19 maj 2010 - nowe miauczykotki


Dziewczyny poznały się około dwóch lat temu, oczywiście dzięki kotom ;)

Jola jest osobą obdarzoną niesamowitą charyzmą, jest tak zwaną karmicielką, która pomaga kotom tyle, na ile ją stać, na ile starczy jej ze skromnej renty i ile środków finansowych i karmy uda się jej zebrać od znajomych i ludzi dobrej woli, którzy jej zaufali.
Na szczęście pomaga kotom z ''głową'' i wie, że samo dokarmianie jest tak naprawdę błędnym kołem a sterylizacja jest podstawą.
W ten sposób możemy zapobiegać bezdomności i podnieść jakość życia tych kotów, które żyją na wolności.
Na co dzień tego nie widać, ale ktoś, kto odwiedza kamienice i osiedlowe zaułki, spotyka się niestety z kociakami, które chore na koci katar tracą wzrok i w strasznych mękach w końcu umierają .
Dorosłe koty, które uległy różnego rodzaju wypadkom, czy to potrącone przez samochód, czy tez zaatakowane przez psy, również bez pomocy takich osób jak Jola, umierałyby powoli i w strasznym bólu.

U Joli przebywa ponad dziesięć kotów, z czego połowa to koty do adopcji, niestety nie są to już kociaki i mają małe szanse na znalezienie swojego domku :(

Jola doliczyła się ponad 40 kotów, które dokarmia. Jednak wciąż na jej drodze pojawiają się nowe kocie biedy.

Karolina pomaga Joli transportowo i w miarę możliwości zabiera do domu na tymczas kociaki i koty, które z powodu różnych sytuacji nie przetrwają w naturze, czy też wręcz przez ludzką bezmyślność są narażone na pewną śmierć.