27 grudzień 2010 - Dyzio - ulubieniec weterynarzy :)

Dyzio rośnie jak na drożdżach.
Waży ponad 2 kilo, dopisuje mu apetyt.
Jest jak każdy kociak - ciekawski (wszędzie go pełno), lubi bawić się zabawkami, poluje na pluszowe myszki i stara się zdążyć za innymi kotami.
Niestety nadal ma niedowład tylnych kończyn.
Jest już lepiej - stara się nimi poruszać, porusza miednicą.
Czuje również swoje potrzeby fizjologiczne - jak przystało na porządnego kota nie brudzi w "swoim domku".

Co drugi dzień naświetlany jest laserami (10 min) i dostaje w zastrzyku NIVALIN i kompleks witamin B.
Codziennie jest nagrzewany lampą BIOPTRON PRO.
Obejrzał go również inny lekarz - specjalista od takich schorzeń.
stwierdził ucisk na 12 kręg.
Był zadowolony z przebiegu leczenia Dyzia i dołączył jeszcze oprócz NIVALINU, COCARBOXYLASUM i MILGAMMAN.
Od nowego roku nasz pacjent przejdzie 10-dniową kurację z tych preparatów i naświetlań.

Patrząc na tego kociaka, który chciałby biegać i skakać jak inne, łza się w oku kręci.
Jedno jest pocieszające - każdy z lekarzy stwierdził, że będzie to długa droga leczenia, ale zakończona sukcesem.
Dyzio będzie chodził!

Na razie jest "troszkę" rozpieszczony - co już potrafi wykorzystywać.
Lubi siedzieć na kolanach i domaga się głaskania.

Chwilami, gdy kolejny raz trzeba jego i wszystko dokoła myć ogarnia bezsilność (siusiu robi wszędzie).
Wtedy wystarczy spojrzeć w te piękne bursztynowe oczka, które wyrażają wdzięczność, wszystko mija - trzeba o niego walczyć!
Musi być zdrowym, szczęśliwym kotkiem!



DZIĘKUJEMY ZA POMOC JAKĄ PAŃSTWO OFIAROWALI KUPUJĄC "CEGIEŁKI".
Dzięki temu Dyzio może dalej się leczyć. Przeszedł już wiele, ale jeszcze dużo przed nim.
W podziękowaniu za wszystko macha łapką (tą zdrową) i jeśli nie będzie to kłopot, prosi o więcej.

JESZCZE RAZ DZIĘKUJEMY ZA "PIĘKNE SERCA"!