ARCHIWUM AKTUALNOŚCI - rok 2014

  • 30-12-2014 Znowu niechciane...

    – "Sądzę, że największym problemem ludzi porzucających zwierzęta jest fakt, iż nie byli oni w stanie stworzyć z nimi właściwej więzi.
    Co nie oznacza, że pies, czy kot nie stworzył jej ze swoim właścicielem.
    Ludzie, którzy nie potrafią budować takich więzi wolą twierdzić, że zwierzęta nic nie czują.
    Osoby mające dobre relacje ze swoimi pupilami traktują je tymczasem, jak każdego innego członka rodziny" – mówi Andrzej Kłosiński.


    Warto często posłuchać rad mądrych ludzi.
    Niestety nadal pokutuje w wielu z nas opinia, że zwierzę nie czuje, nie cierpi -przecież to TYLKO ZWIERZĘ!!!
    Niestety na TĘ CHOROBĘ - "UPOŚLEDZENIE UCZUCIOWE", nie wynaleziono lekarstwa!

    Historia dwóch kotów - Bambiego i Misia to przykład bezmyślności i braku uczuć dla zwierząt, przeczytaj obie.
  • 24 grudzień 2014 Mikołaje są wśród nas

    "Jest taki zmierzch wśród grudniowych, szarych dni, kiedy w noc gwiazdka lśni…
    Gdy Wigilii czas każe nam do stołu siadać, łamać opłatek, razem trwać…
    A kiedy już ta pierwsza z gwiazd zaświeci nam spoza chmur…
    Dzieje się cud co w każdym z nas… umie zburzyć jego własny mur…

    Bo każdy z nas ma na tyle dużą dłoń, że może z niej uczynić Betlejem…
    Bo każdy z nas ma na tyle ciepłe serce, że może przyjąć miłość…
    …a do tego wystarczy tylko wiara i nadzieja…"


    Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy okres w życiu wielu z nas.
    Atmosfera Tych Dni sprawia, że pragniemy czynić dobro, potrafimy się uśmiechać...
    Jak pięknie wyglądałby świat, gdyby magia Świąt Bożego Narodzenia trwała cały rok!

    Nasze kociaki też odwiedził Święty Mikołaj, i to nie jeden
    Dziękujemy:
    Pani Małgorzacie Rogozińskiej, Pani Ewie Sobczyńskiej, Pani Monice Sojda, Pani Monice Ilskiej, Pani Katarzynie Kardyś, Pani Małgorzacie Lewandowskiej, Pani Bogdzie z Pabianic, Państwu Patrycji i Tomaszowi Fic, oraz Szkole Tańca "Salsa"

    "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
    lecz przez to, kim jest;
    nie przez to, co ma,
    lecz przez to, czym dzieli się z innymi."
    Jan Paweł II


    Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć wszystkie prezenty.
  • 08 grudnia 2014 "Czym skorupka za młodu..."

    "To w szkole do końca kształtują się charaktery i postawy. To tu w sposób ostateczny dziecko jeszcze, a przecież też człowiek, uczy się co dobre, co złe. To stąd po wiecznie czasy pamiętać będzie, że Polak to Ktoś”.
    Konstanty Ildefons Gałczyński


    Jest to motto Szkoły Podstawowej im. Igora Sikiryckiego w Woli Zaradzyńskiej.

    Ta Szkoła jest wyjątkowa!
    Wykwalifikowana kadra pedagogiczna zapewnia każdemu dziecku nie tylko wysoki poziom nauczania, ale uczy czegoś więcej - miłości i szacunku dla potrzebujących!
    Niesamowite, jak można "zarazić" dobrocią.

    Uczniowie szkoły zebrali ponad 300kg. nakrętek!!!
    Dzieci bardzo zaangażowały się w akcję "koreczek", wiedzą, że to dla biednych kotków, którym trzeba pomóc!

    Piękna postawa pedagogów, którzy uczą jak być dobrym!

    Dziękujemy za pomoc!
  • 01 grudnia 2014 Ślicznotki z działek

    Dwie młodziutkie kotki (ur.05.2014) uratowane zostały z ogródków działkowych pod Pabianicami.
    Przez kilka miesięcy ich matka i jej dzieci dokarmiane były przez działkowiczów,gdy nadeszły pierwsze chłody kotka-mama została złapana do sterylizacji, a kociaki trafiły do domu tymczasowego.
    Na początku były bardzo przestraszone i płochliwe,ale stopniowo przyzwyczajają się do bliskiego kontaktu z człowiekiem i codziennie robią postępy w oswajaniu.
  • 27 października 2014 Zawsze trzeba mieć nadzieję...

    "KOT GINIE TAK NAPRAWDĘ WTEDY, GDY PRZESTAJE SIĘ GO SZUKAĆ."

    Ta historia jest dowodem, że nie można się poddawać, gdy nasz pupil nagle zniknie - trzeba cały czas go szukać...

    "Chciałam się z Wami podzielić dobrymi informacjami - po niemalże pięciu miesiącach został odnaleziony mój piętnastoletni kocur Merlin.
    Po wielu dniach poszukiwań prawie straciłam nadzieję na jego odnalezienie.
    Merlin był moim pierwszym kotem i przepłakałam niejedną noc po jego stracie.
    Realnie rzecz biorąc szanse na odnalezienie zwierzaka, (zwłaszcza tak starego kota) po pięciu miesiącach są niewielkie, ale jak widać nie zerowe
    Merlin został odnaleziony na zaniedbanej posesji, około 700 metrów od domu.
    Był przestraszony, nie potrafił odnaleźć drogi powrotnej.
    Szukaliśmy go w tamtej okolicy kilkadziesiąt razy i nigdy nam się nie pokazał, aż do wczoraj.
    Okazało się, że życie Merlina uratował pies,(kliknij na zdjęcie, aby go zobaczyć), który jak dowiedziałam się później od właściciela działki, dzielił z nim miskę i posłanie.
    Jest to fakt o tyle wzruszający, że psiak również nie ma w życiu łatwo.
    Na zaniedbanym podwórku brakuje budy, zwierzaki spały w starej szopie, a jeść dostawały od przypadku do przypadku.
    Czasami dokarmiali je ludzie z okolicznych domów.
    Merlin nigdy wcześniej nie miał do czynienia z żadnym psem, a jednak właśnie w nim znalazł oparcie i ratunek.
    Gdyby psiak przegonił go ze swojego podwórka jeszcze dalej od domu, pewnie nigdy byśmy go już nie zobaczyli.
    Teraz Merlin odpoczywa w ciepłym domu.
    Badania, które przeszedł nie wykazały nic niepokojącego, jest tylko bardzo wycieńczony i brudny.
    Poznaje nas, tuli się, mruczy i gada tak, jak miał to wcześniej w zwyczaju.
    Ja odwiedziłam dzisiaj bohaterskiego psiaka i układam sobie w głowie plan, jak poprawić jego byt.
    Nie tylko Merlin zasługuje na kochający dom.

    P.S. Do zrozpaczonych właścicieli zaginionych zwierzaków - zostawcie sobie odrobinę nadziei, nie poddawajcie się łatwo, nawet jeśli wszyscy wokół mówią Wam, żebyście odpuścili.
    Wywieszajcie plakaty, przeczesujcie WIELOKROTNIE najbliższą okolicę.
    Przestraszony zwierzak może zaszyć się parę metrów od domu na długie tygodnie.
    Z całego serca życzę powodzenia w poszukiwaniach."
  • 22 października 2014 Zosia pilnie szuka domku

    "Zosia to wierny i oddany kot swojego pana...niestety jej pan to delikatnie mówiąc - pijaczek.
    W wyniku ogólnego wyniszczenia nie był wstanie zajmować się sobą, więc córka zabrała go do siebie.
    Był jaki był i żył jak chciał, ale o kota dbał zawsze.
    A Zosia była mu wierna nawet jak leżał zapity na chodniku, to ona siedziała przy nim.
    Jak szedł do baru to ona szła za nim jak pies przy nodze i czekała pod barem !!
    A teraz została sama...
    Nie rozumie dlaczego tak się stało.
    Cały czas czeka, chodzi koło okna..."
  • 15 października 2014 "Chłopaki" na medal

    Galeria kocich "misterów"
    "Chłopaki" mają pięć miesięcy.
    Każdy jest zdrowy, każdy posiada ks. zdrowia.
    Bardzo grzeczne, lubią przytulanki, jak mają ochotę, to dają "buzi".
    Potrafią bawić się jak kociaki - ganiają się, polują na myszki i piłeczki.
  • 13 pażdziernika 2014 Co zrobić z naszymi pupilami, gdy wyjeżdżamy?

    Zwierzę, które z nami żyje dobrze nas zna i bardzo często jest do nas bezgranicznie przywiązane.
    Ufa nam, a w chwili naszej dłuższej nieobecności odczuwa niepokój i stres.
    Miłośnicy zwierząt domowych deklarują wręcz miłość do nich, nie wyobrażają sobie bez nich życia.
    Niestety, czas wakacji lub okres wyjazdów często pokazuje jak silne są te uczucia!
    Co roku w wakacje do schronisk trafia bardzo wiele porzuconych zwierząt!!!
    Najgorszą z możliwych sytuacji jest ta, w której brutalne porzucamy zwierzę.
    Nieważne czy uwiążemy je w lesie do drzewa, wyrzucimy z pędzącego samochodu, czy wywieziemy daleko i „puścimy wolno”.
    Zwierze przeżyje ogromną traumę, koszmar.
    Czeka go najczęściej śmierć!
    Gdzie wtedy jest ta miłość do naszego zwierzątka?!
    Gdzie sumienie, które pozwoli nam beztrosko spać, wiedząc, że gdzieś umiera z przerażenia i głodu?!

    "Trochę łagodniej" postąpili właściciele dwóch kotów - uszczęśliwili na siłę rodzinę ofiarując im swoich pupili.
    Obiecali, że to tylko na trzy miesiące, nie ma ich już dwa lata.

    I tak kocurki trafiły do nas...Pysio i Pizar
  • 06 października 2014 Galeria Maluszków

    Teraz są malutkie, śliczne, zabawne.
    Każdy, kto choć trochę lubi zwierzęta, nie może przejść obojętnie obok tych maluszków.
    Można godzinami patrzeć jak się bawią, "walczą" z groźnymi piłeczkami i sznureczkami.
    Najlepiej bawią się w grupie - baraszkują podgryzając się na wzajem.
    Po "pracowitym" dniu przytulają się do siebie i smacznie zasypiają.
    Widok niesamowity - takie bezbronne i ufne maleństwa.
    Chciałoby się przytulać i otaczać opieką.

    Ale zwierzęta rosną!
    Czy zawsze będziemy je tak kochać?
    To jest najważniejsze pytanie, które musimy sobie zadać, gdy decydujemy się na adopcję malucha.
    Kliknij na zdjęcie i zobacz naszą Galerię Maluszków
  • 04 października 2014 Śpij spokojnie kotku...

    "Odszedł" kocurek nazwany przez nas Słonecznikiem (wpis z 22 września 2014 - "Chiński" kocurek).
    Trafił do nas skrajnie wycieńczony, zagłodzony, zarobaczony.
    Wydawało się, że kocurek ma wolę życia, nie poddaje się...
    Niestety nastąpił przełom - ostatnie dni jego życia spędził otulony w kocyk cicho pomrukując.

    Przyczyną śmierci był pęknięty, olbrzymi wrzód żołądka i zapalenie otrzewnej.
    Okazało się, że miał rozległe owrzodzenie całego żołądka i dwunastnicy.
    Prawdopodobnie zjadł zatrute jedzenie.

    Teraz już nie cierpi...
    Wierzymy, że jest też Raj dla zwierząt i tam jest nasz kotek, nic go nie boli i jest szczęśliwy...
  • 03 października 2014 Szczepienia chronią przed chorobami, a często ratują życie

    Kolejny raz nam się udało uratować młode kotki chore na panleukopenię.
    Ta choroba w porę nieleczona prowadzi do śmierci.
    Szczególnie narażone na nią są młode i nieszczepione koty.
    Podstawowe objawy to: brak apetytu, wymioty, biegunka (nie muszą występować wszystkie).
    Zwierzęta stają się apatyczne i słabe, nie mają ochoty bawić się.
    Jeśli w porę postawimy trafną diagnozę (testy na panleukopenię), to istnieje duża szansa na uratowanie tych zwierząt.
    Konieczna jest konsultacja z lekarzem weterynarii.

    Nam się udało!
    Nasze cztery, śliczne "kotki-dziewczynki" żyją i czują się super.
    Wkrótce będą zaszczepione (kliknij na zdjęcie i zobacz pozostałe "ślicznotki").

    W tym miejscu pragniemy zaapelować do wszystkich właścicieli zwierząt:

    Szczepienie zwierząt jest bardzo ważne!
    Zwierzęta mniej chorują, mniej cierpią, a my mamy świadomość, że nasze Pupile są zdrowe.
  • 30 WREŚNIA 2014 Czy zwierzęta czują?

    Często zastanawiamy się czy zwierzęta mają uczucia, czy czują miłość, tęsknotę, zazdrość?
    Ci (szczęśliwcy), którzy przebywają w otoczeniu zwierząt wiedzą, że One tak samo czują jak my , Ludzie!
    Nie potrafią mówić, ale gesty, zachowanie, wyrażają wszystko - trzeba tylko umieć patrzeć.
    Historia kotki, która uratowała życie małemu kociakowi, jest przykładem, który uczy nas pokory i szacunku do zwierząt!...(kliknij na zdjęcie, aby przeczytać całość)

    ZWIERZĘTA MAJĄ UCZUCIA - PAMIĘTAJMY O TYM!!!!
  • 29 września 2014 Kocie tragedie na drogach

    Brawura, głupota czy bezmyślność były przyczyną tragedii tych zwierząt?

    Pierwszy - dorosły kocurek: nie może chodzić, nie ma żadnego zęba (wybite), przecięty język, gdy został znaleziony miał zakrwawiony cały pyszczek!!!
    Szaleńczy strach w oczach, chęć ucieczki, ale nogi nie słuchają!
    Poddał się, nie chce walczyć...

    Drugi - maluch: nie może chodzić, liczne złamania, nie trzymanie kału i moczu.
    Bardzo wystraszony, ale ufny, chce pomocy.

    Pierwszy został potrącony przez samochód, drugi pogryziony przez psa.

    A przecież wystarczyło nieco wolniej jechać samochodem i zwracać uwagę na czworonożnych użytkowników drogi...
    A przecież wystarczyło prowadzić psa na smyczy i kontrolować jego zachowanie...
  • 23 września Nowy Stasio

    Czy poznajecie tego kocurka?
    Tak, tak, to nasz Nowy Staś (patrz wpis z 15 maja 2014)
    Teraz możemy się przyznać, że mieliśmy dużo wątpliwości, czy uda nam się uratować zwierzaka.
    Wola życia kocurka, fachowa opieka weterynaryjna, miłość i troskliwość Opiekunki sprawiła, że "cuda się zdarzają".
    Dzisiaj Stasio jest prawie zdrowy - niestety ma trwale uszkodzone nerki i będzie musiał dostawać lekarstwa (chętnie je przyjmuje).
    Niesamowite jest to, że każdy, kto poznał naszego "futrzaka" w moment go pokochał.
    Oczarował lekarzy wet., ludzi, którzy się nim opiekowali, dostawaliśmy wiele telefonów z całej Polski z zapytaniem o losy "naszego bohatera".
    Taki Staś-Czaruś :-)
    A najważniejsze: kocurek ma swój dom i Opiekuna, który bardzo pokochał zwierzaka!
    Kotek znalazł swoje bezpieczne miejsce, zawsze będzie miał pełną miseczkę, ciepły kocyk i miłość cudownego człowieka...

    Pragniemy podziękować za fachową opiekę lecznicy p. Szymańskiego i lecznicy "Pies Kudłaty"

    Takie szczęśliwe historie pokazują ile my, ludzie potrafimy dokonać nie oczekując niczego w zamian.
    Wystarczy widok szczęśliwych, wdzięcznych oczu zwierzaka...
  • 22 września 2014 "Chiński" kocurek

    "Człowiek to brzmi dumnie"
    Maksym Gorki


    Piękne słowa, lecz często różnie rozumiane.
    Co tak na prawdę określa wartość człowieka?
    Majątek jaki posiada, może pozycja społeczna jaką osiągnął?
    A może po prostu wrażliwość, która pomaga spojrzeć na otaczający nas świat oczami współczucia, chęci pomocy?
    Co po latach będzie dla nas ważniejsze - świadomość ile mieliśmy samochodów, czy wspomnienie wdzięcznych za pomoc ludzi, czy zwierząt?
    Oto przykład ludzi, którzy nie potrafią przejść obojętnie, gdy dzieje się krzywda:
    Przeganiany, kopany kot tułał się po śmietnikach szukając pożywienia.
    Podchodził do ludzi, łasił się, prosił o pomoc, ale komu potrzebne jest brudne, chore kocisko!
    Często dostał kamieniem, bo nie chciał odejść...
    Kiedyś musiał mieć dom, kiedyś był pięknym, zadbanym kotem.
    Teraz zlepione, szare od brudu futerko, smutne oczy, wychudzona sylwetka.
    Pozostała tylko ta ufność do człowieka, ta chęć bycia blisko niego.
    Wiele osób widziało tragedię tego zwierzaka, ale nikt nie czuł potrzeby pomocy!
    Chciałoby się krzyczeć - dlaczego jest taka znieczulica?!!!

    Na szczęście są wśród nas też LUDZIE, którzy oprócz mózgu mają też serce.
  • 21 września 2014 Podziękowania za pomoc

    Z dużą przyjemnością pragniemy podziękować ludziom, którzy pomogli w trudnych dla nas chwilach.
    Otrzymaliśmy suchą i mokrą karmę dla naszych Podopiecznych (zobacz zdjęcia).
    Gdyby tylko nasze kociaki potrafiły mówić...
    Widok "pałaszujących" i mruczących z zadowolenia futrzaków - bezcenne!
    Podziękowania kierujemy do Pani Ewy Sobczyńskiej, Pani Wioletty Koszałki, Pani Ewy Kuleszy i Państwa Patrycji i Tomasza Fic
    Te piękne gesty świadczące o wrażliwości pomagają również nam - opiekunom tych zwierząt.
    Wiemy, że to co robimy jest słuszne i dobre - dziękujemy!
  • 26 sierpnia 2014 Bezdomne Siostrzyczki

    Prosimy o pomoc!
    Trzy dwumiesięczne koteczki mieszkają w krzakach obok bardzo ruchliwej ulicy.
    Są oswojone, ufne, każdy może je skrzywdzić, biegną za każdym człowiekiem.
    Ludzie przechodzą, ale nikt nie reaguje, to przecież "tylko" koty!
    "Dziewczynki-kotki" są bardzo ładne, tzw. szylkretki.
    Nie pozwólmy, aby zginęły pod kołami samochodów, dajmy im bezpieczny i kochający dom!
  • 25 sierpnia 2014 Kolejne Maluchy

    Nasze przedszkole ma kolejne kocie-dzieci.
    Oczywiście o tym, że są przepiękne, to nie musimy pisać, bo to widać.
    O tym, że "trochę" rozrabiają również, bo to wiadomo - jak kociak zdrowy, najedzony, to chętny do zabawy.
    Maluchy to: grafitowa, to "dziewczynka", tygryski - rodzeństwo "chłopiec" i "dziewczynka".
    Kociaki mają 3 miesiące, rozwijają się prawidłowo, odrobaczone.
    Korzystają z kuwety.

  • 24 sierpnia 2014 "Banda tygysów"

    Przedstawiamy kociaki rozrabiaki.
    W bandzie są dwie dziewczyny i dwóch chłopaków.
    Szefem bandy jest najmniejsza kotka - Tycia.
  • 14 sierpnia 2014 Do trzech razy sztuka

    Głupota nie zwalnia od myślenia
    Stanisław Jerzy Lec.


    Słowa te dedykujemy ludziom, którzy adoptowali naszego kotka Pimpusia.

    Dwukrotnie kocurek był adoptowany.
    Pierwszy raz pojechał do pani, która uważała, że powinien jadać raz dziennie kilka ziarenek suchej karmy.
    Brawo za inteligencje!
    Kotek wrócił, bo...ukradł serek z kanapki!
    Musiał jakoś sobie radzić, on był głodny!

    Po pewnym czasie adoptowała go kolejna pani.
    Wydawało się, że to jest "miłość od pierwszego wejrzenia".
    Kotek miał wszystko - jedzenie, zabawy, przytulanki.
    Ona też już nie była samotna.
    Niestety okazało się, że pani ma ogromny problem - alkohol.
    Cały czas powtarzała ,że kocha Pimpusia, ale... nie potrafi przestać pić!
    Została sama...

    Krótki apel:
    Nie ma obowiązku posiadania zwierzaka.
    Jeśli więc ktoś się decyduje na adopcje, musi zapewnić należyte warunki: jedzenie, picie, opiekę weterynaryjną i maksimum miłości!

    Kotek czeka na dom, w którym nigdy nie zabraknie ulubionego jedzonka i pieszczot,
  • 10 sierpnia 2014 Okruszek - szczęściarz

    Nasza Kruszynka okazała się... Okruszkiem.
    Kocurek szybko wraca do zdrowia.
    A najważniejsze - ma już swój dom, w Warszawie, gdzie jest kochany i otoczony fachową opieką.
    Marzeniem dla nas jest, aby wszystkie nasze futrzaki znalazły Prawdziwych Ludzi, którzy kochają zwierzęta i traktują jak członków rodziny!
  • 27 czerwca 2014 Rodzinka białasków do kochania

    Maluchy mają 6 tygodni.
    Same jedzą i korzystają z kuwety.
    Rodzeństwo składa się z trzech "chłopców" i dwóch "dziewczynek".
    Kociaki są prześliczne - prawie całe bielutkie (każdy ma trochę plamek szarych).
    Niestety ich domem była piwnica, gdzie składowano węgiel, dlatego oczka są lekko zabrudzone.
    Obecnie mają "swój pokój", tam jest czysto i cieplutko.
    Maluchy są już po wizycie weterynaryjnej.
    Zostały odrobaczone, odpchlone, każdy ma swoją książeczkę zdrowia.
    Oczywiście podstawowym zajęciem kociaków jest zabawa, jedzenie i spanie.
    Chętnie przytulają się do swojej Opiekunki.
  • 16 czerwca 2014 Aż się chce pomagać...

    W naszej pracy pomagania zwierzętom, spotykamy różnych ludzi.
    Są tacy, którzy dziwią się, że to robimy bezinteresownie, inni wręcz śmieją się i pukają w głowę, ale też są tacy, którzy doceniają naszą pracę.
    Oto przykład Rodziny, która adoptowała od nas kotka i jest wdzięczna, że go dostała.
    Piękne słowa napisane w liście, są dla nas najlepszym podziękowaniem i bodźcem do dalszej pracy.
    Wspaniale, że są tacy ludzie

    Witam,
    Dziękuję Pani, bo to dzięki Pani i innym ludziom o dobrych sercach adopcje są w ogóle możliwe.
    Koty dostają szansę na nowe życie,a nowi właściciele na wspaniałych przyjaciół :)
    Nasz kotek zachowuje się tak jakby wiedział dobrze gdzie trafił i dlaczego.
    Jest kochamy, rozpieszczany i odwzajemnia miłość mimo,że jest u nas dopiero tydzień.
    Jest między nami jakaś niesamowita więź.
    Niech Pani nigdy nie wątpi w sens i wagę pracy włożonej na rzecz zwierzaków.
    Warto, choćby wiele przeszkód stawało na drodze.
    Ja serdecznie dziękuję w imieniu całej mojej rodziny za możliwość adopcji, szczęście dziecka i moje oraz za danie kotkowi szansy na dobre życie.
    Zadbamy o niego i nigdy nie oddamy.
    Życzę siły w walce o dobro kotków, samych udanych adopcji i powodów do radości.


  • 16 czerwca 2014 Jak łatwo być dobrym

    Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie:
    miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los.
    Oscar Wilde.


    Słowa te dedykujemy Pani Monice z Warszawy
    Pani Monika od dawna jest przyjacielem Miauczykotka i pomaga nam przysyłając karmę dla kotków.
    Maluchy, a jest ich sporo, są szczęśliwe, gdy mają pełne brzuszki :-)
    Dziękujemy za pomoc- mały gest, a jak dużo znaczy...
  • 15 czerwca 2014 Maluchy "atakują"

    I dla odmiany... maluchy :-)
    Kociaki są super fajne, zdrowe i dobrze wychowane:-)
    Szukamy dla nich domów odpowiedzialnych, takich na całe życie.
    Przy każdej adopcji podpisywana jest umowa, która zobowiązuje Opiekuna opiekować się kotkiem, kastrować, szczepić i leczyć jeśli zajdzie taka potrzeba.
    O miłości, przytulankach i głaskaniu nawet nie wspominamy, bo to jest rzecz oczywista.

    UWAGA!!!
    Badania naukowe dowiodły, że koty najlepiej czują się w grupie (przynajmniej dwa).
    Maluchy lepiej klimatyzują się w nowym miejscu, szybko uczą nowych zadań, razem bawią się, czują się bezpieczne.
    Apelujemy, więc: jeśli można, adoptujcie zwierzaki parami.
    Mieć "dwa szczęścia" w domu, to prawdziwa radość :-)

  • 09 czerwca 2014 Mamy "dzieci'!

    I się zaczęło...!
    Mamy "trochę" maluchów do wydania.
    Wszystkie są zdrowe, odrobaczone, mają ks. zdrowia.
    Same jedzą i korzystają z kuwety, prawie zawsze trafiają :-)
    Oczywiście jak na maluchy przystało uwielbiają bawić się, ganiać ogonki swoich braci, polować na piłeczki i inne "groźne" zabawki.
    Kociaki są super. jak im czas pozwoli, to nawet mogą się poprzytulać do Opiekunki.
  • 07 czerwca 2014 Co tam robiłeś kotku?

    Trębaczew - mała wieś niedaleko Rawy Mazowieckiej.
    Tam od paru dni błąkał się "dziwny" kot, nikt do niego się nie przyznawał.
    Kot był inny nie tylko z wyglądu, ale też z zachowania - nie umiał łapać myszy i zupełnie nie radził sobie w gospodarstwie.
    Komu potrzebny jest taki "dziwoląg"?
    Przepędzany, szczuty psami, błąkał się po okolicy.
    Nasuwa się pytanie: co tam robił ten piękny rasowy kocurek?
  • 15 maja 2014 Cała prawda o naszej wrażliwości!

    Kolejny apel, kolejne wołanie o pomoc!

    Ludzie, gdzie Wasze Sumienie, gdzie Ta Dobroć i Wrażliwość!!!!?

    W naszym kraju, gdzie 80% ludzi szumnie nazywa siebie chrześcijanami, którzy powinni kochać i pomagać słabszym, obojętnie przechodzi się obok umierającego zwierzaka!?
    Owszem, wyglądał okropnie - na całym grzbiecie ropiejące rany, odór trudny do wytrzymania i... cichutkie miauczenie, na więcej nie ma już siły.

    Centrum miasta, umierające zwierzę, wielu przechodniów i nikt kto by się zainteresował - oto wizytówka współczesnego życia!

    Zdjęcia (kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć pozostałe) nie oddają w pełni stanu w jakim było zwierzę.
    Nie czuć też "zapachu" gnijącego ciała.
  • 14 maja 2014 Tak wiele je różni, ale pragną jednego - swojego domu

    Lusi i Sonia - dwie kotki, które różnią się wyglądem i charakterem.
    Lusi jest dorodną biało-czarną kotką o aksamitnym futerku i zielonych oczach.
    Prawdziwa z niej "gaduła" i cudowna przytulanka.
    Sonia jest filigranową "tygryską" o prześlicznych oczkach.
    To kwintesencja subtelności.

    Jeśli znalazłaby się rodzina, która chciałaby mieć zwierzę posiadające wszystkie cechy kota, to koniecznie trzeba zaadoptować obie "dziewczyny".
    Razem stanowią fantastyczny duet - wrażliwość pomieszana z "miziakiem"
  • 12 maja 2014 "Złota Przytulanka"

    Rudolf, dla niektórych Złoty Chłopak, dla przyjaciół Rudi. :-)
    Kocurek długo błąkał się po ogródkach działkowych.
    Był bardzo złym stanie zdrowotnym.
    Najgorsze były oczy - niewidome, bo zlepione krwią i ropą!
    Pomoc nadeszła w ostatniej chwili, odpowiednie leczenie weterynaryjne, dobra opieka i... "chłopak jest jak nowy".
  • 08 maja 2014 Czy mnie ktoś pokocha?

    Czy mnie jeszcze ktoś pokocha, czy ktoś mnie adoptuje?

    Takie pytanie na pewno zadałaby, jakby tylko umiała mówić, nasza koteczka Nina.
    Wrażliwa, subtelna, spokojna.
    Delikatnym ruchem główki domaga się głaskania i drapania za uchem.
    Ma jedną wadę - chore oczko!

    Mamy nadzieję, że koteczka znajdzie miłość i opiekę - ona tak już wiele wycierpiała...
  • 04 maja 2014 Bejbi - koteczka do kochania

    “Oddam Ci całą moją miłość,
    Oddam Ci całe moje serce,
    Oddam Ci nawet moją dusze,
    Tylko mnie przytul, weź na ręce.”

    Te piękne słowa idealnie pasują do koteczki - Bejbi.
    Kotka aż woła o swojego człowieka, który będzie o nią dbał.
    Bardzo pragnie kontaktu człowieka, jest nawet czasem "natrętna" domagając się pieszczot i przytulania.
  • 03 maja 2014 Osierocona sunia szuka domu

    Perełka trafiła do nas trzy dni temu.
    Jej Pani zmarła przed miesiącem i sunia została bez opiekuna.
    Miała wrócić do schroniska skąd była adoptowana przed 5 laty.
    Uznaliśmy, że to zbyt niesprawiedliwe dla psa, żeby ponownie przeżywał dramat schroniska i przyjęliśmy ją do jednego z naszych domów tymczasowych.
    Miły charakter i łatwy kontakt z ludźmi sprawia, że "dziewczynka" jest sympatycznym towarzyszem człowieka.

    Kto pokocha Perełkę i podaruje nowy dom?
  • 02 maja 2014 Riko chciałby mieć już swój dom

    Riko urodził się rok temu w grupie kilkunastu kotów,mieszkających na wsi pod Pabianicami.
    Kotami opiekował się z oddaniem starszy pan,miłośnik zwierząt.
    Niestety, w ubiegłym roku opiekun kotów zmarł, a koty pozostawione bez opieki były naprawdę w trudnej sytuacji.
    Z inicjatywy Miauczykotka i przy pomocy gminy Dobroń wszystkie koty zostały złapane,wykastrowane i przebadane przez weterynarza, większość z nich znalazła nowe domy
    .Riko trafił do domu tymczasowego ,niestety kocurek pozbawiony nagle towarzystwa własnego stada, pozostający w samotności zaczął chorować
    Ratunkiem dla niego okazał się nowy dom tymczasowy,gdzie miał do towarzystwa 2 koty i łagodnego psa
    Kocurek został poddany intensywnemu leczeniu,zaszczepiony i w przyjaznym środowisku szybko zaczął odzyskiwać dobrą formę
  • 02 maja 2014 Felek znowu szuka domu

    Niestety musieliśmy odebrać kotka.
    Właściciel okazał się nieodpowiedzialny - "zapomniał" na parę dni, że ma żywe zwierzę, które musi jeść!!!
    Szukamy dalej, Felek potrzebuje opieki i miłości od zaraz.

    Piękny kocurek o wyjątkowym futerku mieszka w domu tymczasowym Miauczykotka.
    Felek jest młodym kocurkiem w wieku ok.2 lat.
    Jest bardzo ładny, jego futerko ma oryginalny, niepowtarzalny, wzór, miłe w dotyku, piękne, złociste oczy.
    Jest zdrowy, dobrze odżywiony, zaszczepiony i wykastrowany
    .Ma dobry apetyt ,je mokrą i suchą karmę, jest czysty, wzorowo korzysta z kuwety
    .
  • 01 maja 2014 "Maleńkie" szczeniaczki

    Szukamy domów dla szczeniaków!
    Mają 6 tygodni - dwie "dziewczynki" i "chłopiec".
    Już teraz widać, że maleństwa wyrosną na duże, wspaniałe psiaki.
    Mama-suczka jest tzw. "mieszańcem" (bardzo ładna), tata-piesek niestety nieznany.
    Maluchy są zdrowe, zaszczepione.
    "Trochę" łobuzują, ale nie można na nich się długo gniewać, wystarczy popatrzeć na te piękne mordki - "słodziaki".
    Najlepiej, jakby trafiły do domu z ogrodem, aby mogły biegać i szaleć do woli.
  • 28 kwietnia 2014 "Nieprzeciętni" są wśród nas

    "Kochane Koteczki!!!
    Wiosna już nastała
    Dzień jest coraz dłuższy
    Pewniej częściej burczą brzuszki
    Przesyłamy puszeczki
    by napełnić brzuszeczki.


    Czy to nie piękne i sympatyczne słowa?
    To, że Państwo Patrycja i Tomasz Fic kochają zwierzęta i pomagają nam przysyłając smakołyki naszym Podopiecznym, to wiedzieliśmy od dawna.
    Teraz wiemy również, że odkryliśmy talent - cudowną twórczość poetycką :-)

    Wiadomo od dawna, że "Nieprzeciętni" mają wiele ukrytych talentów...

    Dziękujemy w imieniu kociaków
  • 25 kwietnia 2014 Garfild zmienia zwyczaje :)

    Nasz zadziorny ulubieniec latem skończy 4 lata.
    Od minionej jesieni widać u niego wyraźne zmiany.
    Przede wszystkim rzucają się w oczy dwie sprawy.
    Pierwsza związana jest z kwestią zdrowotną - od kilku miesięcy kot przerzucił się (z własnego wyboru) na karmę bytową zamiast weterynaryjnej urinary.
    Bardzo dobrze się czuje.
    Nie obserwujemy żadnych negatywnych zmian w jego codziennym funkcjonowaniu.
    Druga dotyczy zachowania.
    Wprawdzie nie przestał być zaczepnym wobec innych kotów i nie lubi zbyt wielkiej poufałości ze strony ludzi, jednak nabrał ochoty na bliższe kontakty z człowiekiem.
    Zmniejszył dystans i uznał, że wylegiwanie się od czasu do czasu na ludzkich kolanach jest dość przyjemne, a nadzwyczaj miłe okazało się czesanie, smyranie pod brodą i masaż :)
    Jednym słowem kotek "zepsuł się"( pozytywnie).
    Teraz na pewno nasz "Lew Salonowy" znajdzie swój dom i kochającą rodzinę!
  • 07 kwietnia 2014 Kochamy też pieski

    Kolejny list, kolejna prośba:
    "Bardzo proszę o pomoc dla Łatka
    .Ranny piesek, zostawiony w lesie na pewną śmierć.
    Został uratowany i wyleczony.
    Teraz czeka na swój dom i kochającą rodzinę.
    Dwa miesiące spędził wtulony w swoją Wybawicielkę.
    Lubi siadać na kolanach człowieka jak dziecko i lubi też w ramionach człowieka zasypiać.
    Może być pozostawiany w zamkniętym pomieszczeniu na bardzo długo, w dzień kilka godzin i całą noc.
    Nie niszczy absolutnie nic.
    Ma około roku.
    Nie nadaje się do bloków, ponieważ słysząc głosy na schodach, szczeka.
    Nie nadaje się do zagrody, tylko do domu.
    W ciągu dnia może biegać po ogrodzie.
    Przyjaźnie nastawiony do innych zwierząt.
    Jeśli ktoś pragnie obdarzyć zwierzę czułością, to Łatek czeka.
    Zdrowy, wykastrowany, ma książeczkę zdrowia.


    Czy znajdzie się KTOŚ, kto pokocha tego pieska?
    On już nie pamięta o doznanej krzywdzie, chce mieć "Swojego Pana".
  • 27 marca 2014 Kto mnie pokocha? :-(

    "Wysyłam opis Michasia, kot jest starszawy i cały czas śpi.
    Odnaleziony został ze złamaną w kilku miejscach, zgniłą łapką.
    Przeszedł pomyślnie operację amputacji i świetnie porusza się na trzech łapach.
    Kocha kontakt z ludźmi, przytulenia, pieszczoty i nie jest kotem wymagającym - ze względu na swój wiek - uwielbia wylegiwanie na kanapie.
    Bardzo pragnie miłości i przebywania z ludźmi.
    Jest wysterylizowany."


    Otrzymaliśmy taki list, a właściwie błaganie o pomoc.
    Kocurek musi szybko znaleźć dom!
    Czeka nas trudne zadanie, komu potrzebny jest starszy kot bez łapki?
    Nieważne, że doskonale radzi sobie na trzech łapach, że jest kochany i lgnie do ludzi, że jest taki śliczny?

    Czy znajdzie się człowiek, który zda Egzamin z Człowieczeństwa i pokocha Kotka?
    Wierzymy, że tak!!!
  • 26 marca 2014 Miaucząca paczka

    Zimny, marcowy poranek.
    Przed kliniką weterynaryjną "Podaj Łapę" w Pabianicach ktoś zostawił tekturowe pudełko obklejone taśmą klejącą.
    Czyżby prezent?
    Pani doktor szybko zorientowała się co, to za paczka, bo... miauczała!
    Rozpakowała oryginalny prezent - "zawartość" - kot.
    Zwierzak jak tylko uwolnił się z opakowania to najpierw dał "buzi" swojej wybawicielce.
    "Gadał' przy tym coś po swojemu, jakby: co tak długo, ile można siedzieć w pudle, zobacz jaki jestem fajny... :-)
    Owszem, kotek jest "nietypowy" - ma krótki ogonek (prawdopodobnie amputowany) i jedno sprawne oczko.
    Poza tym zdrowy, wykastrowany, w bardzo dobrej formie.
    Na pewno miał dom!
    I co, znudził się właścicielom...?
  • 25 marca 2014 Łatka ma swojego Opiekuna

    Witamy w gronie przyjaciół "Miauczykotka" Panią Urszulę Niewiadowską.
    Pani Ula zaadoptowała wirtualnie naszą nieśmiałą koteczkę Łatkę.
    widisz Maleńka i Ty masz "swojego Człowieka", Ciebie też ktoś pokochał...
    Dziękujemy w imieniu Łatki.

    "gram miłości ma większą wartość niż tona luksusu"
    Phil Bosmans
  • 12 marca 2014 Zadowolone kotki dziękują

    "Kochane Kotki!
    Wiosna tuż, tuż...
    miski napełniać trzeba już!!!"


    Ten list oraz kolejną porcję jedzonka przysłali nam nasi przyjaciele - Państwo Patrycja i Tomasz Fic
    Żadne słowa ani podziękowania nie oddadzą tego, co najważniejsze - widok zadowolonych, szczęśliwych i najedzonych kotków!
    Później długo i starannie oblizują swoje pyszczki mrucząc przy tym z zadowolenia.
    Czy może być piękniejszy obrazek?

    Dziękujemy, że wspólnie możemy czynić dobro!
  • 03 marca 2014r Niechciany...

    Otrzymaliśmy list z prośbą o znalezienie domu dla "nieproszonego gościa".
    Na początku stycznia przybłąkał się im kocurek.
    Nie mógł tam zostać - domowniczka, kotka Furia z prawdziwą nienawiścią atakowała przybysza.
    Aby załagodzić napiętą sytuację, kotkę "na chwilę" przeniesiono do innego domu.
    Tam stała się tragedia - kotka zmarła (prawdopodobnie dostała zawał)!
    Teraz rodzina nie może sobie wybaczyć, że zostawiła "przybłędę", a ich ukochana kotka z żalu umarła!
    Mają żal do kota, że przez niego stała ta tragedia!
    Nie lubią go, wręcz unikają!
    "Jeść damy, ale serca do niego to nie mamy..."
    Przykra sytuacja - zwierzak nie rozumie, dlaczego nikt go nie pogłaszcze, nie przytuli, choć obciera się o nogi, mruczy.

    Nie chcemy oceniać postępowania tych ludzi, rozumiemy żal po stracie ukochanej kotki, ale czy na pewno winny jest ten kocurek...?

  • 28 lutego 2014 Co Ci jest Kotku?

    Riko to trzyletni kocurek.
    Całe swoje życie żył w gromadzie innych kotów.
    Gdy zmarł właściciel zwierząt, cała ferajna pozostała bez opieki.
    Obecnie wszystkie koty są po leczeniu weterynaryjnym, wykastrowane.
    Większość znalazła nowe domy, zostały cztery pół-dzikie buraski i On.
    Riko jest kotem towarzyskim - oswojony "poduszkowiec".
    Uwielbia pieszczoty, całym swoim drobnym ciałkiem pokazuje jak bardzo potrzebuje bliskości człowieka.

    Kocurek z całej gromady był w najgorszej kondycji zdrowotnej.
    Ma silny koci katar, łzawiące oczy, wysięk z nosa, cały czas kicha.
    Do tego doszło chorobliwe wręcz "wylizywanie się".
    W niektórych miejscach dosłownie porobił sobie krwawe rany!
    Co jest powodem takiego zachowania?
    Uczulenie na antybiotyki (dostał dużą ilość różnych preparatów), tęsknota za innymi kotami, czy chęć wyjścia "na wolność"?
    Znowu ta bezsilność, dlaczego nie rozumiemy mowy zwierząt?

    Konsultowaliśmy przypadek kotka z trzema wybitnymi weterynarzami, nikt nie umie dać "uzdrawiającej recepty".
    Trzeba czasu i troskliwej opieki, aby zwierzak wrócił do zdrowia.
  • 27 lutego 2014 Pimpek - kotek, który radzi sobie sam :-)

    Pimpek (tak pieszczotliwie nazwała Go Opiekunka) jest kotkiem niesamowicie towarzyskim.
    Wszystko interesuje kotka - ptaszki za oknem, turlające się piłeczki, wiecznie uciekające piórka czy ogonki współlokatorów.
    W tym miejscu należy napisać, że mieszka z kotami i psami.
    Kocurek ma bardzo dużo "pracy" - musi wszystkiego dopilnować, wszystkim się interesuje.
    Najbardziej lubi jeść i zabawy z "kolegami-zwierzętami".
    W swoim "napiętym obowiązkami dniu" znajdzie również czas, aby przytulić się do Opiekunki.
    Lubi jak Go drapie za uchem i głaszcze milutkie futerko.
  • 26 lutego 2014 Elwis Pavarotti ma przyjaciela

    Nasz "Pavarotti w kocim wydaniu" ma swojego Opiekuna wirtualnego.
    Zaopiekowała się Nim Pani Aleksandra Czapnik-Leśniewska.
    Kocurek jakby tylko wiedział jakiego ma przyjaciela, na pewno podziękowałby "śpiewając" jedną ze swoich arii :-)
    Dziękujemy w Jego imieniu za okazaną pomoc
  • 25 lutego 2014 Przystojniak Maciek

    Piękny, dostojny czarny kot Maciek mieszka w domu tymczasowym grupy Miauczykotek w Pabianicach.
    Maciek został znaleziony na ulicy w Pabianicach.
    Był w złym stanie, wychudzony i zaniedbany, ale lgnął do ludzi.
    Oswojony i wykastrowany, dlatego przypuszczamy, że wcześniej miał swój dom, z którego został wyrzucony lub się zagubił i nie mógł znaleźć drogi do domu.
    W domu tymczasowym kocurek szybko zaczął dochodzić do siebie.
    Przeszedł kontrolę weterynaryjną, ma książeczkę zdrowia.
    Teraz jest zdrowy i w doskonałej formie.
  • 04 lutego 2014 Wołanie o pomoc!

    Prosimy o pomoc dla czterech półdzikich kotów - dwie kotki i dwa kocurki.
    Zwierzęta mają około dwóch lat.
    Są zdrowe, wykastrowane.
    Cała czwórka to bardzo ładne buraski, "dziewczyny" ładniejsze :-)
    Kotki całe swoje życie mieszkały w budynkach gospodarczych.
    Obecnie przebywają w małym pomieszczeniu.
    Dostają jeść, pić, mają kuwetę, ale czy są szczęśliwe?
    Zawsze wolne, biegające po trawie, teraz "uwięzione" w celi 2x2 metry!
    Odpowiedź nasuwa się sama.
    Koty stały się apatyczne, boją się każdego dźwięku.
    Szukamy dla nich miejsca w gospodarstwach rolnych, działkach.
    Mogą być stajnie lub inne budynki gospodarcze.
    Są bardzo łowne.
    Do szczęścia potrzebna im "wolność", miseczka jedzenia i ciepły kąt.
    Te zwierzęta zawsze były razem.
    Pragniemy aby tak zostało, w grupie będą mogły przyzwyczaić się do nowego otoczenia.

    Pozwólmy im żyć, tak, jak sobie wybrały - wolne i niezależne!
  • 31 stycznia 2014 Witamy w gronie przyjaciół

    "Magia dobroci" działa!
    Dzisiaj do grona naszych przyjaciół przyjmujemy Państwo Natalię Sadowską-Sałach i Piotra Sałach.
    Dostaliśmy paczkę z pysznymi pasztecikami mięsnymi.
    Wystarczy zobaczyć, jak z apetytem zajadają jedzonko, a później z "uśmiechem" oblizują swoje pyszczki, aby stwierdzić, że są zadowolone i szczęśliwe :-)
    Dziękujemy w imieniu kotków.
  • 30 stycznia 2014 Żegnamy Cię kotku...

    Z ogromnym bólem zawiadamiamy, że Jaś odszedł za "Tęczowy Most"...
    Przegrał nierówną walkę - przewlekły proces zapalny, wady wrodzone powodujące nieprawidłowy rozwój kotka, poczyniły spustoszenie w całym organizmie.
    Walczył, chciał żyć...
    Do końca miał wspaniałą opiekę, miłość Opiekunki do Jasia sprawiła, że kotek w te ostatnie miesiące życia był szczęśliwy.
    Odszedł cichutko, tak jak żył, przykryty ciepłym kocykiem :-(
    Wierzymy, że jest teraz w miejscu, gdzie nic Go nie boli, w swoim Raju...

    Dziękujemy Ci Aniu za opiekę i miłość jaką obdarzyłaś Jasia.
    Dziękujemy wszystkim sponsorom wirtualnym i wszystkim, którzy interesowali się losem kotka, On miał dużo przyjaciół!

    Śpij kotku spokojnie....

    Kochać kogoś i Go stracić, to jak kupić szczęście i łzami zapłacić...
    autor nieznany
  • 26 stycznia 2014 Zachęcamy do pomagania

    Kochane Kotki!
    W te mroźne dni trochę smakołyków.
    Pozdrawiamy Patrycja i Tomasz Fic


    Kolejny list, kolejna pomoc, jakże ważna teraz, w zimie.
    Otrzymaliśmy paczkę - smaczne jedzonko dla naszych "bezdomniaków"!
    Tak trudno Im teraz znaleźć pożywienie!

    Chcielibyśmy zachęcić ludzi do pomocy - dobro jest w każdym z nas, trzeba JE "tylko" odkryć...

    Dziękujemy Państwu Patrycji i Tomaszowi Fic, okazana pomoc jest nieoceniona.
  • 28 stycznia 2014 Duduś - przytulanka do kochania

    Sympatyczny kocurek Duduś mieszka w domu tymczasowym grupy Miauczykotek w Pabianicach.
    Duduś jest bardzo miłym,młodziutkim kotkiem,urodził się w maju 2013 r.
    Kotek jest zdrowy,dobrze odżywiony,odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany,ma książeczkę zdrowia.
  • 23 stycznia szukamy kolejnego kotka

    Szukamy kolejnego kotka!
    Oto list od stęsknionej rodziny:
    "Bazyl jest 3,5 letnim wykastrowanym kocurkiem, o bursztynowych oczkach.
    Zaginął późnym wieczorem 27.07.2013 roku w rejonie ulicy Cichej i Jana Pawła II.
    Jest kotkiem który woli zabawy w gonitwy i aportowanie piłeczki niż głaskanie i leżenie na kolankach.
    Jest cały czarny i małą plamkę na nosie w okolicy lewego oka.
    Nie lubi szczotkowania i obcinania pazurków, w trakcie tych czynności wydaje pomruki niezadowolenia.
    Domyślamy się, że musiał zostać przygarnięty cały czas Go szukamy, bez rezultatu.
    Od prawie pół roku w naszym domu zapanował smutek i nostalgia.
    Jeżeli ktoś widział podobnego kota prosimy o kontakt pod numer 606482264.
    Za informację NAGRODA!


    Kontakt również na numer: 530 756 345
  • 21 stycznia 2014 Jasio - tak bardzo chce żyć...

    Kotek Jasio trafił do nas latem 2013 roku.
    Zwierzę było skrajnie wycieńczone, ważył 80dkg!
    Nie znamy Jego historii, może lepiej... nie osądzać kto zawinił.

    Teraz kotek jest w najlepszym domu, jaki mógł Mu się trafić.
    Jego Opiekunem i najlepszym Przyjacielem, jest osoba niezwykle wrażliwa, która całe życie poświęciła dla zwierząt!
    Dokładnie wie kiedy i jak pomóc temu biedakowi.
    Kotek czuje, że jest najważniejszy, cichym mruknięciem domaga się smakołyków ("trochę" jest rozpieszczony).

    Jasio nie jest do adopcji, potrzebuje jednak dużo pomocy, aby żyć i w miarę funkcjonować.
    Kotek badany był przez uznanego specjalistę - doktora weterynarii p. Jagielskiego z Warszawy.
    Jego wskazania:
    "Jasiu potrzebuje specjalistycznej, wysokobiałkowej diety, ma problemy z wchłanianiem i częstymi biegunkami, trzeba bardzo uważać z jedzeniem jak i ilością.
    Musi być dokarmiany zmiksowanym jedzeniem, wołowinka, filetami z kurczaka, nic tłustego.
    Niestety im więcej dostaje jeść tym więcej robi kup i nic się w niego nie wchłania - to długotrwały stan zamorzenia w jakim się znajdował przed Jego znalezieniem.
    Nie może nic brać na podniesienie odporności bo zaraz krytycznie skaczą białe krwinki czyli leukocyty.
    Musi co jakiś czas kontrolować morfologię ze względu na anemię, teraz skutek brania długo antybiotyku."

    Jasio bardzo chorował na początku grudnia na kaliciwirozę,

    Jeśli ktoś chciałby pomóc temu zwierzakowi, to prosimy o wsparcie.
    Jasio tak bardzo chce żyć... pomóżmy Mu
  • 20 stycznia 2014 Trójkolorowa piękność

    Oto prześliczna koteczka (trójkolorowa).
    Ma 5 miesięcy.
    Do niedawna Jej domem był stary, dziurawy garaż, żywiła się odpadkami ze śmietnika.
    Nadeszła zima, mrozy.
    Bidulka nie miałaby szans, aby przetrwać.
  • 09 stycznia Szukamy kotka

    Taki list z prośbą dotarł do nas:

    Kocurek (nie wykastrowany) zaginął około 18. XII. 2013 na ulicy Kościelnej.
    Kotek ma na imię NINO, nie lęka się ludzi lecz także nie jest wyjątkowym pieszczochem, to on decyduje kiedy wejdzie na kolana opiekunowi
    Niestety nie wiem jak zachowuje się w stosunku do osób zupełnie obcych.
    Jest "gadatliwy", kiedy chce coś osiągnąć, np. wejść na klatkę schodową, miauczy pod drzwiami i prosi o wpuszczenie do mieszkania. Jest to kotek typowo domowy, nie da sobie rady sam bez opiekuna, zawsze był karmiony w domu.
    Zwykle chodził w stronę ulic Poprzecznej, Piotra Skargi, Szewskiej.


    Dla znalazcy lub za informacje - NAGRODA!!!
  • 08 stycznia 2014 Sabinka - laleczka do kochania

    Nazywam się Sabinka.
    Mam skończone już trzy miesiące.
    Mieszkam u takiej fajnej Pani, która daje mi jeść, bawi się ze mną i przytula - nazywa mnie swoją laleczką.
    Do niedawna mogłam bawić się ze swoim rodzeństwem, teraz zostałam sama...
    Oni poszli do nowych domków :-(
    Dlaczego nikt mnie nie chce?
  • 02 stycznia 2014 "Mikołaje" cd.

    Nigdy za wiele karmy i żwirku do kuwet dla naszych podopiecznych
    ! Listopad i grudzień zaowocowały wspaniałymi podarunkami od naszych fundatorów.
    Uczniowie z Gimnazjum w Piątkowisku pod opieką pani Marzeny Muszyńskiej przekazali zebrane w szkole pieniądze uzyskane ze sprzedaży ciasta (bardzo pomysłowa inicjatywa!), za które zakupione zostało 30 kg żwirku.
    Tuż przed Bożym Narodzeniem otrzymaliśmy z kolei sześć 15-kilogramowych worków z suchą karmą dla kotów.
    Karmę TropiCat Super Premium firmy Tropical przekazała hurtownia Rozenberg z Ksawerowa.

    ...tak łatwo być dobrym..., trzeba tylko chcieć...

    Dziękujemy!
  • 02 stycznia 2014 "Mikołaje" są wśród nas

    Zbliża się zima.
    Choć na razie jeszcze łagodna i niegroźna, przypomina bardziej jesień, wkrótce może dać znać o sobie mrozami i śniegiem.
    Przed Świętami otrzymaliśmy dwa bardzo poszukiwane chłodną porą dary - kilkanaście pudeł styropianowych na kocie budki i 4 kostki ciepłej słomy do wyściełania gotowych domków.
    Pudełka podarowała nam firma Turkus z Chorzowa zaś słomę zaprzyjaźnieni gospodarze z Czyżemina k. Pabianic.

    Serdecznie dziękujemy :)
  • 02 stycznia 2014 Podziękowania

    "Kochane Koty!!!
    Wszystkiego Naj...
    na Święta
    Smacznego!!!


    Ten list oraz kilkadziesiąt puszek smacznej karmy dla naszych Podopiecznych przysłali Państwo Patrycja i Tomasz Fic.
    Dziękujemy i dedykujemy Państwu te słowa:
    "Dobry człowiek jest jak małe światełko.
    Wędruje poprzez mroki naszego świata i na swojej drodze zapala zgaszone gwiazdy..."
    Phil Bosmans
  • 01 stycznia 2014 kolejny rok za nami

    Minął kolejny rok, czas tak szybko mija...
    Sumując cały rok z niekłamaną skromnością możemy napisać, że zrobiliśmy "kawał dobrej roboty" :-)
    Nowe domy znalazło prawie 100 kotów, tyle samo zostało wykastrowane - współpraca z Urzędem Miejskim w Pabianicach.
    Wszystkie przechodziły kontrolę weterynaryjną, wiele trzeba było leczyć.
    Należy w tym miejscu podkreślić, że to dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu ludzi związanych z grupą Miauczykotek.

    Kochani Ludzie, wspaniałe serca, cudowna wrażliwość!

    Dziękujemy wszystkim, którzy tymczasowo przyjmują zwierzaki pod swój dach i otaczają ich troskliwą opieką.
    Dziękujemy wszystkim sponsorom wirtualnym, bez których nie moglibyśmy leczyć i utrzymywać naszych Podopiecznych.
    Podziękowania kierujemy również do lecznic weterynaryjnych, z którymi ściśle współpracujemy, głównie: lecznica p. Pawła Szymańskiego i lecznica "Podaj Łapę" - p. Ewa Bajko.
    Profesjonalizm i doświadczenie lekarzy pozwoliło uratować i wyleczyć wiele zwierząt.
    Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy pomagali nam w różnych sytuacjach - roznoszenie ulotek, łapanie bezpańskich kotów rozprowadzanie żywności itp.
    Nie możemy zapomnieć o naszych Darczyńcach - karmy, żwirki, gadżety do sklepiku - dziękujemy.
    Chcemy też podziękować gazecie "Życie Pabianic".
    Dzięki uprzejmości Redakcji mogliśmy cyklicznie ogłaszać nasze zwierzaki, wiele dzięki temu znalazła dom.

    Nagrodą dla nas jest fakt, że zaufało nam dużo ludzi - dowodem jest wpływ z "1%"14 751,50PLN!
    Zrobimy wszystko, aby nie zawieźć tego zaufania!

    Oczywiście nie było zawsze tak "różowo".
    Spotykaliśmy na swojej drodze takich, którzy nie rozumieją tego co robimy, przecież to TYLKO zwierzęta!
    Są i tacy, którzy uważają, że czerpiemy z tej działalności korzyści finansowe!!!
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    W tym miejscu padły słowa określające tych... ludzi (?)

    Więc nie ma czym się przejmować i działać dalej.

    Największą satysfakcją dla nas jest radość ludzi, którzy adoptowali zwierzątko i pewność, że uratowaliśmy kolejne życie...

    Zapraszamy do współpracy!