16 grudzień 2010 - zdarzył się CUD!!!

Nie wiemy czy to klimat nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia czy coś innego, ale jak wytłumaczyć tę historię...

Dwa miesiące temu pewna starsza Pani poprosiła nas abyśmy znaleźli dom dla dwóch jej kotów. Były to koty podrzucone - jeden mały około 4 miesiące i drugi już dorosły - ponad dwa lata. Oczywiście "Młodziak" szybko znalazł dom, gorzej było z Filipem (tak go nazwała starsza Pani. Ale i on w niedługim czasie został wyadoptowany do nowego środowiska - Nowa Pani to starsza osoba, domek wychodzący. I tu niemiła niespodzianka - Filip zupełnie nie mógł się odnaleźć w nowym otoczeniu. Siedział tylko za łóżkiem i płakał, wychodził tylko nocą.

Ktoś, kiedyś powiedział, że koty wybierają sobie swoich właścicieli; w jego przypadku sprawdziło się w 100 procentach.
Pewnego mroźnego wieczoru uciekł od starszej Pani. Zaczęły się poszukiwania "Uciekiniera". Ogłoszenie rozwieszone po całej okolicy i w gazecie. Niestety nawet nagroda nie skusiła nikogo.
Martwiliśmy się o tego zwierzaka. Wiedzieliśmy, że to niezmiernie mądry kot, dobrze wychowany i dający sobie radę na dworze, ale TEN MRÓZ - ON MÓGŁ ZABIĆ!!!
Powoli zaczeliśmy tracić nadzieję. Mijały dwa tygodnie od ucieczki a nie było żadnego odzewu.
I WTEDY WŁAŚNIE WYDARZYŁ SIĘ CUD!!!

Codziennie dokarmiam swoje piwniczne kotki (i wszystkie inne, które są głodne). Niestety tylko ja otwieram im okienka, żeby nie zamarzły na dworze.
Gdy zeszłam do piwnicy zobaczyłam, że w pudełku, które zostawiłam leży nieznany mi kot. Nie uciekał, dał się pogłaskać i mruczał. Wtedy go poznałam - TO BYŁ FILIP!!! Był głodny i brudny, ale to na pewno on!

Zastanawiam się jak to możliwe, że trafił akurat do mojej piwnicy, przecież nigdy u mnie nie był. To przypadek?
Nie znam odpowiedzi, ale nie jest to najważniejsze. Ważne jest teraz to, że się znalazł, nie jest głodny i jest mu ciepło (wzięłam go na razie do siebie). U mnie czuje się bardzo dobrze - leży sobie na ciepłym kocyku, najedzony i dopomina się głośno pieszczot. Niestety nie mogę go zostawić - mam już dużo kotów, których on nie toleruje.

Znów musimy szukać dla tego wspaniałego kota domu, ale teraz tego prawdziwego, gdzie będzie szczęśliwy, nie będzie uciekał, a jego mądre oczy pokażą jak jest wdzięczny.