10 marzec 2012 - Milusia - nasza "szara" rzeczywistość

Jaka była przyczyna doprowadzenia tej kotki do takiego stanu?
Starsi ludzie, którzy opiekują się nią nie zdawali sobie sprawy jak poważnie chora jest ich podopieczna.
Codziennie dostaje jeść, ma ciepłą budkę, gdzie może się schronić i (co najważniejsze) dużo okazywanej troski i miłości.
Niewiedza a może brak finansów (oboje są na emeryturze) spowodowała, że mimo widocznych guzów opiekunowie nic nie zrobili.
Dopiero, gdy jeden z guzów pękł i wydobyła się z niego ciecz przypominająca krew, starsi ludzie przestraszyli się i poprosili nas o pomoc.

Stan kotki jest bardzo zły - rozsiany proces nowotworowy na całym ciele.
Prawdopodobnie przyczyną jest długoletnie podawanie tabletek antykoncepcyjnych!
Trudna decyzja - co dalej?
Zapadała cisza, na policzkach starszego Pana pojawiły się łzy...
"proszę, ratujcie ją..."
Zdjęcie RTG wykazało, że nie ma jeszcze przerzutów na płuca, więc trzeba zrobić wszystko, aby zwierzaka wyleczyć!

Kotka jest po długiej i ciężkiej operacji - nowotwór był bardzo duży a guzy w wielu miejscach.
Kicia jest bardzo słaba, ciężko jej się poruszać, nie może jeść, jest nawadniana i dostaje kroplówkę.
Starsi ludzie opiekują się nią jak dzieckiem: przykrywają kocykiem, dużo mówią do niej, na zmianę pilnują, żeby nic jej się nie stało.
Jedynie po oczach zwierzaka można poznać jak bardzo wdzięczna jest za pomoc!

Czeka ją jeszcze długa droga do całkowitego wyzdrowienia, ale wierzymy, że będzie dobrze.
Szkoda, że niewiedza i brak pieniędzy prowadzą do takich sytuacji...