21 luty 2010 - szczeniaczek Aron poszedł dzis do nowego domu - I WRÓCIŁ NA DRUGI DZIEŃ Z ADOPCJI!!!

Niestety nie udała się adopcja szczeniaczka. Na drugi dzień piesek musiał wrócić do zimnej budy, skąd został zabrany tylko po to by móc na chwilkę poczuć ciepło.

Adopcja okazała się wyjątkowo nieudana.

Pani Ania zadzwoniła do mnie z rana informując o tym, że piesek dostał drgawek padaczkowych, co zresztą okazało się wyjątkowo perfidnym kłamstwem, po to tylko, bym z powrotem zabrała pieska.

Wieczorem przyznała się, że piesek przeraził ją i jej męża swoją wielkością, w co też absolutnie nie wierzę. Przy adopcji kilkakrotnie pytałam się, czy są zdecydowani.

Jestem bardzo rozczarowana i ciężko mi się z tym pogodzić.

I chyba im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj swój nowy dom znalazł szczeniaczek z Łodzi. Szczeniaczek dostał w końcu swoje, własne imię Aron. Pani Ania i Agata na pewno dobrze się nim zaopiekują. Dziękujemy za udaną adopcję!