka została od razu wysterylizowana i okazało się, że kotka była w patologicznej ciąży.

    Obecnie kotka czuje się dobrze i już niedługo zaczniemy szukać jej nowego domu.
  • w parku

    6 maj 2010 - rozmnażalnie


    Odkryłam ostatnio dwa miejsca, w których najszybciej, jak się da, trzeba zrobić porządek z kotami.
    Koty mnożą sie tam bez jakiejkolwiek kontroli. Oba miejsca są przy tej samej, ruchliwej ulicy w centrum Pabianic. Problem nadpopulacji kotów do tej pory rozwiązywały samochody lub śmiertelne choroby, jak np. panleukopenia. Aż ciężko sobie wyobrazić sobie ile kociego cierpienia miało tam miejsce, szczególnie, że koty w tych miejscach są już od pokoleń.

    W parku przy zamku zauważyłam 6 kotów, ale podejrzewam, że jest ich znacznie więcej.
    W bramie przy ul. Zamkowej jest ich natomiast 9, ale bywały okresy, że było ich nawet ponad 30!
    Rozmawiałam z jednym panem, "sąsiadem kotów" na temat sterylizacji, jego receptą na nadmierną ilość było ich "rozstrzelanie":-(

    Chcemy zastopować to namnażanie, ale do tego potrzebne nam są fundusze...
    Jak do tej pory możemy liczyć tylko na siebie i na darowizny od ludzi o wielkim sercu dla zwierząt.

    Dlatego wręcz krzyczymy o pomoc!

    APELUJEMY RÓWNIEŻ O POMOC W DOKARMIANIU KOTÓW Z PARKU.
    Tel. w sprawie pomocy 519-421-876
  • 5 maj 2010 - kotka, która okociła się na osiedlu w krzakach


    Uporczywe i regularne zamykanie okienek piwnicznych doprowadza do tragedii wielu kotów, które przyzwyczajone były do schronienia w piwnicach, a którym nagle odebrano taką możliwość.

    Koty to zwierzęta terytorialne i bardzo rzadko z własnego wyboru opuszczają swoje miejsce.
    Znieczulica wielu mieszkańców na tym osiedlu doprowadziła do tego, że kotka nie mając innego bezpieczniejszego i dogodniejszego schronienia okociła się w krzakach pod blokiem, w miejscu, koło którego codziennie przechodzi mnóstwo ludzi i psów spuszczonych ze smyczy bez kagańca.

    Pomogliśmy w łapaniu tej kotki. Kotka po ok. 10 minutach złapała się do klatki-łapki, a maleńkie kociaki zostały wyciągnięte z krzaków.
    Cała rodzina pojechała do pani Anety, która zapewni im opiekę.
    Wspaniałą wiadomością było również to, że pani Aneta zapewniła kotce-matce stały dom. Kociaki, kiedy podrosną zostaną zgłoszone do adopcji i wydane sprawdzonym, nowym opiekunom.

    Mimo dzikości, którą na początku przejawiała kotka, po tym jak się poczuła bezpieczna po dwóch dniach w nowym domu, kotka pozwoliła się nawet dotykać.
    To wspaniała wiadomość:-)))
    która potwierdza fakt, że bezdomne koty bardzo potrzebują naszej pomocy.

    Sprostowanie - kotka matka zostanie wysterylizowana i też ogłoszona do adopcji.
  • 20 kwiecień 2010 - kociaki urodzone na węglu


    Pilnie poszukujemy dla matki i kociaków tymczasowego pobytu.
    Kociaki urodziły się w piwnicy na gołym węglu, ale otoczenie tej piwnicy jest dla nich wyjątkowo niebezpieczne.
    Kociaki muszą zostać przy matce do czasu usamodzielnienia się, dlatego pilnie szukamy dla całej rodziny domu tymczasowego.
    Możemy je dowieźć w okolicach Łodzi i Warszawy.
    Tel. 519-421-876
  • 18 kwiecień 2010 - adopcje maluszków Ani


    Zawiozłam wczoraj do Warszawy dwa maleństwa od Ani.

    Maluszki znalazły forumowe domy, zatem adopcja przebiegła wyśmienicie i bezstresowo.
  • 15 kwiecień 2010 - dostawa magnetycznych kotów na lodówkę z otwieraczem


    Dzisiaj otrzymaliśmy paczkę od firmy http://www.przypinki24.pl z uroczymi, DUŻYMI, magnesami na lodówkę z otwieraczem.
    Magnesy są przepiękne.

    ZAPRASZAMY DO ZAKUPÓW W NASZYM KOCIM SKLEPIKU!

    cena takiego uroczego gadżetu to tylko 9,99 zł plus koszt wysyłki.
    Kontakt w sprawie zakupu miauczykotek@miauczykotek.pl
  • 11 kwiecień 2010 - adopcja Wańki i Wstańki


    Do nowego domu pojechały dzisiaj kocurki Wańka i Wstańka. Pani Teresa zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Miła i ciepła osoba, w pełni świadoma odpowiedzialności i potrzeb w opiece nad zwierzętami. Mam nadzieję, że okres adaptacji przejdzie bezproblemowo. W tygodniu czeka mnie wizyta poadopcyjna:-)
    Ważne dla nas było też to, że rodzeństwo mogło pójść do tego samego domu. Takie adopcje najbardziej cieszą:-)
  • 8 kwiecień 2010 - nowy gadżet do kociego skepiku


    Dzisiaj doszła przesyłka z niesamowitymi eko-torbami.
    Dziękuję firmie www.torbyekologiczne.pl w za rabaty i szybką realizację, a Pani Teresie za przemiłą obsługę i duże serce dla kociastych:-)

    Podejrzana Cioteczka Rózia miała zrobione testy na FIVa i FeLVa. Wyniki ujemne:-)))) Ale Rózieńka ponownie na antybiotyku:-(
  • Życzmy dużo futrzastych kotków na świątecznym stole:-)

    Zdjęcie naszych podopiecznych Piszczka i Piszczki z ich nowego domu.
  • 28 marca 2010 - kot po wypadku


    Zawieźliśmy wczoraj wieczorem kota po wypadku do lecznicy w Łodzi. Zmasakrowana ropiejąca łapa, w której zalęgły się robaki, najprawdopodobniej złamany kręgosłup, na dodatek kot był bardzo odwodniony.
    Mimo najszczerszych chęci nie było sensu go ratować, tak też brzmiała opinia lekarza.
    Kot został uśpiony.
    Kocurek zdychał na działkach od czwartku. Dowiedziałam się o nim pośrednio w sobotę wieczorem i od razu do niego pojechałam.
    Mam wielki żal, że właściciele działki, mimo, że mieli do mnie telefon, są tak pozbawieni wyobraźni i empatii, że dopuścili do tak wielkiego i długiego cierpienia kota.
  • 24 marca 2010 - Dymna [*]


    Dymna została dzisiaj uśpiona. Pojechaliśmy do innej lecznicy w celu konsultacji. Po podaniu narkozy i dokładnych oględzinach stwierdzono, że jest to nowotwór kości.
    Wcześniejsza badanie na nowotwór dotyczyło tylko wycinka z ziarniny, nie samej kości.

    Kotka gasła z dnia na dzień, nawet po podaniu sterydów niewiele jadła.

    Nieludzkim było przedłużanie jej cierpienia.

    --------------------

    Przykro mi, że nie udało się Ciebie uratować.

    Śpij spokojnie, to co złe zostało za Tobą.
  • 23 marca 2010 - zdjęcia Zuzi z domu tymczasowgo. Może iść do adopcji do prokocich psiaków:-) Ale niekoniecznie do kotów...;-)

  • 21 marca 2010 - Andzia i Wandzia


    nowe zdjęcia w trakcie zabawy suczek. Wandzia jest już gotowa do adopcji:-)
  • 21 marca 2010 - kotka z interwencji


    W piątek wieczorem zadzwoniła do mnie dziewczynka, z informacją, że znalazła kota i szuka dla niego domu.
    Rodzice dziewczynki nie zgodzili się na przetrzymanie kotki do momentu adopcji, a ponieważ kotka była bardzo proludzka podjęłam decyzję o zabraniu jej do nas. Zadzwoniłam też do Kasi z prośbą o bycie domem tymczasowym dla kotki i Kasia się zgodziła, za co jej bardzo dziękuję.
    W sobotę po wizycie u lekarza Zuzia została zawieziona z całym ekwipunkiem do swojego domu tymczasowego.
    Zuzia wydaje się być zdrowa, ale była też niesamowicie brudna i zarobaczona. Po drugim odrobaczeniu będzie zaszczepiona i wysterylizowana, dopiero wtedy ogłosimy ją jako gotową do adopcji.
  • 19 marzec 2010 - DOBRE WIEŚCI! - Dymna nie ma nowotworu. Będziemy się starali ją ratować


    Przyszły dzisiaj wyniki Dymnej. Na szczęście kotka nie ma nowotworu. Ale jej stan jest nadal ciężki. Ma ogromną ziarninę w buzi, brak zębów, pół szczęki zupełnie zdeformowana. Cały czas się ślini i ma problemy z jedzeniem. Na szczęście coś tam sama próbuje jeść. Ziarnina mogła powstać w wyniku ciężkiego uszkodzenia: wypadku, pobicia....
  • 6 marzec 2010 - kot z interwencji


    5 marca wieczorem otrzymałam smsa od Pani, w sprawie interwencji odnośnie chorego kociaka na jednym z pabianickich osiedli.
    Numer telefonu do mnie otrzymała owa Pani od jednej z łódzkich fundacji, która podobno nie działa na terenie Pabianic (?)

    Pojechałam na drugi dzień we wskazane miejsce, bez jakiejkolwiek nadziei, że kot tam będzie na mnie czekał.
    I jak się zdziwiłam, bo ta kocia bida siedziała w połowie schodów prowadzących do piwnicy i mimo przejawów dzikości czekała na ludzką pomoc !!!

    Wygłodzona weszła sama do zwykłego kontenerka, w której umieściłam puszkę whiskasa.

    W pierwszej chwili myślałam, że kot jest po wypadku. Cały uśliniony z wykrzywioną mordką i języczkiem z boku.
    Po wizycie u lekarza okazało się jednak, że mimo iż to nie był wypadek, stan kociaka jest ciężki.
    W jego mordce jest mnóstwo polipów (narośli) przez które młody, roczny kot zupełnie stracił zęby. Wszystko jest napuchnięte i ropiejące. ISTNE PIEKŁO!
    Na dodatek lekarz podejrzewa, że mogą to być zmiany nowotworowe:-(

    Będziemy się starali ratować kociaka za wszelką cenę! I mamy nadzieję, że tym razem los będzie dla niego łaskawszy, a zmiany nie okażą się nowotworem.
  • 6 marzec 2010 - adopcja Plusika


    Bardzo ciężko przyszła mi adopcja Plusika. To kot, który wyjątkowo ujął moje serce. W porównaniu do innych miał świetnie wyrobiony zmysł "wazeliniarski", pierwszy mnie witał, jak przychodziłam do domu, zawsze towarzyszył przy pracach domowych i po 5 minutach kocich mizianek, kiedy inne koty zwyczajnie miały dość takich czułości, Plusik dopiero się wtedy rozkręcał.
    Przez pewien czas nazywałam go nawet "Synkiem";-)
    Miałam w oczach łzy kiedy go oddawałam...
    Ale Plusik trafił do dobrych ludzi i była to adopcja w zupełni świadoma, nawet pod względem "namolnego" charakteru Plusika.
    Pojechał do domu, jako towarzysz do szylkretowej kotki.
    W nocy nawet zapomniał na chwilę, że dwa tygodnie wcześniej został wykastrowany;-)
    W dzień było już trochę gorzej, bo kręcili się po mieszkaniu nowi opiekunowie, a mimo jego bardzo pro-ludzkiego charakteru, Plusik jest także troszkę tchórzliwym kotkiem.
    Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży.
  • 6 marzec 2010 - adopcja Broni


    Bronia znalazła dom u przemiłej rodziny.
    Będzie panną do towarzystwa dla drugiej kotki.
    Mamy nadzieję, że kotka rezydenta będzie bardzo łaskawa i szybko zaakceptuje milusińską i niekonfliktową Bronię.
  • 27 luty 2010 - operacja Ogonka


    To co zastaliśmy wczoraj wieczorem przeraziło nas śmiertelnie. Ogonek stracił część ogona, a reszta ogonka była obdarta ze skóry.

    Kociak rano trafił do lecznicy, gdzie od razu zapadła decyzja o amputacji reszty ogona.
    Ogonek jest już po operacji i wybudził się z narkozy. Mamy nadzieję, że tym razem jego powrót do zdrowia obejdzie się bez komplikacji.
  • 21 luty 2010 - szczeniaczek Aron poszedł dzis do nowego domu - I WRÓCIŁ NA DRUGI DZIEŃ Z ADOPCJI!!!

    Niestety nie udała się adopcja szczeniaczka. Na drugi dzień piesek musiał wrócić do zimnej budy, skąd został zabrany tylko po to by móc na chwilkę poczuć ciepło.

    Adopcja okazała się wyjątkowo nieudana.

    Pani Ania zadzwoniła do mnie z rana informując o tym, że piesek dostał drgawek padaczkowych, co zresztą okazało się wyjątkowo perfidnym kłamstwem, po to tylko, bym z powrotem zabrała pieska.

    Wieczorem przyznała się, że piesek przeraził ją i jej męża swoją wielkością, w co też absolutnie nie wierzę. Przy adopcji kilkakrotnie pytałam się, czy są zdecydowani.

    Jestem bardzo rozczarowana i ciężko mi się z tym pogodzić.

    I chyba im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dzisiaj swój nowy dom znalazł szczeniaczek z Łodzi. Szczeniaczek dostał w końcu swoje, własne imię Aron. Pani Ania i Agata na pewno dobrze się nim zaopiekują. Dziękujemy za udaną adopcję!
  • 17 luty 2010 - WYJEŻDŻAJĄ, ZOSTAWIAJĄ, USYPIAJĄ...


    Kolejny kot, którego właściciele wyjeżdżają, bez kota :-(

    Dla nich szansa na nowe, dostatnie życie...
    Dla kota tragedia...

    Pilnie poszukiwany nowy, niezawodny dom dla czteroletniej, wysterylizowanej, proludzkiej, kuwetkowej i miziastej i pięknej, whiskasowej kotki.

    (Jak mi doniesiono, tymczasowi właściciele, ze względu na "brak kasy" i chyba wyobraźni chcieli ją uśpić :-
    Co się dzieje z tymi ludźmi??????)

    Kontakt w sprawie adopcji: Magda 519-421-876
  • 16 luty 2010 - wizyta w lecznicy


    Ogonkowi zaczął niestety usychać ogonek. Już wiadomo, że ze względu na martwicę nie da się go uratować. Pani doktor mówi jednak, że na szczęście jest to sucha martwica. Ma dojść do pewnego momentu, a ogonek ma podobno sam odpaść...(?)
    Mamy się pokazywać z Ogonkiem w lecznicy raz na tydzień.

    Cioteczce Rózi przepisano zastrzyki, a moja mama przez jakiś tydzień będzie na etacie kociej pielęgniarki :-]

    Ze względu na pojawiające się u tymczasowych kociaków rozwolnienie niewiadomego pochodzenia zawieziona została dzisiaj kupka Wańki w celu zbadania obecności pasożytów, pierwotniaków i bakterii.
  • 14 luty 2010 - walentynkowe zdjęcia Pandzi w nowym domu

    A w Walentynki dostaliśmy takie to oto cudowne zdjęcia Pandzi z nowego domu:-)))))
    Niesamowity prezent... strasznie się cieszymy! :-)))))))))
  • 14 luty 2010 - adopcja wirtualna Wandzi

    Druga wspaniała wiadomość:-)))
    Wandzia również zyskała wirtualnego opiekuna - Panią Lidię M. z Babic, której suczka wyjątkowo przypadła do serca.
    Już niedługo Wandzia będzie gotowa do adopcji, dlatego prośba do wszystkich którzy zaglądają na stronkę, by pytali i informowali znajomych o możliwości adopcji Wandzi.
    Kontakt w sprawie adopcji: Magda 519-421-876

    Wandzia jest pod opieką wirtualną Pani Lidii M. z Babic :-))))

  • 14 luty 2010 - adopcja wirtualna Plusa

    Wspaniała wiadomość, rodzina pani Marzeny z Warszawy zakochała się w naszym Plusie. Ze względu na trudny i "namolny" charakter Plusa i jego kocie ADHD nie mogli go niestety adoptować, ale bardzo chcą nam dalej pomagać. A my nadal czekamy na tego idealnego i odpowiedniego opiekuna...

    Plusik jest pod opieką wirtualną całej rodziny Marzeny z Warszawy :-))))

  • 13 luty 2010 - pilnie ptrzebne domy lub DT dla dwóch małych szczeniaków


    Jakiś rok temu przez długi czas w regionie Indesitu w Łodzi błąkała się brązowa suczka podobna do amstafa.
    Przygarnęli ją na teren jednej firmy. Ma tam budę i boks.
    Niestety suczka nie została wysterylizowana i była też wypuszczana.

    Są tam teraz dodatkowo dwa szczeniaki, część jej miotu.
    Szczeniaki mają ok. 2 miesiące. Mieszkają razem z matką w budzie. Jedno jest pewne, nie mogą tam zostać!!!!!!!!

    Los matki również jest niepewny.

    W pierwszej kolejności musimy znaleźć domy szczeniakom.

    Czy ktoś mógłby taki zaoferować?
  • 13 luty 2010 - nowe kocie przypinki na pomoc kotom

    Zapraszamy do zakupów bezpośrednich, lub przez allegro. Podziękowania dla firmy http://www.przypinki24.pl!
  • 7 luty 2010 - Grześ - następny kocurek na tymczasie


    Grzesia przyniosła nam osoba, która pół roku wcześniej adoptowała od nas Kasiulę
    Nie ukrywam, że jest dla nas ogromnym ryzykiem przyjęcie tego kota do naszego domu tymczasowego.
    Grześ jest niestety cały zagrzybiony, bardzo widoczne są przerzedzenia sierści na całym ciele. Grzybica jest wyjątkowo zakaźna, dlatego kocurek jest izolowany, a my staramy się przedsięwziąć wszelkie środki bezpieczeństwa, żeby żaden z naszych kociaków na tymczasie się nie zaraził.
    Koszt leczenia i szczepienia kociaków byłby wtedy dla nas zabójczy...:-( Bardzo ubolewam nad faktem, że kocurek nie mógł zostać na tymczasie u osoby, która nam go przyniosła.
    Ale kocurek jest bardzo oswojony, gadatliwy i miziasty i szkoda było go zostawić w miejscu, gdzie został znaleziony. Jestem pewna, że jesteśmy w stanie odmienić jego los i po wyleczeniu znaleźć mu wyjątkowy dom.
    Grześ jest już po pierwszej szczepionce na grzybicę i jak tylko nasz śmierdziuszek będzie zdrowy, podda się go zabiegowi kastracji.
  • 7 luty 2010 - nowe zdjęcia Wandzi


    Jak dobrze ma się już Wandzia, widać na nowych zdjęciach:)
    Jeszcze chwilka i zaczniemy szukać jej dobrego domu.
  • 2 luty 2010 - nowe zdjęcia Podrzutki z jej nowego domu


    Dumą napawają nas nowe zdjęcia Podrzutki z jej nowego domu, już prawie dorosłej dziewczynki, która została nam podrzucona jako mały, strasznie chory i zasmarkany kociak.

    Dzięki takim mailom widzimy sens w tym, co robimy:-)))))))
  • 1 luty 2010 - potrącony kociak


    I kolejna kocia bida trafiła dzisiaj pod nasze skrzydła.

    Kociak został znaleziony na środku ruchliwej trasy (Łódź-Wrocław)
    Gdy przejeżdżałam próbował podnosić główkę. Od razu trafił do lecznicy, gdzie został dokładnie obejrzany i dostał leki przeciwwstrząsowe.
    Został mu także zoperowany i pozszywany ogon, który przy końcu był w bardzo tragicznym stanie. Przed operacją lekarze długo rozważali jego amputację. Czy uda się uratować ogonek kociaka - czas pokaże.

    Mamy wielką nadzieję, że kociak nie doznał obrażeń wewnętrznych, co by pogorszyło bardzo i tak ostrożne rokowania.

    Nadchodzące dni będą decydujące...
  • 24 - 31 styczeń 2010 - PRZERWA TECHNICZNA

    W tych dniach jestem z racji swojego prywatnego zawodu w delegacji.
    Dlatego wszystkich, chcących adoptować lub chcących otrzymać swój upragniony, miauczykotkowy gadżet proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.
    Po powrocie postaram się nadrobić szybko zaległości:-)
  • 16 styczeń 2010

    Wandzia została dziś zaszczepiona na wściekliznę i choroby wirusowe. Jej stan i wygląd się poprawia. W ciągu dwóch tygodni suczka się trochę zaokrągliła i zarosła. Nadal musi być niestety izolowana.

    Cioteczka Rózia miała robione badania krwi, z których wynikało, że jej nerki nie pracują za dobrze. Powtórne badania po zleconym wcześniej leczeniu potwierdziły, że już teraz wszystko jest ok, jednak musi pozostać ona na karmie Intestinal.
    Ze względu na stan zapalny dziąseł Rózia przeszła też zabieg usuwania zębów i czyszczenia kamienia nazębnego.
  • 4 styczeń 2010 - dołączył do nas miauczypiesek za 20 zł


    Zamiast Rudziela z ul. Słowiańskiej przywieźliśmy suczkę kupioną za 20 zł od młodej około trzydziestoletniej pary!!!???

    Suczka jest skrajnie zagłodzona i zaniedbana. Żywcem zjadana przez pchły. Najprawdopodobniej suczka cierpi na alergiczne pchle zapalenie skóry. Istnieje prawdopodobieństwo, że suczka może mieć świerzb, grzybicę i nużycę. Ze względu na zły stan skóry, nie można w tym momencie pobrać próbki

    Suczka jest skrajnie zagłodzona i zaniedbana!

    Dzisiaj jest już po pierwszej wizycie u lekarza. Odpchlona, odrobaczona; dostała też leki na złagodzenie świądu.

    Dużym dla nas wyzwaniem było znaleźć suczce odizolowany od zwierząt, ciepły kąt. Moi rodzice są jednak jak zwykle niezawodni:-)

    Liczymy na pomoc w leczeniu i utrzymaniu suczki.

    Ze względu na naszą już raczej trudną sytuację szukamy też dla niej PILNIE WYJĄTKOWEGO DOMU!

    Suczka ma około roku i nosiła do tej pory królewskie imię Diana. Zmieniliśmy jej imię na Wandzia, tak jak chcemy zmienić jej życie na lepsze.
  • 4 styczeń 2010 - adopcja Oleńki

    Oleńka, wyjątkowo grzeczne kocie dziecko również znalazło swój dom.
    Jak na pannę z dobrego domu przystało szybko i bezproblemowo znalazła kuwetkę i... miskę, ale nie skorzystała:-) Skorzysta pewnie wieczorkiem, jak już się WSZYSCY przestaną na nią patrzyć!

    Kociczka przyjechała do nowego domu w bardzo świątecznym nastroju i od razu przypadła jej do gustu choinka, ale to pewnie wyraz szacunku dla zaangażowania swoich nowych opiekunów.

    Kicia bardzo szybko zaprzyjaźniła się ze swoją nową kocią przyjaciółką również po przejściach i nawet dała jej buziaka na powitanie:-)
    po tych czułym powitaniu zaczęła się niekończąca się gonitwa.

    Oleńka na razie nie daje się wziąć na ręce i miauczy, jakby szukała swoich siostrzyczek, ale mamy nadzieję, że to szybko się zmieni, bo wygrała ona los na loterii:-)
    W przeciwieństwie niestety do miauczykotka;-(
  • 4 styczeń 2010 - adopcja Strzałki


    Karolek, czyli Pan Strzałka, czyli Kaczorek, jeśli jeszcze trochę by u nas został dostałby z pewnością następne imię;-)

    A w nowym domu nazywa się Feliks lub Felek dla przyjaciół. Wiemy też, że jest mu tam bardzo dobrze i ma wyjątkowo troskliwą opiekę
    Ba! Nawet śpi w pewnym miejscu, o którym się głośno w Internecie nie mówi;-)
    Ale ma też już swoje obowiązki i wieczorami musi tak jak my, ciężko pracować na komputerze...
    Jego nowi opiekunowie mówią, że kotek jest cudowny, a my mamy nadzieję, że tak już pozostanie.
    Zdjęcie z nowego domu trochę nieostre, ale nie na tym polega sztuka.
    A raczej na tym, żeby oswoić TYGRYSA!

    Trzecie niedawno dosłane zdjęcie to dowód na to, że Felek nie tylko śpi i pracuje:-)))))))
  • 3 styczeń 2010 - adopcja Minusika


    Swój ukochany dom znalazł nasz super-kotek Minusik!
    Jak dla mnie Minus ma tylko same plusy, co też potwierdzają jego nowi opiekunowie.
    Kotek pojechał do towarzystwa psa, co niejako zawsze mnie trochę napawa lękiem, ale zdjęcia z jego nowego domu mówią za siebie; to była świetna adopcja:-)

    Przyjechał po niego jego nowy opiekun, który od razu wzbudził nasze zaufanie i sympatię
    Jestem przekonana, że to najlepszy dom dla kotka i najlepszy kotek dla tego domu;-)