30 grudzień 2012 - mijający rok 2012

Powoli mija rok 2012.
Możemy z niekłamaną skromnością zaliczyć Go do udanych.
W naszej "Kociej Rodzinie"bardzo dużo się działo.
Niemal codziennie otrzymywaliśmy telefony z prośbą o pomoc.
Niestety nie wszystkim można było pomóc - za mało ludzi :(
Na naszej drodze spotykaliśmy ludzi, którzy chcieli pozbyć się "swoich pupili", bo...np. był chory lub stary (ciekawe, czy pomyśleli o swojej starości?)
Byli i tacy ( tych jest zdecydowana większość), których ogarniała bezradność, gdy np.widzieli płaczącego kociaka.
I co zrobić? - oczywiście zadzwonić do nas, " od tego jesteście..."
Są tacy, którzy widząc krzywdę zwierząt przechodzą obojętnie, nie reagują.

Na szczęście są i tacy dla których los tych biedaków nie jest obojętny.
Z satysfakcją musimy napisać, że grono TYCH LUDZI powiększa się.
Poznajemy nowych Opiekunów, zachęcamy aby reagować na krzywdę i bezmyślność, podpowiadamy co robić w trudnych sytuacjach.
W wielu ludziach jest dobro, trzeba je umiejętnie odnaleźć.

W tym roku dom znalazło około 100 kotków. Wszystkie zostały wyleczone, dorosłe wykastrowane i zaszczepione.
Nowe domy zostały starannie sprawdzone, kotki są bezpieczne i szczęśliwe.
W naszych domach tymczasowych trwa stała rotacja.
W tym miejscu należy podziękować wszystkim naszym Opiekunkom Tymczasowym za opiekę i serce jakie wkładają w swoją pracę - mamy najlepsze Opiekunki!
Nie moglibyśmy również istnieć, gdyby nie nasi wirtualni sponsorzy - dziękujemy.
Otrzymaliśmy duże wsparci finansowe z 1% za 2011r w wysokości 14301,60zł
Ta kwota o czymś świadczy - Ci ludzie nam zaufali.
Postaramy się nie zawieść!
Współpracowaliśmy z Urzędem Miejskim w Pabianicach - razem zabiegowi kastracji i sterylizacji poddaliśmy przeszło 100 kotów.

Niestety jest jeszcze dużo do zrobienia.
Najgorzej jest trafić (delikatnie pisząc) do nieczułych ludzi.
Tych, którzy krzywdzą, w bestialski sposób mordują maluchy zamiast wysterylizować kotkę "a kto się tym przejmuje..."
Marzeniem naszym jest, aby zmienić tok myślenia takich osobników, ale na razie to "walka z wiatrakami".
Drugim problemem jest brak Wolontariuszy, Opiekunów Tymczasowych - tyle bezdomnych zwierzaków mogłoby mieć ciepły kąt i czekać na swój dom.
Nasze domy tymczasowe są przepełnione.
Tu kolejny apel: jakby ktoś z Pabianic lub okolic chciał nam pomóc, to będziemy wdzięczni :)

Na koniec życzenia:
Życzymy sobie, aby kolejny rok był jeszcze lepszy, więcej uratowanych zwierząt, ludzi którzy potrafią kochać i współczuć tym najbardziej potrzebującym