1 luty 2010 - potrącony kociak

I kolejna kocia bida trafiła dzisiaj pod nasze skrzydła.

Kociak został znaleziony na środku ruchliwej trasy (Łódź-Wrocław)
Gdy przejeżdżałam próbował podnosić główkę. Od razu trafił do lecznicy, gdzie został dokładnie obejrzany i dostał leki przeciwwstrząsowe.
Został mu także zoperowany i pozszywany ogon, który przy końcu był w bardzo tragicznym stanie. Przed operacją lekarze długo rozważali jego amputację. Czy uda się uratować ogonek kociaka - czas pokaże.

Mamy wielką nadzieję, że kociak nie doznał obrażeń wewnętrznych, co by pogorszyło bardzo i tak ostrożne rokowania.

Nadchodzące dni będą decydujące...